O przeszłości w teraźniejszości (o poezji Adama Zagajewskiego)

Sabina Strózik
« powrót

Poezja Adama Zagajewskiego, członka grupy „Teraz” miała nie być poetycka, jego wczesne utwory wręcz „uciekały” od poezji.


O północy



Rozmawialiśmy długo w noc, w kuchni;


lampa naftowa miękko świeciła


i przedmioty, ośmielone jej delikatnością,


wyłaniały się z mroku, zdradzając


swoje imiona: stół krzesło, solniczka.



O północy powiedziałaś, żeby wyjść


przed dom. Nagle zobaczyliśmy niebo


i wybuchały gwiazdy, gwiazdy sierpnia.


Jasny ogień nocy sierpniowej drżał


nad nami, nieposkromiony, wieczny.



Świat palił się, bezgłośnie, objęty


białym pożarem, w którym spały wioski,


kościoły i stogi siana, pachnące miętą


i koniczyną. Płonęły drzewa i wieże,


woda i powietrze, wiatr i płomienie.



Czym jest cisza tej nocy, skoro wulkany


mają szeroko otwarte oczy, a przeszłość


jest obecna i groźna, wynurza się z ukrycia


tak samo jak księżyc lub krzak jałowca?


Chłodne są twoje usta i chłodny będzie świt,


ręcznik rzucony na rozpalone czoło.




Na tę "niepoetyckość" dobitnie wskazywał sam tytuł pierwszego tomu- Komunikat, ale nie da się nie zauważyć, ze dalsza twórczość odcina się od tego programowego założenia. A mianowicie- zyskała swoistą, wyjątkową poetyckość.[1] Doskonałym tego przykładem jest omawiany przeze mnie wiersz O północy, pochodzący z tomiku Płótno z 1990 roku.


O północy jest właściwie splotem najczęściej występujących w twórczości Zagajewskiego motywów. Najbardziej ewidentny jest wszechobecny ogień oraz, szczególnie w drugiej części utworu, przestrzeń, powietrze: „Twórczość Zagajewskiego znajduje się pod znakiem ognia i powietrza, tych dwóch najbardziej niematerialnych, duchowych i związanych z wyobraźnią elementów (…)”[2].
Bardzo charakterystyczna jest także wielość płaszczyzn, którychróżnorodność służy autorowi do oddawania dwoistości i równoczesności zjawisk, przez co lepiej chce wyrazić Wszystko, odnaleźć Pełnię, przezwyciężyć sprzeczności.[3]


Elementem, który najbardziej zakorzenił się w twórczości pisarza, jest przeszłość. Wszyscy biografowie i badacze twórczości autora Jechać do Lwowa koncentrują się na jego powrotach i ucieczkach od tego, co minione, i czego nie da się już odnaleźć. Wiersz O północy w całości jest podszyty przeszłością. Podmiot liryczny wręcz nią oddycha, płonie- ta wszechobecność przeszłości, która ma wciąż otwarte oczy, pozwala przypuszczać, że, choć nie utożsamiamy go z samym autorem, to jednak posiada wiele jego cech, a nade wszystko trawią go lęki Zagajewskiego.


Dla twórcy Płótna dość nietypowy jednak jest zwrot ku miłości dwojga ludzi, wspólnocie. Z większości utworów wyziera obraz samotności. Głównie samotności człowieka, który nie może podzielić się swymi przeżyciami z kimś bliskim (nie może czy nie potrafi, powinno być przedmiotem innych rozważań). Ale czy na pewno widzimy tylko jedność kochanków? Po kilkakrotnej lekturze można zauważyć, że choć wiersz przepełniony jest obecnością dwojga ludzi, pojawia się tu cień samotności. Nie tylko odosobnienia pary w świecie uśpionym, którego są jakby nocnymi jedynymi obywatelami, ale także swoistej samotności człowieka w związku. Kwestia ta była już poruszana w Płótnie, w Obecności, gdzie podmiot liryczny zauważa


”Wiem, że jestem sam i jednocześnie złączony
z tobą, trwale, szczęśliwie i boleśnie.”[4]


Związek jest więc połączeniem dwóch, przenikających się samotności? Być może.


Tak więc, w rezultacie, w „odstępstwie od reguły” odnajdujemy jej potwierdzenie, częsty motyw w twórczości- dwie przenikające się płaszczyzny.


Dość nietypowa jest budowa wiersza. Utwór podzielony jest na cztery strofy, każda licząca pięć wersów. Strofy są zamknięte, każda tworzy osobną całostkę, znacznie różniącą się od pozostałych. Język jest oszczędny (rzadko występują środki stylistyczne- nieliczne przerzutnie, epitety), ale jednocześnie pełen treści, znaków, nawiązań. Rzecz typowa dla Adama Zagajewskiego- to nie forma jest poetycka- cały „ciężar gatunkowy” spoczywa na treści. To rzeczywistość kształtuje język, nigdy nie odwrotnie. Można jednak dopatrzeć się metaforyczności, której autor Płótna kiedyś unikał, a teraz służy mu ona właśnie do lepszego oddania rzeczywistości. Jak zauważa Nyczek „Wraz z odkryciem świata większego(…), nieogarnionego, świata wschodów i zachodów księżyca (…) musiał się zmienić język. Tamten szorstki, męski język umiał nazwać tylko część prawdy. Teraz znów przydała się metafora, ten stary wynalazek poetów lubiących świat.”[5]


W utworze tym kolejność wersów, strof ma szczególnie duże znaczenie, sytuacja rozwija


poprzednia
- [1] [2] [3] -


Zobacz też:

Publicystyka - "Nie damy pogrześć mowy" Na ostatnim już zapewne dla mojego pokolenia spotkaniu starszoharcerskim „Watra 2007” środowiska zagłębiowskiego śpiewaliśmy – jak zwykle, jak to bywało niegdyś – codzienne piosenki obozowe więcej...
Publicystyka - NIECZYSTOŚĆ NIECZYSTOŚĆ „Kosmetyka to nauka o kosmosie kobiety” – powiedział kiedyś Karl Kraus, niezgorszy pisarz – do tego mężczyzna! Jednym słowem: doskonały badacz kobiecej natury. więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
marius_marcus2008-04-19 20:11:49
avatar
Czekam na kolejną publikację!
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów