Drageus Publishing poleca: "Złoty Syn"

«poprzedni     następny»
2015-11-18 10:13:24
news - Drageus Publishing poleca: "Złoty Syn"

Człowiek może stać się potworem, ale żaden potwór nie stanie się człowiekiem… Wydawnictwo Drageus Publishing poleca powieść Złoty syn - drugi tom cyklu Red Rising. Zapraszamy do lektury i publikujemy premierowy fragment książki.

 

Darrow au Andromedus, sławny absolwent Instytutu Marsa, wspina się coraz wyżej po szczeblach kariery wśród Złotej Elity. Jego drogę znaczy krew nie tylko wrogów, lecz i przyjaciół. Jednak celem Darrowa nie jest awans i bogactwo. Młodzieniec wypełnia inną misję – próbuje osłabić Złotych tyranów od wewnątrz i obalić ich bezwzględne rządy nad ludzkością. Wydaje się, że jest już blisko osiągnięcia celu, gdy ponosi klęskę. Świat Złotych gardzi przegranymi i spycha ich na dno bez litości. Nie ma tu przyjaźni, lecz tylko sojusze – dawni bracia stają się wrogami, a śmiertelni wrogowie aliantami. Darrow boleśnie się o tym przekona. 

 

 

Czy uda mu się podnieść? Czy zdoła wypełnić swoją misję? Czy też stanie się potworem jak inni i polubi okrucieństwo, w którym nauczył się żyć?

 

Odnajduję Ragnara. Leży na podłodze w chłodni. Wygodnie mu w kąsającym mrozie. Zdjął koszulę, więc mogę się przyjrzeć przerażającym płaszczyznom jego wytatuowanego ciała. Wszędzie runy. "Ochrona" na plecach. "Choroba" na dłoniach. "Matka" na gardle. "Ojciec" na stopach. "Siostra" za uszami. I tajemnicze symbole czaszek "Skalanych" na twarzy.

– Ragnarze – odzywam się i siadam. – Nie masz ochoty na towarzystwo, co?

Kręci głową. Biały kucyk wije się na podłodze. Oczy jak plamy czerni zwracają się na mnie i szacują. Druga para oczu, tatuaż na powiekach, są dziwne, jak u smoka lub węża, więc kiedy Ragnar mruga, jego zwierzęca dusza ogląda otaczający świat. 

Obserwuję go i zastanawiam się, jak powiedzieć to, co chciałbym mu przekazać. Obsydiani są najbardziej obcym z Kolorów.

– Przez ofiarowanie mi piętna, stałeś się ze mną związany. Co to dla ciebie znaczy?

– Znaczy, że jestem posłuszny.

– Bezwarunkowo? – Nie odpowiada. – A gdybym rozkazał ci zabić siostrę albo brata?

– Prosisz mnie o to?

– Nie. Hipotetycznie. – Olbrzym nie rozumie pojęcia, więc mu je wyjaśniam. 

– Dlaczego planować? – dziwi się. – Ty planujesz. Ty decydujesz. Ja wykonuję lub nie. Nie ma planu. 

Następne słowa dobiera bardzo ostrożnie.

– Śmiertelnicy, którzy planują, umierają tysiące razy. My, którzy słuchamy rozkazów, umieramy tylko raz.

– Tego chcesz? – pytam. Ragnar ani drgnie. – Mówię do ciebie, Skalany.

Chęć – chichocze ponuro. – Co to jest „chęć”?

Pogarda w jego głosie wypływa z głębi, jakich nie zna nasz bezbożny świat. Ten wojownik jest tu obcy, ponieważ wyhodowaliśmy jego lud na lodowych planetach z potworami i wiarą w pradawne bóstwa. I dostaliśmy, czego chcieliśmy. – Nazywasz to, więc myślisz, że to rozumiem. "Chęć".

– Nie pogrywaj ze mną, a i ja nie będę tego robił z tobą, Rangnarze. – Odczekuję chwilę. Długo. – Muszę się powtarzać?

– Złoci planują. Złoci mają chęć – grzmi powoli Ragnar. Pomiędzy każdym zdaniem mija sporo czasu. – Chcenie jest twoim pulsem, tętnem serca. My, zrodzeni z Wszechmatki, nie mamy chęci. My jesteśmy posłuszni.

– Na kolanach? – Nie odpowiada, więc mówię dalej. – Kiedyś nosiłeś kajdany, Raganrze. Teraz okowy cię nie pętają. Zatem… czego chcesz? 

Nadal nie odpowiada. Czy się obraził? 

– Na pewno czegoś chcesz.

– Zrywasz kajdany innych i pragniesz przywiązać mnie pętami jak twoje. Twoimi chęciami. Twoimi marzeniami. Ale ja nie mam chęci – powtarza z naciskiem. – Nie mam marzeń. Jestem Skalany. Przeznaczony przez Wszechmatkę Śmierć do wypełnienia Jej obietnicy. – Jego twarz nie zdradza żadnych uczuć ani myśli, ale wyczuwam urazę w tym mężczyźnie. – Nie wiedziałeś?

Przyglądam mu się bacznie. 

– Specjalnie sprawiasz wrażenie głupszego niż jesteś naprawdę. 

– Dobrze. – Ragnar siada płynnie, zanim mam czas, żeby się cofnąć. Jasna cholera, szybki jest. Wyjmuje nóż i błyskawicznie przecina sobie dłoń. – Kiedy ofiarowałem piętno, związałem się z tobą. Na zawsze. Za nic.

Wiem, że to właśnie ich sposób. I wiem, jaką grozę musiał przejść, aby uzyskać tytuł Skalanego. Ragnar nie jest człowiekiem połowicznym, nie składa przysiąg lekko ani niczego tak nie traktuje. Dotrzymuje słowa. Zawsze i bez wyjątku. Być Obsydianem oznacza znać nędzę. Być Skalanym to nędza. I w swoim życiu tacy, jak Ragnar kierują się tylko jednym – służą swoim Złotym bogom, takim jak ja, o ile mają tyle szczęścia. A my zabieramy ich siłę. I zostawiamy im słabość. 

 

Opinia
Treści
azetka79 Linia koment bardzo się ciesze na tą publikację
2015-11-18 10:28:33
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów