Okładka książki - Heban

Heban

Wydawnictwo: Czytelnik
Data wydania: 2007-02-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788307031293
Liczba stron: 342
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: nektrus

Ocena: 5.39 (18 głosów)

Kobra rzucała się i biła w podłogę z taką rozszalałą wściekłością i furią, że wewnątrz lepianki zrobiło się ciemno od kurzu. Biła ogonem z taką energią i siłą, że gliniana podłoga kruszyła się i rozpryskiwała, oślepiając nas tumanami pyłu. W pewnym momencie pomyślałem ze zgrozą, że nie damy rady, że gad wyśliźnie sięnam i obolały, ranny, rozjuszony, zacznie nas kąsać. Jeszcze mocniej przygniotłem kolegę. Ten pojękiwał, leżąc piersiami na kanistrze, nie miał czym oddychać.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - adamkata
adamkata
Przeczytane:, Ocena: 6,

Heban Ryszard Kapuściński – recenzja Nie ma chyba osoby, która chociaż raz w życiu nie zetknęła się z nazwiskiem Ryszarda Kapuścińskiego. Podróżnik, niestrudzony w pracy dziennikarz, autor wielu książek przybliżających nam nieznane i odległe kultury. Jego przyjaciele i współpracownicy twierdzą, iż był człowiekiem o wielkim sercu i ogromnej wrażliwości. Nie sposób się z tym nie zgodzić po lekturze choćby jednej jego pozycji książkowej. Ja wybrałam „Heban”, pierwszy przeczytany przeze mnie zbiór reportaży, który może właśnie dlatego, że był pierwszy, najbardziej mnie zadziwił i utkwił w pamięci.

 

„Heban” to opowieść o Afryce – tak najkrócej można by określić tematykę lektury. Jednak było by to zbyt dużym uproszczeniem, a może i błędem. Książka nie jest spójną całością, lecz cyklem reportaży. Każdy opatrzony jest tytułem, prawie każdy stanowi indywidualną całość, aczkolwiek zdarzają się i takie, które są kontynuacją poprzedniego materiału. Łączy je kontynent, dzieli czas, wydarzenia, bohaterowie, a także państwa, w których dane wypadki mają miejsce. Gdy pierwszy raz czytałam książkę przeszkadzało mi to rozproszenie, często gubiłam wątek, irytowało mnie , że nie poznaję zakończenia opisywanych sytuacji. Kapuściński przenosi czytelnika w tempie błyskawicy z jednego zakątka Afryki do drugiego - nie było w tym dla mnie logiki, nie rozumiałam przyczyny takich zabiegów.

 

Dopiero ponowne przeczytanie lektury uświadomiło mi, że autor dobrał materiał w ten sposób celowo. Po pierwsze „Heban” to nie powieść przygodowa, a reportaże, po drugie zaś Afryki nie da się opisać „jednym tchem”, bo i ona sama nie jest jednolita. To kontynent wielu kultur, religii, plemion. Kontynent tajemniczy i nie zrozumiały dla nas- Europejczyków. Nie można go pojąć, a co dopiero opisać i jeszcze udzielić odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania. Dlatego jest to książka niezwykła – pozwala nam razem z reporterem podróżować i odkrywać Czarny Ląd. Kapuściński buduje „Heban” na zasadzie kontrastu: ja - biały człowiek z Europy; wy - czarni ludzie z Afryki. Wszystko ich dzieli, ale łączy chęć poznania siebie wzajemnie. Czy to możliwe, aby pokonać tyle dzielących barier, aby zrozumieć drugiego człowieka pochodzącego z innej kultury i o innej mentalności? Tak, jeśli będziemy mieć świadomość tych różnic i nie będziemy starali się na siłę dopasowywać naszych zwyczajów do zwyczajów innych kultur.

 

Trzeba „wejść” w daną tradycję, a nie obserwować ją z boku, musimy mieć jej świadomość. Tak jest choćby z pojęciem czasu w Afryce. Kapuściński pisze: "Europejczyk i Afrykanin mają zupełnie różne pojęcia czasu, inaczej go postrzegają(...) W przekonaniu europejskim czas istnieje poza człowiekiem, istnieje obiektywnie, niejako na zewnątrz nas.(...) Europejczyk czuje się sługą czasu, jest od niego zależny, jest jego poddanym,(...) Musi przestrzegać terminów, dat i godzin.(...) Między człowiekiem i czasem istnieje nierozstrzygalny konflikt, który zawsze kończy się klęską człowieka – czas człowieka unicestwia. Inaczej pojmują czas miejscowi, Afrykańczycy.(...) To człowiek ma wpływ na kształtowanie czasu, jego przebieg i rytm(...) Czas jest nawet czymś co człowiek może tworzyć(...) Czas jest istotnością zależną od człowieka."

 

Odkrywamy razem z dziennikarzem, iż człowiek urodzony i wychowany w Europie jest całkowicie bezradny wobec warunków panujących na tym gorącym kontynencie. Zaczynamy inaczej postrzegać jego mieszkańców – już nie jako biednych, niedouczonych Murzynków z Trzeciego Świata, ale jako ludzi godnych podziwu, którzy pomimo głodu, fatalnych warunków egzystencjalnych mają siłę żyć. Co prawda życie to wielokrotnie jest na pograniczu wegetacji, ale jest. Osoby te, jak relacjonuje Kapuściński, nie skarżą się, często nawet o nic nie proszą, po prostu wpadają w marazm, przeczekują. Autor Hebanu w swoich relacjach jest jak dziecko – wszystko go dziwi, wiele rzeczy bawi, ale i przeraża. Nigdy jednak nie krytykuje, nie ocenia, nie potępia. Stara się zrozumieć przyczyny nawet najokrutniejszego czynu, wojny, nienawiści panującej między plemionami.

 

Zadaje fundamentalne pytania – o sens życia, przyczyny cierpienia... Na wiele pytań poszukuje odpowiedzi w historii – nawet tej bardzo odległej, a jednak zakorzenionej w świadomości czarnego człowieka – historii kolonializmu. To właśnie w tym zdarzeniu upatruje przyczyn wielu konfliktów Murzynów, nie tylko z białym człowiekiem (co jest zrozumiałe), ale przede wszystkim z sobą nawzajem. Jak już wspomniałam Kapuściński jest jak dziecko – zdziwione, rozbawione czasem przerażone, ale zawsze ufne. Ta wiara w dobro i uczciwe zamiary drugiego człowieka jest wręcz zaskakująca. Człowiek, który był świadkiem tylu wstrząsających wydarzeń, śmierci i zła, potrafi bez strachu i obaw rozmawiać i spotykać się z nieznajomymi ludźmi, wiedząc doskonale o tym, że sytuacja polityczna sprawia, iż najlepszy przyjaciel na drugi dzień może stać się wrogiem. Niewykluczone, iż to właśnie w tej irracjonalnej ufności tkwi jego fenomen. Możliwe, że ludzie pomimo wszystko wyczuwają w drugim człowieku dobro, może to pozwala im zaufać białemu reporterowi i opowiadać o sobie, gościć go i podróżować z nim? Bo z pewnością jest osobą otwartą na świat i wszystkie jego elementy. W swoich relacjach jest zawsze blisko ludzi, ich problemów.

 

„Heban” to historia nie tyle o Afryce, co opowieść o człowieku – o jego egzystencji, troskach i radościach. To historia o życiu wśród wojen, kataklizmów i nienawiści, ale również o przyjaźni i walce- przede wszystkim z samym sobą, ze swoimi słabościami. Kapuściński przypomina nam, jak ważna jest radość ze zwykłych prozaicznych wydarzeń – z tego, że istnieją chłodne ranki przed upalnymi popołudniami, że znaleźliśmy drzewo, które daje cień, wodę, której można się napić. Ludzie z Czarnego Lądu w większości nie są bogaci, ale może właśnie dlatego potrafią lepiej zrozumieć sens własnego istnienia i pomimo wszelkich przeciwności losu odnajdywać te krótkie chwile zwane szczęściem. Może to właśnie my powinniśmy się od nich uczyć? W książce różnice kulturowe się zacierają – pozostaje tylko jednostka, która bez względu na szerokość geograficzną pragnie jednego – godnego życia. Myślę, że „Heban” zawiera jeszcze jedno przesłanie – przytaczając słowa Szołochowa: Człowiek – to brzmi dumnie. Kapuściński udowadnia, że jest tak w rzeczywistości bez względu na kontynent.

Link do recenzji
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,

Ta książka to podróż, to wędrówka, nieustanna zmiana miejsc i czasu. Tyle, że czas nie ma znaczenia. W Afryce pojęcie czasu jest zbędne. To, co musi nastąpić i tak nastąpi, a czas dla mieszkańców tego kontynentu ma znikomą wartość. Tutaj, jak opisuje Kapuściński, nikt się nie spieszy. Chociaż nie do końca – jest tutaj jeden rodzaj pośpiechu – każdy chce zdążyć przed zmrokiem. Raz tu, innym razem w zupełnie różniącym się od poprzedniego miejscu. Specjalnie lub całkiem przypadkowo. Wędrówka Kapuścińskiego przypomina podróż Odysa, z tą tylko różnicą, że autor swój cel upatruje w poznaniu nieznanego, a nie w powrocie do domu. Wspólny mianownik to niezaplanowane „przygody” i żeglowanie. Reporter „żegluje” przez kolorową Afrykę. Odbija z jednego brzegu, by rankiem rozpocząć nową historię, z innymi ludźmi, w innym miejscu. To nie pomyłka. Czarny Ląd, widziany oczami dziennikarza. jest barwny, piękny, dziki. Afrykę należy poznać, by dowiedzieć się, jak bardzo jest wyjątkowa. Aby zrozumieć, że to nie tylko kontynent głodu i biedy, że to nie zawsze kraina robactwa i malarii, a fakt, iż Afryka jest kolebką stale toczących się wojen (w większości – domowych) to nie wina mieszkających tam ludzi, ale panującego systemu. A system ten nie powstał z niczego. Wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni, tylko mało kto bierze tę odpowiedzialność na swoje barki. Dlatego też Afryka płynie krwią, przymiera głodem i krzyczy „o ołówek”… Głód został wpisany w naturę ludzi tam żyjących, którzy przyzwyczaili się do umierania, do braku wody. Są cierpliwi, ale kiedy czara cierpliwości się przelewa – sięgają po broń, daną im przez „bogów”. Z tą tylko różnicą, że bogowie Afryki są śmiertelni, a na ich miejscu pojawiają się nowi, jak pisze autor, warlordowie. Co więc jest Itaką Kapuścińskiego, pytacie? Itaką jest człowiek. Istota czysta, dobra, nie pragnąca złota dla ciała ni zemsty dla duszy. Ludzie Afryki – to dzięki nim Ryszard Kapuściński poznaje ten, jakże odmienny od naszego, świat. Odnajduje historie, wyryte w „hebanowych” twarzach ludzi. Jeśli nie byliście w Ghanie, jeżeli nie znacie historii Ruandy, obcowanie z czarownikami jest Wam obce, a Wasze życie nigdy nie było zagrożone instynktową chęcią obrony przed atakiem kobry, to polecam – książka nie jest zwyczajna, a przeczytane słowa nie ulatują szybko z pamięci. Może dlatego, że napisało je życie.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - NaturaLapsea
NaturaLapsea
Przeczytane:2017-03-03, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2017,
Reportaże Ryszarda Kapuścińskiego są bardzo emocjonalne i zapadają w pamięć. Opowieści o Afryce są poruszające. Fascynuje literacki język i bardzo osobisty stosunek autora do Czarnego Lądu, a przede wszystkim do jego mieszkańców.
Link do opinii
Avatar użytkownika - lady_foe
lady_foe
Przeczytane:2016-05-06, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek 2016,
Zapierająca dech w piersiach opowieść o Afryce. Jej niepojętej magii, krwawej historii i ludzkiej mentalności. Wciąga, fascynuje, szokuje. Kapuściński jest oczywiści mistrzem reportażu, co kolejny raz udowadnia w tej książce, bardziej nie trzeba zachwalać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - sw3112
sw3112
Przeczytane:2015-02-03, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Jedna z tych książek o Czarnym Lądzie (i nie tylko, uniwersalne rozważania jak to u Kapuścińskiego), w których brak tendencyjności "podróżnika"
Link do opinii
Avatar użytkownika - Engieee
Engieee
Przeczytane:2014-03-18, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2014,
Jak dla mnie jedna z piękniejszych książek o Afryce, o innym świecie, o innym życiu. Pan Kapuściński przenosi nas w zdawałoby się odległy świat, wręcz na inną planetę. Wydaje nam się, że to o czym nam opowiada, świat, w który nas wprowadza nie ma prawa istnieć, wszystko w tym świecie wydaje się być absurdalne i właściwie niemożliwe. Z naszego punktu widzenia - europejczyków, czy jak wolimy człowieka cywilizowanego trudno jest zrozumieć, że gdzieś na świecie żyją ludzie bez poczucia czasu. Czytając jego przygody, to jak przemieszcza, lub próbuje przemieszczać się po kontynencie afrykańskim zdaje się nam, że to jakieś kłamstwo, a może sam autor próbuje z nas drwić? To jednak nie kłamstwo i nie drwina, to prawdziwe życie. Dlaczego prawdziwe? Bo poznajemy, jak można żyć naprawdę, widzimy zwyczaj i ludzi, którzy właśnie żyją. Zapewne ktoś w tym momencie popuka się w czoło i zdziwi co wypisuję. Ale tak, tak, Drodzy czytelnicy Pan Ryszard próbuje nam pokazać, że życie to życie i to jemu powinna być podporządkowana cała uwaga. Tymczasem główną uwagę ludzi z cywilizowanego świata pochłania czas, pęd za wskazówkami zegarka, wszystko składa się z elementów które są zaplanowane na określoną porę, godzinę. Chodzimy do pracy na określoną godzinę, umawiamy się na spotkania na określoną godzinę, odwozimy dzieci do szkoły, odbieramy dzieci z zajęć dodatkowych. Właściwie staramy się jak najwięcej elementów wpleść w te czasookresy, zamiast żyć naprawdę. I mimo, że czujemy się lepsi od ludzi Afryki, bo mamy w każdym domu prąd, bieżącą ciepłą wodę, przemieszczamy się własnymi autami i całe dnie spędzamy żyjąc w globalnym świecie internetu i mając kontakt z całym światem w zasięgu ręki, to wcale lepsi nie jesteśmy. To oni żyją pełnią życia, robią to na czym im zależy, a czas...a czas po prostu płynie, jakby obok, jakby nieważny, nieistotny. To czarna afryka żyje prawdziwym życiem, a my tylko przeżywamy elementy pomiędzy kolejnymi wskazaniami zegara. Heban pokazał mi inne podejście do życia, może mnie tego podejścia jeszcze nie nauczył, ale zwrócił uwagę na to, co wydawało mi się oczywiste i standardowe. Nauczył mnie doceniać chwile, momenty, pozwolił się nimi bezgranicznie nasycać, a nie tylko planować wydarzenia.
Link do opinii
Z tego co pamiętam samo słowo "Heban" zostało użyte w książce dwa razy. Po przeczytaniu jej, moim zdaniem jako jedyne pasuje na tytuł. Zawiera w sobie moc i ducha Afryki. Afryka jaką opisuje Kapuściński to ogrom, różnorodność i magia. To oczywiście literatura faktu. Był, widział, napisał. Ale jak sam mówi- nie zrozumiał. W przedmowie pisze: " nie jest to więc książka o Afryce, lecz o kilku ludziach stamtąd, o spotkaniach z nimi,czasie wspólnie spędzonym. Ten kontynent jest zbyt duży żeby go opisać. To istny ocean,osobna planeta,różnorodny, przebogaty kosmos. Tylko w wielkim uproszczeniu dla wygody , mówimy: Afryka. W rzeczywistości poza nazwą geograficzną, Afryka nie istnieje. To lektura dla wszystkich tych , którzy podróżują do Afryki, mieszkają w wygodnych europejskich hotelach , są wożeni po najbezpieczniejszych i najpiękniejszych terenach i miejscach a potem mówią- byliśmy w Afryce.... to lektura która ukazuje - w pewnym sensie- częśc układu jaki miał wpływ na fakt, że Afryka jest krajem trzeciego świata. Bieda, brak wody,żywności, brak pracy, brak, brak, brak.... Światło i kolor, nieustająca walka i wiara w moc przodków. Czytałam z zapartym tchem, czytałam bo wiem, że kiedyś tam pojadę. Czytałam bo chcę wiedzieć- przynajmniej w minimalnej części- gdzie jadę. czytałam bo wiem,że tylko z takiej literatury mogę dowiedzieć się wartościowych rzeczy. Taka literatura może być dobrym przewodnikiem. "Heban" przekracza granice jakie wyznacza tradycyjny reportaż. Opis przemian kulturowych, cywilizacyjnych, ekonomicznych i - jak dla mnie- najbardziej cenna - osobista refleksja autora
Link do opinii
Bardzo ciekawa książka
Link do opinii
Avatar użytkownika - astamate
astamate
Przeczytane:2011-11-24, Ocena: 6, Przeczytałem,
Z tego co pamiętam samo słowo "Heban" zostało użyte w książce dwa razy. Po przeczytaniu jej, moim zdaniem jako jedyne pasuje na tytuł. Zawiera w sobie moc i ducha Afryki. Afryka jaką opisuje Kapuściński to ogrom, różnorodność i magia. To oczywiście literatura faktu. Był, widział, napisał. Ale jak sam mówi- nie zrozumiał. W przedmowie pisze: " nie jest to więc książka o Afryce, lecz o kilku ludziach stamtąd, o spotkaniach z nimi,czasie wspólnie spędzonym. Ten kontynent jest zbyt duży żeby go opisać. To istny ocean,osobna planeta,różnorodny, przebogaty kosmos. Tylko w wielkim uproszczeniu dla wygody , mówimy: Afryka. W rzeczywistości poza nazwą geograficzną, Afryka nie istnieje. To lektura dla wszystkich tych , którzy podróżują do Afryki, mieszkają w wygodnych europejskich hotelach , są wożeni po najbezpieczniejszych i najpiękniejszych terenach i miejscach a potem mówią- byliśmy w Afryce.... to lektura która ukazuje - w pewnym sensie- częśc układu jaki miał wpływ na fakt, że Afryka jest krajem trzeciego świata. Bieda, brak wody,żywności, brak pracy, brak, brak, brak.... Światło i kolor, nieustająca walka i wiara w moc przodków. Czytałam z zapartym tchem, czytałam bo wiem, że kiedyś tam pojadę. Czytałam bo chcę wiedzieć- przynajmniej w minimalnej części- gdzie jadę. czytałam bo wiem,że tylko z takiej literatury mogę dowiedzieć się wartościowych rzeczy. Taka literatura może być dobrym przewodnikiem. "Heban" przekracza granice jakie wyznacza tradycyjny reportaż. Opis przemian kulturowych, cywilizacyjnych, ekonomicznych i - jak dla mnie- najbardziej cenna - osobista refleksja autora.
Link do opinii
Inne książki autora
Szachinszach
Ryszard Kapuściński0
Okładka ksiązki - Szachinszach

Obraz panowania i upadku szacha Iranu Mohammeda Rezy Pahlaviego. Fascynujący reportaż ukazuje kluczowy konflikt końca XX wieku między odgórną rewolucją...

Ten inny
Ryszard Kapuściński0
Okładka ksiązki - Ten inny

Ten Inny to zbiór wykładów wygłoszonych przez Ryszarda Kapuścińskiego w Instytucie Nauk o Człowieku w Wiedniu, na Uniwersytecie Jagiellońskim z okazji...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy