Powinienem go tu trzymać jak zakładnika i po kawałku odsyłać ojcu! No, nie denerwuj się, córeńko. Taki zawód...
Mój klient zatrudnił mnie do zdobycia informacji, których potrzebuje jego klient, bo mojemu klientowi nie byłyby do niczego potrzebne, gdyby nie jego klient.
My, kobiety, jesteśmy przyzwyczajone do poświęceń.
Nie każde zlecenie jest miłe i sympatyczne, a klient nie zawsze jest duszą towarzystwa.
Umowa przygotowana przez mecenasa Piaseckiego miała tyle stron, co ordynacja podatkowa, przez którą Matyldzie nie udało się przebrnąć do końca.
Powinienem go tu trzymać jak zakładnika i po kawałku odsyłać ojcu! No, nie denerwuj się, córeńko. Taki zawód...