Nocny zgiełk

Autor: klaudiuszlabaj

Zbliżyła się, niemal dotknęliśmy się palcami stóp. Zbliżyła twarz do mojej, jakby chciała mnie pocałować. Nie zmieniłem wyrazu twarzy, nie zrobiłem nic.

Zabrała mi szklankę z ręki i wzięła głęboki łyk. Spojrzała głęboko w oczy:

- Tęsknisz za mną. Nie zamaskujesz się przede mną za tym poważnym wyrazem twarzy - powiedziała to pewna siebie.

Nie miałem ochoty odpowiadać, byłem już Nią zmęczony. W tamtej chwili nie mogłem udawać twardego macho a ona to natychmiast zauważyła

- Jesteś na mnie zły? - zabrzmiało to w Jej ustach jak stwierdzenie a nie pytanie. Odstawiła puste szkło. Na powierzchni został ślad Jej czerwonej szminki. Przez chwilę miałem ochotę ją pocałować, ale stłumiłem w sobie to uczucie i dobrze zrobiłem bo jej następne słowa zdenerwowały mnie- Och, tak mi przykro. Zraniłam takiego groźnego i silnego mężczyznę - powiedziała to z sarkazmem w głosie, przykładając końce palców do ust, jakby się tego wstydziła. Ale oczy mówiły coś innego. Miała satysfakcję z mojej słabości i brakowało tylko, żeby roześmiała się głośno. Zacisnąłem zęby i odwróciłem od Niej wzrok. Przysunęła się jeszcze bliżej i dłonią naciskając policzek zmusiła do spojrzenia na siebie.

Nagle zrobiła się poważna, pocałowała mnie mocnym i wilgotnym pocałunkiem. Ale moje usta pozostały zamknięte.

- Tęskniłam za tobą - powiedziała - Nie często, ale byłeś dla mnie wyjątkowo przyjemnym wspomnieniem - gwałtownie odsunąłem Jej dłoń trzymającą mój policzek. Odwróciłem się i skierowałem do wyjścia.

- Odchodzisz!? - wykrzyknęła w mym kierunku

- Mam dosyć tego hałasu jak na dzisiaj i nie lubię przebywać zbyt długo w jednym miejscu

- To może zaprosiłbyś mnie do siebie. Jestem ciekawa gdzie teraz mieszkasz. Pewnie w pięcio gwiazdkowym hotelu albo apratamencie. Lubisz luksus tak jak ja - Nieprawda. Nie znała mnie. Jak mogłem kiedyś myśleć, że mnie kocha.

Zatrzymałem się i gestem zaprosiłem do wyjścia.Wyszliśmy na zewnątrz dyskoteki. Życie nadal toczyło się pełną parą. Uderzył nas gwar ulicy i wilgotny powiew powietrza. Zanosiło się na deszcz.

- Co cię tu sprowadziło - zapytała kiedy stanęliśmy na chodniku.

- Nuda - odparłem i kiwnąłem w kierunku zbliżającej się taksówki. Zatrzymała się gwałtownie. Otworzyłem tylne drzwi zapraszając Ją do środka. Poczułem jej zapach kiedy pochyliła się wchodząc do samochodu. Jeszcze jeden drobiazg dla którego warto żyć. 

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy