Bogowie i pionki, albo GAME (nie całkiem) OVER! (1)

Autor: dessdemoona
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

- Kiedy jestem smutna, to ty też CIERPISZ!!? - zaczęło się, pomyślał przechodzący nieopodal i widzący tą scenę 56-latek. Biznesmen, czterokrotnie rozwiedziony.

- Czy ty w ogóle wiesz, czym jest CIERPIENIE!!!??

- Kasandro, uspokój się! - Rafał był nieco skołowany.

- Czy ty WIESZ, co to znaczy... Leczyć się... Cztery lata u PSYCHIATRY!!!?? Mieć anoreksję, depresję, zaburzenia kompulsywne, ciąć się, chcieć się... ZABIĆ!!!?? CO TY KURWA WIESZ!??

- Ja... - Rafała zatkało. 56-letniego biznesmena również. Postanowił, że z piątym małżeństwem jednak poczeka...

- Ah, zapomniałam! Jeszcze miałam BULIMIĘ!!! - Kasandra zdawała się tracić kontakt z rzeczywistością... Mała strata, i tak jej nigdy nie lubiła.

- NIE WIESZ, JAK TO JEST!!! - krzyczała. - NIE UMIEĆ CZUĆ!!! BYĆ PUSTYM JAK BALON!!! NIE WIESZ!!!

Gdy tylko skończyła to mówić, a raczej - krzyczeć, w jej głowie zapaliła się czerwona lampka, podpisana „Teraz jest ten moment, w którym masz spierdalać!". Więc, dziewczyna rzuciła się do ucieczki.

- Za młoda, na menopauzę, więc może napięcie przedmiesiączkowe? - tylko tyle zdążył powiedzieć Rafałowi biznesmen, zanim nie dostał od niego z pięści. Rafał nie bił ludzi, jednak w tym momencie musiał się na kimś „wyładować". Łażących po parku wiewiórek było mu najzwyczajniej w świecie szkoda.

 

***

 

Kierowana poczuciem winy i wstydu, nie tylko z powodu rozmazanego od łez makijażu, Kasandra, niesiona na skrzydłach strachu - postanowiła dopaść pierwszego-lepszego budynku, jaki się napatoczy. Biegła przez park, czując olbrzymią bryłę lodu wypełniającą jej całe ciało, gdy nagle spośród drzew wyłonił się średniej wielkości, żółto-złoty budynek z dziwną kopułą na szczycie. Przypominał do złudzenia japońską świątynię, ale na szczęście wchodząc do niego nie trzeba było zostawiać butów przed wejściem. I bardzo dobrze, gdyż Kasandra, dopadając pozłacanych drzwi i z impetem wpadając do środka nie miała czasu się nad tym zastanawiać. A w środku byli ludzie. Gdyby była to japońska świątynia, studentka najprawdopodobniej zostałaby zlinczowana za bieganie po posadzce w ubłoconych adidasach. Ale na szczęście była to tylko świątynia członków Kościoła Jedności.

- O ja kurwa pierdolę. - pomyślała Kasandra, gdy wszyscy zgromadzeni na modłach ludzie odwrócili się w jej stronę.

Na samym przedzie budynku, tam, gdzie w katolickich kościołach znajduje się ołtarz, widniało wielkie zwierciadło. Wokół niego poustawiane były świece. Praktycznie rzecz biorąc, budynek ten był całkowitą porażką dekoratora wnętrz, gdyż oprócz tego lusterka, paru świeczek, kadzidełek i całej sterty wysokich, zielonych roślin doniczkowych (palmy, juki itp.) nie znajdowało się w nim nic szczególnie godnego uwagi. No, może ta gigantyczna, gipsowa rzeźba przedstawiająca kulę ziemską mogła jeszcze uchodzić za ciekawą, ale pozłacany smok o wysokości trzech metrów to już wielka przesada. Kasandra słyszała, że „Jednościowcy" dekorują swoje świątynie tak, jak chcą. Jedynym „wymogiem" jest zwierciadło, reszta zależy tylko od inwencji „parafian". Oczyma wyobraźni dziewczyna ujrzała świątynię udekorowaną przez grupę nawróconych na „Jednościanizm" satanistów. Albo gorzej - przedstawicieli sztuki nowoczesnej. Lub - o zgrozo! - miłośników pluszaków. Brr!

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
dessdemoona
Użytkownik - dessdemoona

O sobie samym: Kilka magicznych słówek - "opiszę", "się", "później", "bo", "teraz", "nie", "mam", "weny". W sumie - 8 małych literkowych robaczków pobranych w cudzysłowy. A szef Piekła się cieszy. Bo to "później" prawdopodobnie nieprędko nastąpi.
Ostatnio widziany: 2009-09-02 09:24:20