Flavia w świecie Luny cz1
opowiadania >



class="NormalWeb"> – Tak rozkazał Król. – Spokojnie odpowiedział jej Blake, po czym zwracając się w stronę Jozue i Flavii powiedział:


– Jesteśmy w komplecie. Spotkanie u Saratha nie potrwa długo.


Obrócił się jeszcze w stronę Racheli.


– Niedługo Ci ją odprowadzę. Sarath jest Ci bardzo wdzięczny, że opiekujesz się Flavią. Proszę, oto prezent od niego. Na nas już pora do zobaczenia.


– Dziękuję, do zobaczenia. – Odpowiedziała z uśmiechem Rachela.


– Do zobaczenia Rachelo. – Powiedziała Flavia.


– Żegnaj – Odpowiedziała z uśmiechem Rachela.


Kiedy Blake, Jozue i Flavia odlecieli, Rachela zaczęła sprawdzać co kryje się w zielonej paczce od Króla. Był to kryształowy abażur. Rachela spojrzała na stary, zakurzony abażur wiszący nad jej głową.


– Skąd Ty zawsze wiesz, czego akurat mi potrzeba? – Powiedziała sama do siebie.


Tymczasem cała trójka Aniołów zbliżała się do pałacu. To był bardzo szybki lot, ponieważ Anioły postanowiły się ścigać. Wygrał Blake, tuż zanim był Jozue, Flavia wlokła się daleko z tyłu.


– Eh, ale z was dzieciaki! – Powiedział Sarath gdy zobaczył lądującego Blake'a i Jozue.


Czekali na Flavię jeszcze przez chwilę. W końcu i ona wylądowała. Blake zaczął chichotać.


– Ty podły gnoju, oszukiwałeś! – Zaczęła krzyczeć Flavia.


– To tylko zabawa, uspokójcie się. – Rzekł Jozue.


Król pokiwał głową.


– I ja wam zamierzam użyczyć Korony Aniołów... – Powiedział.


– Co?! – Zdziwił się Jozue.


Flavia również była zaskoczona jednak milczała.


– Korona Aniołów to artefakt –Zaczął Sarath – Dzięki któremu można czytać w czyichś myślach, ale ma on jeszcze jedną moc. Magazynuje i przekazuje całą wiedzę i doświadczenie każdego kto ją nosił. Stańcie w kręgu wraz ze mną. Dobrze. Po kolei i robimy dwa kółka.


To było dziwne uczucie. Flavia liczyła, że pozna myśli Blake'a jednak Korona przekazała tylko umiejętności i doświadczenie dotyczące władzy i walki. Czuła się mocna jak nigdy, znała tyle chwytów, potrafiła walczyć, znała mnóstwo zaklęć. Wiedziała też o dziejach Kilat i o wszystkim co powinna wiedzieć jako przyszła Królowa.


– Flavio to Twoja ostatnia noc u Racheli, następne śpisz w pałacu. Jak tylko zagoi Ci się ręka, nastąpi koronacja. To już wszystko. – Rzekł Sarath. – Jozue, odprowadź Flavię do Racheli i przekaż to co teraz powiedziałem, a Ty Blake zostań jeszcze na chwilę. – Dodał.


– Zaraz! – Wtrąciła Flavia. – Koronacja już!? tak szybko? – zwróciła się do Saratha.


– Flavio, jak Ci to powiedzieć... – Zaczął zastanawiać się Król. – Kiedy wypadnie ząb, szybko trzeba wstawić nowy, inaczej pozostałe też zaczną wypadać.


– Nic z tego nie rozumiem... – Rzekła poirytowana Flavia.


– To może nawet lepiej, obiecuję Ci, że zrozumiesz w swoim czasie. – Powiedział Sarath.


– To co, lecimy? – Jozue zapytał Flavii.


– Mhm.


Flavia odlatując obejrzała się, by zobaczyć raz jeszcze Blake'a. Sama nie wiedziała po co. Nie patrząc przed siebie potknęła się o pałacową attykę i zaczęła spadać na dół, jednak za chwilę znów się wzniosła. Była strasznie zawstydzona, zwłaszcza, ze na wszystko patrzał Blake. Jozue zaczął się głośno śmiać. Odlecieli kawałek od pałacu.


– Zamknij się! To nie było śmieszne! – Powiedziała do niego Flavia.


– Jak na królową to kulturalna jesteś. – Zaczął Jozue. – Słyszałaś kiedyś o savoir vivre?


– A co to? Jakieś zaklęcie? – Zapytała.


– A słyszałaś o logicznym myśleniu? – zapytał Jozue szyderczo się uśmiechając.


– O co wam wszystkim chodzi? Zostaw mnie! – Wykrzyczała Flavia lecąc coraz szybciej.


Flavia rozpłakała się. Chciała jak najszybciej być w domu Racheli. Tylko ona ją rozumie. Była wściekała, ale nie na Jozue, tylko na siebie, że nie rozumie o czym oni wszyscy mówią.


– Jakie zęby? Co za savoir coś tam? O co mu chodzi z logicznym myśleniem? Co to ma do wszystkiego?


Zadawała sobie w myślach te i podobne pytania.


– Czekaj! Przepraszam! – Krzyczał Jozue lecący z tyłu.


Flavia zatrzymała się dopiero na balkonie u Racheli, której w tym momencie nie było w domu.


– Flavio... – Zaczął Jozue. – Chodziło mi o to, że nie zachowujesz się jak na królową przystało. Savoir vivre to pewne zasady, normy moralne i etyczne. A jeśli chodzi o logiczne myślenie to gdyby savoir vivre było jakimś zaklęciem znała byś już je, w końcu znasz moją wiedzę na temat zaklęć, ponieważ użyłaś Korony Aniołów.


– Umiem się dobrze zachowywać, tylko...


W tym momencie Flavia przestała mówić, zastanawiała się czy powiedzieć Jozue o śnie, który miała ostatniej nocy. W końcu jednak się zdecydowała.


– ...tylko miałam dziś jakiś dziwny sen. Przeraził mnie nie na żarty. Śniła mi się Luna, która umierała w makabryczny sposób. Było też jakieś jezioro i był Blake i on zabił mnie, i byłam tam ubrana w taką niebieską suknię, którą dziś rano dała mi Rachela i...


– Spokojnie! – Przerwał jej Jozue. – Wiesz, może być to spowodowane ostatnimi wydarzeniami w Twoim życiu, bardzo wiele się zmieniło w tak krótkim czasie. Nie dziwię się Tobie, że zachowujesz się jak się zachowujesz, na Twoim miejscu byłbym pewnie jednym wielkim kłębkiem nerwów.


– Myślisz? – Zapytała.


– Tak. – uśmiechnął się do niej. – Jak Rachela wróci to pozdrów ją i poproś o jakieś uspokajające ziółka dla siebie. Przekaż jej też proszę informację od Króla, wiesz, o tym, że chce Cię zabrać do pałacu.


– No dobrze. – Odpowiedziała.



Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów