Janusz L. Wiśniewski się mnie boi! Wywiad z Mariką Krajniewską

granice_pl
« powrót

Publicystyka - Obrazek

- Usłyszałam z ust Janusza L. Wiśniewskiego, że więcej podczas lotu samolotem nie będzie czytał moich tekstów. Bał się - mówi Marika Krajniewska w wywiadzie na marginesie ukazania się jej nowej książki - Okno

Pisząc Okno, równocześnie pracowałaś nad swoim debiutem reżyserskim. Pisanie dawało Ci wytchnienie od ciężkiej pracy na planie?


Cała produkcja krótkometrażowego filmu zajęła nam około dwa lata. Na początku pracy i w trakcie bardziej żyłam opowiadaniami z mojego poprzedniego tomiku pt. Pięć. To bowiem na kanwie jednego z nich został napisany scenariusz do filmu „Głód”. „Pięć” to głównie okres II wojny światowej, czasy powojenne. Okno natomiast to całkowicie współczesny świat. Opowiadania z najnowszego tomiku dawały mi wytchnienie nie tyle od pracy na planie, którą uwielbiam, ile od spraw organizacyjnych i produkcyjnych, które należało pozałatwiać.

Czym zatem różni się według Ciebie opowiadanie obrazem od obrazowania słowem?


Dla mnie nie ma wielkiej różnicy. Wynika to z faktu, że ja każde słowo najpierw widzę, dopiero później je zapisuję. Moje teksty są raczej minimalistyczne, ale nasycone emocjami. Nie lubię "lania wody". Wolę w jak najkrótszej formie schować jak najwięcej emocji i je stopniowo uwalniać. Zdania, które nic nie wnoszą w rozwój wydarzeń czy nie wpływają na decyzje moich bohaterów po prostu dla mnie nie istnieją. Kiedyś ktoś powiedział, że piszę montażowo, cokolwiek to znaczy.



Okno symbolizuje perspektywę. Powszechnie mówi się „okno na świat”. U Ciebie okno przyjmuje nieco inne konotacje...


Okno też może coś ukrywać. We współczesnym świecie to nie za drzwiami się chowamy, lecz właśnie za oknem. Dlaczego? Bo pewna część nas, chowając się, liczy na to, że jednak zostaniemy dostrzeżeni. Wpływ na to ma, niewątpliwie, coraz częstsze życie online. Chowamy się, ukrywamy coś, ale nie do końca. Po drugiej stronie okna chowają się ludzkie niezwykłe historie.



Twoje Okno to mieszanina różnych emocji. Przeważają wprawdzie nostalgia i smutek, ale jestem pewna, że dla czytelników Twoje Okno będzie również źródłem światła. Wierzysz w taką moc literatury?


Oczywiście, literatura ma wielką moc. Nawet uzdrawiającą. To światy, z których możemy czerpać pozytywną energię, czerpać z niej pełnymi garściami. Zatapiając się w melancholię i tęsknotę, przedstawioną w literaturze możemy przeżyć pewnego rodzaju oczyszczenie. Wszystko zależy od naszej wrażliwości i zapotrzebowania na emocje w danej chwili. Literatura inspiruje uzdrawia, jest źródłem natchnień, przywraca wiarę, dodaje nadzieję. Ma moc.

Bohater opowiadania Woolricha, mając sporo czasu, podgląda z okna z swoich sąsiadów, dzięki czemu bardzo dobrze poznaje ich nawyki, ale jest też przekonany, że udało mu się zdemaskować zbrodnię. Czy Ty jesteś takim obserwatorem ludzkich zachowań, tego, co dookoła czy to, co przelewasz na papier, to tylko i wyłącznie Twoja inwencja twórcza?


Uwielbiać obserwować, słuchać, wypatrywać. Często nawet rozmowa nieznajomych w kolejce po bilety do kina może stać się źródłem inspiracji. Każdy z nas tworzy odrębny niesamowity świat: przeżyć, uczuć, emocji, poglądów, pragnień… Dostrzec to wszystko w drugim człowieku jest niezmiernie trudno. Zwłaszcza, że coraz bardziej zamykamy się na innych, troszcząc się o własne „ja”. Szkoda.



Wiem, że pierwszym czytelnikiem Twojego nowego zbioru opowiadań był pisarz Janusz Leon Wiśniewski. Doradzał, sugerował...?


Po przeczytaniu opowiadań przez Janusza Wiśniewskiego powstał bardzo ładny komentarz, który został zamieszczony na okładce tomiku. Opinia Janusza trafnie oddaje całą istotę opowiadań. Natomiast usłyszałam też z ust Janusza, że więcej podczas lotu samolotem nie będzie czytał moich tekstów. Bał się.



Kończysz właśnie nową powieść. To będzie duża zmiana w twoim stylu pisarskim? Możesz coś zdradzić?


Z pewnością to będzie duża zmiana tematyczna. Styl pisania pozostaje ten sam, ale przechodzi modyfikację, której poddaje się każdy twórca. Nie ma możliwości zachowania stylu, co jest akurat dobre. Gdybyśmy się nie zmieniali pod wpływem przeżyć, doświadczeń, byłoby nudno, zwłaszcza jeśli chodzi o pisanie. Ciągły rozwój i zmiany są jak najbardziej wskazane. W dalszym ciągu będę poruszać tematy relacji międzyludzkich, opisywać stany, emocje, radości i lęki, ale w nieco inny sposób. Opowiem o uzależnieniach – od drugiego człowieka, od uczucia, ale i od narkotyków. Będzie też pewnego rodzaju „superbohater”, ale taki nasz – ludzki, którego mocą „nadprzyrodzoną” będzie chęć niesienia pomocy innym.


poprzednia
- [1] -


Zobacz też:

Publicystyka - "Stałe ceny" książek nie oznaczają wyższych cen. PIK odpowiada na zarzuty czytelników - W Polsce dystrybutorzy i sieci księgarskie, by móc już na starcie zaproponować klientowi końcowemu rabat na nowości na poziomie nawet 25%, wymuszają bardzo wysokie rabaty ze strony wydawnictw, które więcej...
Publicystyka - Każdy chce być Zbrodniczą Siostrzyczką! Wywiad z Martą Guzowską, Agnieszką Krawczyk i Adrianną Michalewską Każdy chce być Zbrodniczą Siostrzyczką! Wywiad z Martą Guzowską, Agnieszką Krawczyk i Adrianną Michalewską - Zbrodnicze Siostrzyczki to przyjaciółki z wątkiem merytorycznym, które oprócz obgadywania mężów, dzieci i takich tam gadają o kryminałach. Od gadania się zaczęło, po niecałych dwóch więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
takahe2013-11-06 15:10:59
avatar
wywiad o wszystkim i o niczym
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów