WIELBICIEL
opowiadania >



- Na Kopernika poproszę – powiedziała i zamknęła drzwi.


- Już jedziemy i przepraszam za spóźnienie – odpowiedział kierowca, przystojny brunet w granatowym swetrze i dżinsowych spodniach.



Kiedy weszła do restauracji, od razu zobaczyła siedzących na uboczu Ankę i Michała, którzy już się dobrze bawili. Niepewnie rozejrzała się dookoła, restauracja była pełna ludzi,
a ona nikogo nie rozpoznawała. Sala była urządzona w stylu nowoczesnym z okrągłymi stolikami i wygodnymi krzesłami, dominował w niej kolor czerwony i biały.


- O Matylda! Dobrze, że już jesteś! – krzyknął Michał.


- Czekamy na ciebie z toastem – dodała Anka.


- A z jakiej okazji ten toast? – zapytała zdziwiona i usiadła obok Anki.


- Właśnie dzwonił szef i powiedział, że wygraliśmy przetarg na projekt przedszkola
w Ostrowcu Świętokrzyskim.


- No to za projekt – powiedziała Matylda i podniosła kieliszek z szampanem do góry.


W swoim towarzystwie dobrze się czuli i mogli rozmawiać na różne tematy, ale Matylda czasami była nieobecna, ponieważ przypomniał się jej kolega z liceum, którego zaloty odrzuciła i była przekonana, że to on wysłał do niej list. Wtedy nawet groził, że ją zabije, jeżeli z nim nie pójdzie chociaż na jedną randkę. Więc nie miała wyjścia i poszła z nim do kina, a potem dał jej spokój i poznał taką jedną z trzeciej klasy, która się w nim zakochała bez pamięci. Spotkali się kiedyś na ulicy, kiedy jeszcze była w Warszawie, ale po krótkiej rozmowie rozstali się i nawet nie wymienili się numerami telefonów.



O 22:00 Matylda była już w domu, zaświeciła światło w salonie i od razu włączyła laptop, aby sprawdzić pocztę. Salon był duży i przestronny, a na półkach z książkami w ogóle nie było kurzu i tylko w niektórych miejscach leżały gazety. Wszystko miało swoje miejsce,


a kominek naprzeciwko drzwi nadawał wnętrzu przytulności. Zmieniła ubranie na wygodniejsze, siadła w fotelu, położyła laptop na kolanach i zalogowała się na swoją pocztę. Od razu rzucił jej się w oczy e-mail od nieznajomego nadawcy: kochamcie@cbsk.pl. Serce zaczęło jej mocniej bić, ale otworzyła wiadomość i już widziała, że jest od nieznajomego od listu:



„Kochana widziałem Cię dzisiaj w restauracji. Osoby, które się kochają, powinny spędzać razem dużo czasu, a my ciągle jesteśmy osobno. Kocham Cię i ty mnie kochaj. Na zawsze!


P.S. Dlaczego nie nosisz pierścionka???”


Zakochany Wielbiciel



- Co to ma być!? – powiedziała i od razu usunęła wiadomość. – Podpisz się swoim imieniem i nazwiskiem, a nie jako Wielbiciel! – krzyknęła, ale i tak wiedziała, że nikt jej nie słyszy.


Wstała z fotela i podeszła do okna, ponieważ bała się, że ktoś może obserwować dom. Nie wiedziała, komu ma o tym powiedzieć, iść na policję czy porozmawiać z Anką. Kiedy się nad tym zastanawiała, zadzwonił telefon, zawahała się, ale podniosła słuchawkę i powiedziała stanowczym głosem:


- Halo…


- Witaj kochanie – zaczął nieznajomy – czytałaś moją wiadomość?


- Kim jesteś? – odpowiedziała pytaniem na pytanie.


- Znasz mnie i powinnaś wiedzieć, kim jestem! – stwierdził rozgoryczony.


- Ale nie wiem! – krzyknęła i odłożyła słuchawkę.


W tej samej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszła do nich po cichu, oparła się o ścianę i zastanawiała się, czy ma otworzyć, gdy ktoś zadzwonił ponownie. Pełna obaw uchyliła lekko drzwi i ujrzała Michała, który wyglądał na zdenerwowanego.


- Cześć, wróciłem – zaczął niepewnie – możemy porozmawiać? Muszę ci coś powiedzieć.


- Wejdź. – Otworzyła szerzej drzwi i wpuściła go do środka, jednak niepokój nadal jej nie opuszczał.


- Nie zajmę ci dużo czasu. Jutro sobota, więc muszę ci to powiedzieć teraz – dodał.


Matylda zaprowadziła go do salonu i wskazała miejsce na kanapie, a sama usiadła naprzeciwko niego w fotelu.


- Słucham, co chciałeś mi powiedzieć?


- Kocham cię – wyszeptał prawie niesłyszalnie i spojrzał na nią niepewnym wzrokiem.


- To ty przed chwilą do mnie dzwoniłeś, przysłałeś e-mail i napisałeś list? – wyrzuciła z siebie od razu wszystko.


- O czym ty mówisz? Nic takiego nie zrobiłem! Co się dzieje?


Spojrzała na niego niepewnie.


- Naprawdę – dodał.


- Ktoś mnie prześladuje – zaczęła i opowiedziała mu o wszystkim od początku.




- [1] [2] [3] [4] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów