Milimetry Dnia
ala wychodzi poza znak. Powierzchnia pęka przy rancie, biały język przechodzi przez wargę. Pas przypału ciemnieje.
Płomień jeszcze pracuje; łańcuch pęcherzy rwie się w środku. Wskaźnik staje.
Jej palce schodzą; wzrok zostaje. Na dnie stygnie czarny pierścień; kożuch chwyta dno.
Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora
