Wyznanie mordercy cz.2
opowiadania >



zobaczyć je w moich rękach i wtedy stracił przytomność. Prawdopodobnie właśnie w tym momencie umarł, bo ujrzałem w jego oczach pustkę, którą już nieraz zdarzało mi się obserwować u poprzednich bywalców tego domku. Najważniejszy moment miałem już za sobą. Warto było. Rozpierało mnie szczęście, a z radości prawie cały się trzęsłem. Nadal trzymałem serce w rękach, było niesamowite, takie piękne, umazane krwią. Chciałem, aby stało się częścią wiadomości. Siekiera, która leżała w kącie, teraz miała swój moment. Chwyciłem ją i położyłem na szyi martwego już chłopaka. Odpowiednio wymierzyłem, gdzie powinienem przeciąć, aby udało się za jednym ciosem. Podniosłem ją do góry, zamachnąłem się i z całej siły uderzyłem.


Głowa została oddzielona od tego, co pozostało z dzieciaka i potoczyła się po podłodze. Schyliłem się po nią i postawiłem na stole, niczym cenną ozdobę, którą stawia się w salonie. Nie wiem, co mnie napadło, ale wydłubałem mu oczy, to było spontaniczne i nieprzemyślane. Zacząłem nacinać skórę na jego twarzy, aż prawie zmieniła się w bezkształtną masę, jednak usta zostawiłem nietknięte. Były kluczowe, wetknąłem w nie jego serce.


Rozejrzałem się po całym pomieszczeniu i w końcu odszukałem wzrokiem kartony, które ustawione były pod oknem. Wziąłem jeden z nich i ostrożnie włożyłem tam głowę chłopaka, zamknąłem pudło i zawiązałem ozdobną taśmą, która była dość mocno zakurzona. Wyglądało teraz jak parodia świątecznego prezentu z zaskakującą niespodzianką w środku.


Byłem dumny z tego, co stworzyłem. Teraz tylko musiałem coś zrobić z ciałem. Na szczęście nie musiałem o tym myśleć dzisiaj. W piwnicy, która ukryta była pod ciężkim stołem, miałem swoją małą chłodnię. Trzymałem tam dwie zamrażarki, do których zmieściłbym ze cztery męskie ciała o przeciętnej masie. Potrzymam go trochę w zamrażarce, dopóki nie wymyślę, co mógłbym z nim zrobić. Trzymanie zwłok w takim miejscu zawsze utrudnia późniejsze ustalenie czasu zgonu, a nie byłem człowiekiem, który komukolwiek coś ułatwiał. Z wysiłkiem odsunąłem metalowy stół i otworzyłem piwnicę. Zabrałem to, co zostało na stole i przerzuciłem sobie przez ramię, przy okazji też zabrałem wiaro z odpadkami. Wszystko to zostało umieszczone w zamrażarce.


Musiałem tylko jeszcze zatrzeć ślady tego, co się tu przed chwilą stało i mogłem jak gdyby nigdy nic, wracać do domu. Na myśl o powrocie aż zrobiło mi się niedobrze. Rena… Znowu będę musiał rozmawiać z tą kobietą o tym, co ostatnio powiedziała jej koleżanka z pracy lub opowie mi po raz kolejny, jaką to wypatrzyła sukienkę w sklepie. Zamknąłem drzwi do piwnicy na klucz i wziąłem się za sprzątanie. Wyczyściłem stół z krwi i wyszorowałem dokładnie podłogę, powycierałem dla pewności jeszcze szafki. Żadna kropelka krwi nie mogła tu przetrwać.


Po wszystkim byłem zmęczony, ale zarazem szczęśliwy. Dawno tak dobrze się nie czułem. Chwyciłem pakunek z głową młodzieńca i wyszedłem, zamykając drzwi i kilkakrotnie upewniając się, że na pewno nikt się tu nie dostanie. Domek w lesie był moją świętą strefą, nie zniósłbym tego, że ktoś narusza to miejsce. Aktualnie tylko tutaj mogłem pokazać swoje prawdziwe oblicze, odrzucić maskę, pozór przeciętnego życia. Zostawiłem swoją świątynię za sobą i odjechałem. Po drodze zamierzałem podrzucić mój malutki prezent policji. W tym mieście monitoring był jedynie przy większym sklepie monopolowym, więc bez żadnych przeszkód mogłem podrzucić paczkę, niczym nie ryzykując. Najpierw przejechałem samochodem tuż obok komendy i zbadałem teren. Nikogo nie było na zewnątrz, było już dość późno. Reszta zapewne już sobie spała w środku.


Zaparkowałem w jednej z ciemniejszych uliczek i wyszedłem z moją niespodzianką, szedłem ostrożnie, aby nikt mnie nie zobaczył. Nikt nie kręcił się w okolicach komendy o tej porze, w sumie było to mądre posunięcie. Położyłem delikatnie paczkę na środku schodów tak, aby rzucała się w oczy i wróciłem do domu.


- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów