Pierwszy

kristoff
« powrót

Kampania prezydencka już wystartowała chodź cicho, to jednak jest wyraziście. Jakie plany mają kandydaci? Znowu przedstawią nam program Prezesa Rady Ministrów, a nie Prezydenta. To dopiero przed nami. Ja zahaczę o kilka podstawowych instytucji, kompetencji, gdyż o nich nie za wiele się mówi tylko o walce na ,,noże” między ,,wybrańcami społeczeństwa”, a to one wskazują czy ktoś kto walczy o urząd Prezydenta chce być Prezydentem, czy tylko być przedłużeniem swojej partii.

Pierwszą i moim zdaniem podstawową funkcją Prezydenta jest rola arbitra. Nie chodzi oczywiście tu o arbitra z polskich boisk piłkarskich, ale o osobę, która będzie potrafiła porzucić swoją polityczną metkę. Dzięki temu będzie potrafiła znaleźć, uspokoić czy nawet przy użyciu własnego urzędu rozstrzygnąć spór jednogłośnie, biorąc na siebie odpowiedzialność. Jak już wspomniałem wcześniej, osoba pełniąca ten urząd, najbardziej prestiżowy w państwie, aby być dobrym arbitrem, dobrze wykonywać funkcje w państwie demokratycznym, powinna bez wahania umieć współpracować z innymi środowiskami nie tylko politycznymi, ale również mieć na uwadze głos społeczeństwa (oczywiście nie mam na myśli związków zawodowych, które już dawno nie wykonują swoich statutowych postanowień). Nie chodzi tu o pomysł jednego z kandydatów o utworzeniu specjalnej rady obok prezydenta składającej się z byłych Prezydentów i Prezesów Rady Ministrów, ale o cykliczne spotkania z ludźmi z różnych środowisk, gdyż nie od dziś wiadomo, iż masa ustaw w polskim systemie prawa (nie tylko w Polsce) jest pisana pod dyktando lobbystów. Brak tych konsultacji z zwykłymi obywateami, którzy mają największy wkład w pasje ,,wybrańców” po przez specjalistów w danej dziedzinie rodzi to co rodzi.



Elementem, który nie jest używany przez osoby sprawujące urząd Prezydenta jest inicjatywa ustawodawcza, która może się wiązać z wyżej zaznaczoną kompetencją. Prezydent reprezentuje określoną partie polityczną, grupę społeczną, dysponuje jakimś wykształceniem i żyje w polskim państwie, co najmniej 35 lat. Każda z wymienionych cech niesie za sobą pewne spojrzenie, doświadczenie, które mogłoby zaowocować jakąś dobrą ideą. Brak takich działań, a jedyne narzekanie na projekty ustawa, czy same ustawy rodzi pewne rozbieżności, gdyż jak podkreślam Prezydent też może. Nawet, gdy Sejm odrzuci taki projekt to społeczeństwo widzi, iż Prezydent nie tylko podpisuje, stosuje veto czy kieruję ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ostatni prezydent Polski był profesorem prawa pracy specjalistą w dziedzinie ubezpieczenia społecznego, w dziedzinie, w której nie od wczoraj źle się dzieje, gdzie akty prawne wydawane przez Parlament działają bardziej na niekorzyść obywateli. W przypadku gdyby podejmował takie działanie w celu naprawy systemu ZUS może prezydentura wyglądałaby inaczej, ale tego się już nie dowiemy.



Akapit wcześniej wspomniałem, iż Prezydentowi przysługuje mu instytucja veta ustawodawczego. W tym miejscu trzeba podkreślić, że nie do wszystkich ustaw to prawo przysługuje np. ustawa budżetowa, ustawa o prowizorium budżetowym jak również do ustawy o zmianie do konstytucji. W przeciwieństwie do Trybunału Konstytucyjnego Prezydent może zawetować całość ustawy, które może zostać wycofane do momentu ponownego głosowania przez Sejm nad uchwaleniem ustawy. Instytucja ta jest znana w Polsce od wieków i była jedną z przyczyn rozpadu państwa. Dziś jest negatywną oceną Prezydenta na ustawę przedstawioną mu przez Parlament. W nieodległej przeszłości pojawiały się głosy, aby usunąć prawo veta, gdyż hamuje ono rozwój, reformowanie państwa. Liczba 3/5 posłów może obalić veto. Powstaje pytanie czy to duża liczba w przypadku, gdy rząd nie posiada wystarczającej większości ta liczba może stanowić pewien problem, gdyż trzeba zaangażować w projekt ustawy inną siłę polityczną, która w raz z rządem przepchnie ustawę i ją obroni. Polski przykład pokazuje jednak, że bardzo trudno jest zrezygnować ze swojego korytka na rzecz innych. I może właśnie w tym pies jest pogrzebany, że nikt nie wykazuje woli i chęci do współpracy w imię lepszej polski.



Prezydent, jako reprezentant całego narodu, powinien dbać również o politykę zagraniczną i tu podkreślę słowo dbać, a nie nią zarządzać. Powinien reprezentować Polskę na każdej uroczystości upamiętniającą polski wkład w historię, rozwój świata. Nie tylko odwiedzać cmentarz katyński, ale również być na uroczystości upamiętniające działania Samodzielnej Brygady Spadochronowej w operacji Market-Garden w celu rehabilitacji, odznaczeniu żołnierzy, którzy ginęli za wolną Europę. W ostatnim czasie były spory, kto ma reprezentować Polskę na szczytach UE, że nie wypada, aby Prezydent i Premier byli tam razem, ale czy obecność Prezydenta nie podkreśla stanowiska Polski? Nie ze wszystkich krajów przybywają tylko osoby zasiadające w rządzie są delegacje łączne Prezydent plus Premier. Najważniejszą kompetencją w tym zakresie powinna być działania podejmowane w celu obrony interesu Polski w sytuacji, gdy sprawy przybierają zły obrót, gdy sojusznicy polscy są tłamszeni. Umiejętność pokazania, że Polska przestała być kopciuszkiem Europy i że możemy mieć własne zdanie na wiele spraw nie idąc pod dyktando innych państw, ale oczywiście wszystko powinno mieć swoje granice tak, aby współpraca była zawsze na pierwszym miejscu.



Prezydent w swojej talii kompetencji ma jeszcze trochę dobrych kart: wspomniane już wcześnie kompetencje wchodzące we władzę wykonawczą i ustawodawczą. Prezydent posiada również kompetencje w sferze sądowej. Miejmy nadzieję, że nie będzie używa jej bez zapoznania się z dokumentami sprawy. Chyba najlepszą kompetencją Prezydenta RP jest nadawanie orderów i odznaczeń.



Czy na naszej scenie politycznej jest taka osoba, która potrafiłaby porwać lud za sobą, potrafiąca unieść się ponad partyjną metkę. Sami to obserwujemy i ja śmiało potrafię powiedzieć, że nie ma. Nie wymieniłem tutaj pozycji ustrojowej, jak się wybiera i wszystkich kompetencji Prezydenta, lecz te istotne oczywiście według mojego uznania. Nie chciałem oceniać tu żadnego z Prezydentów, ale ukazać tą warstwę prawną, która powinna być najbardziej wyraziste w czasie sprawowania kadencji przez następnego Pierwszego Obywatela. Czy doczekamy się takiej osoby, dla której Polska znaczy coś więcej niż kasa, sowi kolesie…za 15 lat będę mógł kandydować;)


poprzednia
- [1] -


Zobacz też:

Publicystyka - Armia bezdomnych bohaterów Armia bezdomnych bohaterów Wiedzieliśmy, że ją lubi, ale to było wyznanie nałogowca. „Jestem tam kimś lepszym, mam przyjaciół i biorę udział w niesamowitych wyprawach. Ta gra nie ma wad i dlatego muszę ją odłożyć." (ilustracja więcej...
Publicystyka - O nastoletnich miłościach O nastoletnich miłościach Jak przez dzisiejsze nastolatki pojmowana jest miłość i seksualność - wypowiedź oparta o obserwacje i własne doświadczenia więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
nostra2010-05-18 13:27:56
avatar
Sądzę, że nie będzie innej kampanii, niż ta - którą teraz mamy; w białych rękawiczkach, kurtuazyjne wygibasy. Jeśli tylko jeden z kandydatów zacznie kandydować inaczej - przeciwnik rzuci mu się do gardła; za brak kultury politycznej i "wracanie do starego". A merytorycznie? Jeśli kandydat zgłosi już na wstępie chęć reformowania ZUSu, będzie miał więcej przeciwników, niż zwolenników! Kandydatom "na pomoc" przyszła klęska żywiołowa... mogą się wykazywać, nie poruszając drażliwych tematów. student socjologii
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów