Anioł Stróż

Autor: Tysia
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

r />- A dyć ni ma za co. – Odparł prostodusznie zaczepiony.
- Czy mógłbym tutaj coś zjeść?  - Nie było odpowiedzi. -  Zapłacę. – Wykrztusił wreszcie Gordon.
- Hanka szykuje strawę, jak panocek chce, to prose. – Powiedział pokazując podróżnemu swoją chatę. Rozwalająca się lepianka, z dziurami w dachu ze słomy stała jakby niezbyt stabilnie. Gordon zastanawiał się nawet, czy aby nic się z tego budynku nie rozpadnie. Jednak przełamał swoją obawę i postanowił wejść do środka. Nim przekroczył próg usłyszał znajomy głos brzmiący niczym szelest wiatru:
- Uważaj! – Tylko tyle, ale Gordon wiedział, że musi mieć się na baczności.
- A panocek, to z daleka?
- Oj tak! Z daleka droga mnie niesie. – Przyznał bardziej wymijająco niż konkretnie.
- A co tak mało bagazu? I cemu ni ma słuzby? – Wieśniak przymrużył swe małe oczka. Dopiero teraz Gordon zauważył do czego zmierzają jego pytania. Nagle poczuł, że jeszcze chwila i gościnny gospodarz będzie gotów przywalić mu łopatą, żeby choć jutowy worek zagrabić. Choć nie był ułomkiem, trochę się przestraszył. Tym bardziej, że we wsi było o wiele więcej tępych wieśniaków niż zwykłych Gordonów…
- Mam! Mam, ale pozostali przy koniach. – Wymyślił na poczekaniu. Nic mądrzejszego nie przyszło mu do głowy. Wieśniak zapewne przyjął tę odpowiedź za dobrą monetę, bo uśmiechnął się tylko szerzej swoimi na wpół bezzębnymi szczękami. Gorgon tymczasem zezłościł się na siebie, że zamiast zwyczajnie rozmawiać, cały czas boi się jak amator. Kto był posłańcem króla? Kto zmierzył się w życiu z niejednym niebezpieczeństwem? I kto wreszcie zamierza uratować piękną Gryzelidę, księżniczkę największego królestwa Bezkresu? – Po tych rozmyślaniach od razu nabrał animuszu i radości z życia. Już nie trząsł się jak galareta na myśl o głupim wieśniaku. I już nie przejmował się cichym brzmieniem głosu, który równie dobrze mógł być tylko ułudą. Bez dalszych uprzedzeń poznał żonę wieśniaka i zasiadł do pysznej, choć skromnej potrawy. W jadle przeważała soczewica i pasternak, ale i tak wszystko było nad wyraz dobre. I gdy poczuł, że znowu nabiera sił nagle poczuł się dziwnie słabo.
- A konie gdzie macie? – Usłyszał jakby przez mgłę głos wieśniaka. Świat zakręcił się bardzo niestabilnie i zapadł gdzieś w ciemność.
Obudził się w jakimś ciemnym, zimnym i wilgotnym pomieszczeniu. Nie wiedział jak się tam znalazł, ani dlaczego tam trafił. Ostatnią rzeczą jakiej był świadom to wspólna strawa z małżeństwem z wioski. „A zatem otruli mnie przeklęci!” – Zdenerwował się swoim wnioskiem. Spróbował wstać, ale boląca głowa nie pozwoliła na zbyt gwałtowny ruch. Po ponownej próbie zauważył, że nie tylko głowa stanowi przeszkodę. Jego zesztywniałe ręce i nogi związane były jakimś powrózkiem. Pomału zaczynał wpadać w panikę. „Nie myśl o tym, że jesteś w ciemnym lochu związany niczym prosiak przed upieczeniem!” – Upomniał sam siebie w myślach i jeszcze raz spróbował się podnieść. I choć nie dało to pożądanego efektu Gordon wiedział, że jest sposób, aby się uratować. Niejedno w życiu przeżył i wiedział, że ZAWSZE ISTNIEJE SPOSÓB, ZAWSZE ISTNIEJE WYJŚCIE, ALE CZASEM TAK BARDZO POCHŁANIA NAS MARTWIENIE SIĘ I UBOLEWANIE, ŻE NIE SZUKAMY GO DOSTATECZNIE DOBRZE… Pomimo ciemności szerzej otworzył oczy i zaczął przyzwyczajać się do niej. Po chwili mógł już dostrzec niewyraźne zarysy pomieszczenia, a nawet dziwny, wystający przedmiot z drugiego końca lochu. Postanowił przedostać się do niego. Zwykły marsz odpadał, bo był cały powiązany. Jednak naśladując pełzanie gąsienicy udało mu się przemieścić swe obolałe ciało. Po dosyć długim czasie znalazł się w pobliżu tajemniczego przedmiotu. To były stare drzwi od chlewu, całe pokryte starym gnojem i błotem. Gordon, gdy tylko to odkrył miał ochotę odsunąć się od nich z niechęcią. Jednak po chwili opanował wstręt i postanowił zbadać je rękami. Najbardziej zależało mu na znale

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
Tysia
Użytkownik - Tysia

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2026-01-10 11:42:02