Ptak, którego nie było ( koniec mojej książki )

Autor: zibi16
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

XVIII
 

1.

Mateusz miał ambiwalentny stosunek do spędzenia Sylwestra z Katarzyną.„Stało się – pomyślał – i nic się już nie zmieni.”Ale nie poprawiło mu to humoru. Był zły, a jednocześnie ciekawiło go jak potoczy się ich spotkanie.

Jednego był pewien: musi przed wyjściem coś wypić, i zabrać ze sobą porządną piersiówkę z mocnym alkoholem. U Katarzyny będą popłuczyny. Bo czy można przez wiele godzin pić wino i szampana? Tak, tak… musi się napić przed wyjściem i zabezpieczyć się przed głodem, i cierpieniem. A nie wypada przecież szybko uciekać do domu.

Ta prawda sprawiła mu nieco ulgi. Tylko alkohol musi być faktycznie mocny, bo przecież to ma być tylko piersiówka, by zmieściła się w kieszeni marynarki.

Chodził teraz w kuchni pogrążony w myślach. Z czym ma rozmieszać spirytus? Może z miodem? I z cytryną. Tak będzie najlepiej. Smacznie, i treściwie. Tylko ile dać miodu, by zbytnio nie obniżyć wartość procentów?

…O rany! A może dwie piersiówki? Ma przecież dwie, i dwie kieszenie wewnętrzne w marynarce. Przecież tańczyć nie będą, a te dwie piersiówki ładnie obciążą kieszenie, bo je zrównoważą. Ot, wystarczy pomyśleć – ucieszył się.

Zbliżał się wieczór. Mateusz był wykąpany i ogolony. Garnitur szarością zbliżony w stronę granatu czekał wisząc na wieszaku, a ten na drzwiach od szafy. Koszula niebieska i krawat karminowy w pobliżu. Zaś Mateusz przyglądał się tej zapowiedzi czegoś ważnego z pewnym zdziwieniem wymieszanym z nieokreśloną przykrością, bo też coś mu przypominały te wiszące ubrania. Kiedy to ostatni raz ubrał się w garnitur? Pogrzeb to był czy rozwód? A wcześniej jeszcze jakieś rodzinne uroczystości. A teraz? Sylwester… Przecież teraz wystarczyłby sweter i dżinsy. Teraz godny takiej oprawy może być jedynie pogrzeb.

Mateusz czuł niesmak z takiej zdrady. Ale wypadało właśnie tak. I to go złościło. Po co tak się stroi? Ale, ale… a te dwie kieszenie w marynarce? Czyż to nie wystarczający powód, by usprawiedliwić tą czczą galę? Właśnie dla tych dwóch kieszeni trzeba się tak właśnie ubrać, i tu już gdybać nie ma co, i żałować utraty swobody jaką daje sweter i dżinsy – zreflektował się. Jakoś mu to z głowy wyleciało. Człowiek zbyt pośpiesznie reaguje, a tu trzeba trochę rozsądku i spokoju.

Pogodzony z garniturem Mateusz przystąpił do realizacji planu. Z lodówki wyjął wódkę, wlał do szklanki, dopełnił sokiem grejpfrutowym. Dwie piersiówki szybko przygotował. Postawił na stole. Spokojnie popijał więc drinka, to chodząc w kuchni i nad czymś myśląc, to stawał przy oknie, choć niczego nie wypatrywał. I choć był pogodzony również z czekającą go imprezą we dwoje, to ciężko mu było. I smutno. Może znowu coś sobie przypomniał, coś z dawnych lat, kiedy czasami był szczęśliwy?

…Ech, ten garnitur. Kiedy ostatni raz go ubierał? Pogrzeb to był, czy rozwód? – znowu pomyślał.

Zajął się teraz smażeniem karpia. Miał go sporo. Część zostawi w domu i jutro go odgrzeje. A i zaraz zje kilka dzwonków. Reszta do termosu.

Miał jeszcze sporo czasu. A rybka lubi pływać. Humor mu się wyjątkowo poprawił. Nie jest źle. Wódeczka i rybka. No i już nie chce się myśleć. Byle tylko nie wytrzeźwieć.

A czas płynął. Nieuchronnie płynął.

Mateusz wypił już dwa drinki i z niepokojem myślał czy trzeci mu nie zaszkodzi?

Na wszelki wypadek przygotował go myśląc sobie, że poczeka i się dowie. Humor dobra rzecz, ale w głowie mu się jeszcze nie kręci, więc? Ma jeszcze czekać? Przecież już wie. Ale na tym koniec.

Wreszcie stało się. Umył zęby, ubrał się odświętnie, choć nie pozbył się do końca niesmaku z takiego się przyodziania. O goździkach pamiętał; sypnął je do kieszeni spodni. Westchnął ciężko, i mruknął: „Stało się. Nie ma odwrotu.” I wyszedł z domu.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
zibi16
Użytkownik - zibi16

O sobie samym: Napisz kilka słów o sobie
Ostatnio widziany: 2018-09-19 05:24:16