Pisanie uratowało mnie przed depresją. Wywiad z Anną Sakowicz

Sławomir Krempa
« powrót

Publicystyka - Obrazek

- Były momenty w moim życiu, kiedy naprawdę się nie układało. Zrezygnowałam z pracy i po przeprowadzce zajmowałam się domem, akurat mieliśmy remont. Córka dorastała i już po kilku miesiącach poczułam się jak kura domowa. Wcześniej byłam aktywna zawodowo, a po przeprowadzce moją największą aktywnością było „latanie na szmacie”. Byłam pewna, że skończy się to depresją. I wtedy zupełnie spontanicznie stwierdziłam, że założę blog o tym, jak zostać kurą domową. Myślałam, że nikt nie będzie tego czytał, więc jakież było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że po tygodniu mój blog odwiedziło 8 tysięcy czytelników. To dało mi wiatr w żagle. Wstawałam rano i o 7 dodawałam posty. Codziennie (przez prawie dwa lata). To była moja nowa „praca”. Narzuciłam sobie rytm i to mnie uratowało przed zgnuśnieniem. Miałam coś swojego, czytelnikom się podobało, czułam się potrzebna nie tylko w domu. Potem wygrałam kilka konkursów i w końcu w siebie uwierzyłam - mówi Anna Sakowicz, autorka powieści Szepty dzieciństwa

chciał do pracy, czułam się niepotrzebna…


I wtedy zupełnie spontanicznie stwierdziłam, że założę blog o tym, jak zostać kurą domową. Tak się właśnie przecież czułam. Córka mi pomogła, ponieważ ja kompletnie nie miałam o tym pojęcia. Myślałam, że nikt nie będzie tego czytał, więc jakie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że po tygodniu mój blog odwiedziło 8 tysięcy czytelników. To dało mi wiatr w żagle. Wstawałam rano i o 7 dodawałam posty. Codziennie (przez prawie dwa lata). To była moja nowa „praca”. Narzuciłam sobie rytm i to mnie uratowało przed zgnuśnieniem. Miałam coś swojego, czytelnikom się podobało, czułam się potrzebna nie tylko w domu. Potem wygrałam kilka konkursów i w końcu w siebie uwierzyłam. Ponadto wspierał mnie mąż. Bez niego by się nie udało.



Ma Pani poczucie, że Pani książki mogą w jakiś sposób wpłynąć na czytelników, pomóc im?


Mam taka nadzieję. Chciałabym, żeby zmusiły do refleksji, żeby ustrzegły przed jakimś błędem albo żeby dały im możliwość innego spojrzenia na swoje życie. Dostaję sporo listów od czytelników, którzy dzielą się swoimi emocjami. To upewnia mnie w tym, że potrafię wpłynąć na ich uczucia, a to już dużo.

Którą ze sfer swojego obecnego życia uważa Pani za trudniejszą do opanowania - obowiązki domowe, prowadzenie firmy, czy… pisarstwo?


Chyba najtrudniej opanować mi prowadzenie firmy. Nie jestem typem bizneswoman. Nie zawsze umiem zadbać o swoje finanse. Staram się jednak być obowiązkowa i systematyczna w każdej dziedzinie swojego życia.

Czytuje Pani książki współczesnych polskich autorów?


Oczywiście, że tak. Mam swoich ulubieńców. Niezwykle cenię sobie poczucie humoru Janusza Rudnickiego czy styl Ingi Iwasiów. Lubię od czasu do czasu sięgnąć też po lżejszą literaturę Magdaleny Kordel, Krystyny Mirek czy Kasi Targosz. Jest wielu polskich autorów i autorek, które bardzo cenię. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich. Wydaje mi się, że my, Polacy, często nie doceniamy tego, co mamy.


Którą swoją książkę uważa Pani za najlepszą? Jeśli czytelnik miałby sięgnąć tylko po jedną z nich - którą powinien wybrać?


Zdecydowanie Szepty dzieciństwa. To książka o ważnych sprawach, bardzo realistyczna (nawet w języku), dająca do myślenia, targająca emocjonalnie, a przy tym bardzo ładnie wydana. Wydawnictwo Szara Godzina naprawdę stanęło na wysokości zadania.


Załóżmy, że z nieznanych przyczyn pisarstwo zupełnie przestaje Panią interesować. Jeśli więc nie pisanie, to…?


Zapisałabym się na lekcje rysunku. Uczyłabym się malować. Podejrzewam, że nauczyciel mógłby być w lekkim szoku, jakby „odkrył” moje zdolności, ale myślę, że sprawiałoby mi to przyjemność.



W rozmowie wykorzystano pytania nadesłane przez czytelników serwisu Granice.pl


- [1] [2] -
następna


Zobacz też:

Publicystyka - - Warto napisać książkę, by ktoś nie czuł się samotny. Rozmowa ze Zbigniewem M. Nowakiem - Warto napisać książkę, by ktoś nie czuł się samotny. Rozmowa ze Zbigniewem M. Nowakiem - Podobno Joseph Conrad powiedział kiedyś, że każdy nosi w sobie potrzebę napisania tego co mu się przydarzyło. Miałem w sobie tak potrzebę od lat. Jako kilkunastoletni chłopiec postanowiłem napisać komiks o Indianach więcej...
Publicystyka - Literatura nie ma przygnębiać. Rozmowa z Haliną Kowalczuk Literatura nie ma przygnębiać. Rozmowa z Haliną Kowalczuk - Uważam, że w naszym codziennym życiu jest tyle zła, niegodziwości, zawiedzionej miłości, zdrady, że w swoich książkach chciałam pokazać, że istnieje miłość prawdziwa, ale trzeba w nią uwierzyć. Czy każdy z nas więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
jaszczowka2015-08-06 12:31:45
avatar
Ciekawa osoba i świetna książka:)
odpowiedz
emilly262015-08-06 12:31:45
avatar
Cieszę się,że pisanie pomogło przetrwać te najtrudniejsze chwile.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów