OGRODCNICZKA .PO SMIADANKU. OD 18 lat

Autor: kkodik
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

- czy pokażesz mi ,.przywieziesz mi tutaj swojego potomka , słodkiego gamoniusza?

- którego – zapytał Kniaź

- oj wiesz, wiesz którego ,te maleństwo słodkie jak Ty., przekorniusiu.- uśmiechała  się do Niego.

- No- odparł

- ojej już niie mogę się doczekać jak go poznam ,zobaczę.- pobiegam z nim i króliczkami.

- no- powtórzył odparcie.

Kandydat wstał poszedł do pokoju sypialnego by  się ubrać w swój przepocony uniform. Ogrodniczka podbiegła nagusieńka i pomagała mu dopiąc rozporek , Dyszel  musiał dokładnie się zmieścić wzdłuż uda i absolutnie nie naruszyć

- jedziesz już? – zapytała

- no-odrzekł.

- o jej będę płakała mój dyszelku – kniaziulu najmądrzejszy ty mój słodki cateringu

- to płacz- odezwał się już gotowy do podrózy po randce Kandydat

Nie bardzo chciał wracać w swoje strony  , wyjeżdżając wziął ze sobą środki pieniężne przeznaczone na wypłatę wynagrodzeń swoim podwładnym, którzy teraz nie mieli co do garnka włożyć , by nakarmić swoje pociechy. ALe jak olewka to olewka.  W końcu jechał do Ogrodniczki.. Ale cieszył się .Co się nażarł to jego a i porządnie za darmo pobzykał .

W planach miał  jeszcze podjechać do drugiej Kandydatki Ogrodowej. Jak się okazało bowiem trafił , swój na swego.

Wyszedł z domku za lasem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
kkodik
Użytkownik - kkodik

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2017-04-03 11:14:56