Konglomerat cz.1

Autor: jazzu
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

iezmiernie cuchnąca. Bez wątpienia był to klej. Jedna z najtańszych, legalnych substancji narkotyzujących. Objawami są: spowolnienie pracy mięśni i toku myślowego, stan odpłynięcia, przy dłuższym wdychaniu - śmierć.

Po sporządzeniu protokołu i wypisaniu aktu zgonu, ratownik – lekarz zarządził przeniesienie denata na nosze i zabranie go do szpitala, by rodzina mogła je odebrać lub zlecić sekcję zwłok. Umożliwi to wyjaśnienie okoliczności śmierci Damiana. Drugi z sanitariuszy zwrócił się do Marcina i Marka:
- A panowie jak się czują?
- A jak mamy się czuć? – odpowiedział Marcin. – Nasz znajomy nie żyje, nie udało nam się go uratować…
- Do tego zginął przez jakiś kurwa klej, a nigdy nie słyszałem, by Damian ćpał cokolwiek... – dodał Marek.
- Rozumiem, ale panowie przebywają w tym pomieszczeniu już od dłuższego czasu i obawiam się, że opary mogły i wam zaszkodzić.
- A do którego szpitala mielibyśmy jechać?
- Na Lutycką, tam przeprowadzimy badanie toksykologiczne.
- Dobrze, pojedziemy. Tylko czy zwłoki będą zakryte?
- Oczywiście. Nie będziemy was więcej stresować – kończąc to zdanie, zakrył twarz Damiana i wyprowadził oboje z feralnej klatki.

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
jazzu
Użytkownik - jazzu

O sobie samym: Jeżeli nie doceniasz pomocy, nie przytykaj pióra do kartki.
Ostatnio widziany: 2023-08-01 14:04:21