Sprawiedliwość społeczna
Alula
« powrót

wszyscy jej oczekujemy i do niej dążymy, a tak trudno ja osiągnąć czy nawet sprecyzować. Istnieje sprawiedliwość prawna, która niej jest doskonała, ponieważ każdy człowiek jako jednostka indywidualna ma odmienne poczucie sprawiedliwości. Rozwiązanie jakiegoś sporu w jednych oczach będzie sprawiedliwe a w drugich nie. Według Encyklopedii powszechnej sprawiedliwość społeczna to kategoria społeczno –polityczna i prawna o historycznie zmiennej treści, będąca opisem faktycznego stanu rzeczy bądź postulatem. Spełnia funkcję kryterium oceny stosunków społecznych. Role wzorca. Jest przeniesieniem etycznej i prawnej idei sprawiedliwości w sferę stosunków społeczno-gospodarczych między wielkimi zbiorowościami. Dla mnie sprawiedliwość społeczna to możliwość równego startu, rozwoju, traktowania, dostępu do dóbr i usług jednakowa dla wszystkich. Jest to obiektywna ocena i podejście do indywidualnej osoby. Szukanie prawdy a nie korzyści. Postrzeganie człowieka takiego jakim jest i co sobą reprezentuje a nie kim się urodził. Można by przyjąć, że każdy człowiek po urodzeniu to tak zwana „tabula rasa” – że nie ma płci , ras, stereotypów, klas. W zależności jak człowiek zapisze swoja kartę tak zostanie potraktowany – proporcjonalnie do czynów, ale z jednakową możliwością rozpoczęcia swoich działań. Zaraz podczas urodzenia doznajemy niesprawiedliwości. Dlaczego urodziliśmy się głupsi, niezupełnie zdrowi, biedni? Od tego kim się urodzimy zależy bardzo wiele. Ludzie bogaci, sławni, tzw. bohema jest zawsze traktowana lepiej niż zwyczajni obywatele. Odbija się to na nas w każdej sferze życiowej. Bogate dzieci są przyjmowane do upragnionych szkół mimo braku umiejętności(doskonale widać to na przykładzie ubiegłorocznej afery na wydziale prawa na Uniwersytecie Gdańskim) Jeśli mamy znajomości i pieniądze to nawet mimo nie wykwalifikowania nie mamy najmniejszego problemu ze znalezieniem pracy. Nie musimy czekać pół roku na miejsce w szpitalu. Nie brakuje da nas leków. Myślę, że sprawiedliwość społeczna jest lub powinna być zaprzeczeniem tych zjawisk. Nawet prawo traktuje bogatych inaczej. Przechodzimy prawie bezkarni nawet wobec dużych przestępstw, natomiast jeśli głodujący biedak ukradnie chleb to z pewnością trafi do więzienia. Od najmłodszych lat spotykamy się ze sprawiedliwością lub jej brakiem. Małe dzieci mogą uznać za niesprawiedliwe gdy nie posiadają wymarzonej zabawki, która ma koleżanka; dla młodzieży niesprawiedliwe będzie to, ze jeden może więcej od drugiego; dla dorosłych niesprawiedliwą może być wypłata , a dla staruszków emerytura. Nawet w naszych rodzinach trudno jest o sprawiedliwość. Tatuś zawsze będzie rozpieszczał córeczkę, a mama synka. Trudno jest rozdzielić obowiązki aby były dopasowane do wieku, płci a nie krzywdziły współrodzeństwa. Jeśli w tak małych grupach ludzi trudno jest określić zasady sprawiedliwości, to jeszcze trudniejsze musi być to w przypadku państwa czy całej ludzkości. Nie da się dogodzić wszystkim ludziom, można jedynie stworzyć zasady, które nie byłyby zbytnio krzywdzące dla nikogo. Myślę, że sprawiedliwość jest taka trudna do realizacji, bo człowiek sam siebie ocenia subiektywnie, jest egoistą, który patrzy na swoje dobro i zazdrości innym ich sukcesów. Do tego wszystkiego dzisiejsza forma społeczeństwa masowego, która kieruje się zasadą ”mieć” zamiast „być” jest dodatkowa przeszkoda do sprawiedliwości społecznej. W instytucji takiej jak szkoła gdzie młodzież jest przygotowywana do przyszłego życia, niestety też jest uczona niesprawiedliwych postaw, co przekłada się na przyszłość. Uczniowie są traktowani nie równo, a oceny nie zawsze są adekwatne do umiejętności. Mogą zależeć od humoru nauczyciela, od tego czy lubi danego ucznia. Uczeń może być też traktowany na podstawie wizerunku jego rodzeństwa, a przecież każdy jest odmienny. Sprawiedliwą jest indywidualna ocena każdego. W niektórych rzeczach mimo dobrych chęci trudno o sprawiedliwość. Jak ma się ocena z referatu pisanego ręcznie przez 2 popołudnia, który jest mniej estetyczny niż ten wyszukany w komputerze i wydrukowany w 2 minuty?! Stereotypy tez nie maja nic wspólnego ze sprawiedliwością. Dlaczego na ich podstawie cierpią ”głupie” blondynki; „pijacy” Polacy; „skorumpowani” politycy? Sprawiedliwość społeczna powinna wymazać stereotypy, lecz oceniać według zasług. Sprawiedliwość występuje wtedy gdy kara jest adekwatna do zbrodni, płaca do pracy, nagroda do zasług. Po prostu gdy za zło się karze a za dobro wynagradza. Nawet nasz płeć jest ważna. Kobiety trudniej znajdują pracę, maja mniejsze zarobki. Z kolei murzyni sa dyskryminowani z powodu swojej skóry. Problem tkwi w tym, że sprawiedliwość jest względna. Hitler tez działał w imię sprawiedliwości, dla „dobra” ogółu, by oczyścić ludzkość. W książce pt.:” Zbrodnia i Kara” sprawiedliwe jest zabicie 10 ludzi, którzy stoja na drodze jednego wybitnego. W obrębie naszego państwa niesprawiedliwy jest podział środków finansowych dla poszczególnych województw. Na arenie międzynarodowej na niektóre państwa przymyka się oko, bo warto mieć z nimi dobre stosunki – jest to korzystne – finansowo najczęściej. Wszystko to dzieje się zgodnie z prawem. Jednak cos jest nie tak. Prawo jest sprawiedliwe, ale ślepe, sądzi ale nie widzi. W dzisiejszych czasach sprawiedliwością kieruje pieniądz. Niesamowitym problemem jest powiedzieć co naprawdę jest sprawiedliwością. Jeśli rozdzielimy każdemu po równo, będzie niesprawiedliwie wobec zasług. Jeśli według zasług to jaka miarą? Moim zdaniem każdy niezależnie od urodzenia powinien mieć zapewnione zaspokojenie podstawowych potrzeb. Możliwość nauki, pracy, odpoczynku, szacunku. Sprawiedliwość społeczna to zapomnienie o rasizmie, stereotypach, korupcji i kierowanie się prawdą. Jest to przyjęcie , że każdy jest równy i różny. Poszanowanie poglądów innych ludzi. Sprawiedliwość to potrzeba społeczna. To coś do czego wszyscy lgniemy i na co się powołujemy. W jej imię dokonywane są wielkie czyny, a pod jej przykrywka wielkie zbrodnie. Sprawiedliwość jest tylko udowodnieniem faktu, że człowiek potrzebuje dążyć do doskonałości, ale prawda jest taka ,że ona nie istnieje. Nawet wobec siebie nie potrafimy być uczciwi i obiektywni. A diabeł tkwi w szczegółach. To co małe przekłada się na to co wielkie. „I w lustrze prawdy nie ma, patrzy na ciebie twoimi oczami” Jan Sztaudynger


poprzednia
- [1] -


Zobacz też:

Publicystyka - Kilka słów o ... kobietach Kilka słów o ... kobietach Z ust kobiety wręcz wylewa się potok słów, a gdy dociera on do mężczyzny, ona wnikliwie obserwuje, jak poradzi sobie jej wybranek z rozszyfrowaniem skomplikowanego ciągu znaków. więcej...
Publicystyka - Czy kto woli, czy nie woli - bileciki do kontroli! Czy kto woli, czy nie woli - bileciki do kontroli! Wysiadam z tramwaju linii 41. Obok mnie dumnie kroczy osoba, która pewnie wielu użytkownikom sieci komunikacyjnych kojarzy się mało przyjemnie. Bo obok mnie idzie kontroler (ściśle biorąc - kontrolerka) więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
naruto2006-10-07 14:20:09
avatar
Niesamowitym problemem jest powiedzieć co naprawdę jest sprawiedliwością. Jeśli rozdzielimy każdemu po równo, będzie niesprawiedliwie wobec zasług. Jeśli według zasług to jaka miarą? Właśnie. Tutaj już sie autor zgubił bo przecież nie ma czegoś takeigo jak sprawiedliwość. To tylko iluzja, abstrakcja, wytwór człowieka.
odpowiedz
am/pm2006-10-07 14:20:09
avatar
Zabawna i wzruszająca mieszanina socyalizmu utopijnego, uproszczeń, samozaprzeczeń i, mam nadzieję, młodzieńczej żarliwości. ("Kto w młodości nie był socjalistą, na starość będzie szują".). Pierwsze z brzegu- równy strart, a cóż to takiego? Jak autor/ka zauważa nierówność powstaje z chwilą urodzenia, więc może należy np. wprowadzić znane z PRL-u "punkty za pochodzenie" (czyli preferencje) dla dzieci z uboższych rodzin ? W Stanach rządzonych przez Demokratów nazywało się to "akcją afirmacyją" i dotyczyło wszelakich mniejszości. Ale proszę mi odpowiedzieć, czy chciałaby Pan/i by życie ratował niedouczony lekarz, który zdał dzięki takim preferencjom (bo był gejem, Murzynem, z ubogiej rodziny)? Lecz z drugiej strony ktoś kto wszędzie się dostawał dzieki pieniądzom rodziców może być równie kiepskim specjalistą. Na to nie ma prostych odpowiedzi jak sugeruje Autor/ka. Czy rasizmem będzie powołanie się na statystki dotyczące zdolnosci w uczeniu się Białych i Czarnych, czy rasizmem będzie poddanie w wątpliwość sensu zabierania miejsca na studiach zdolniejszym Białym, by promować mniej zdolnych Czarnych (co zabawne akurat ci odrzucani to byli najczęściej ubożsi Biali). Sprwiedliwość, wbrew komentarzowi powyżej, istnieje (bez dodatkowych określników jak "społeczna", można mówić co najwyżej o społecznym zastosowaniu tej sprawiedliwości, wiem, wiem w Konstytucji jest zapis o "sprawiedliwości społecznej", ale to relikt PRL-u i nawyk twórców projektu)- rzecz trudna do osiągnięcia, ale to nie zwalnia nikogo z dązenia do niej. Byle nie w imię jakiś utopii.
odpowiedz
sidhe2006-10-07 14:20:09
avatar
:) ludzie łącząc się w społeczeństwo zgodzili się na pewne ustępstwa i kompromisy, to są tego konsekwencje. Nikt nigdy nie będzie równy wobec innej osoby, to jest fizycznie niemożliwe poprostu. Tekst sam w sobie zabawny i naiwny na swój sposób.
odpowiedz
Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej
Pan Smrodek
Pierwszy bilans po apokalipsie
Reklama linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
g

osób online: