Stworzyć swój świat od nowa. Wywiad z Romą Ligocką

granice_pl
« powrót

Publicystyka - Obrazek

- Po kataklizmach i wojnach ludzie próbują tworzyć świat od nowa. Instynkt, aby zbudować wszystko jeszcze raz zawsze poparty jest wtedy zapałem i entuzjazmem. Im ten świat robi się później przyjemniejszy, łagodniejszy, tym bardziej ten zapał gaśnie. W tej chwili rano wstajemy i zastanawiamy się,  po co tak naprawdę to zrobiliśmy. W okresach, w których się dużo dzieje, nie myślimy w ten sposób. Po prostu cieszymy się, że wstaliśmy i będzie coś nowego do przeżycia - mówi Roma Ligocka w wywiadzie na marginesie jej najnowszej książki, Droga Romo.

Proszę zdradzić na początek, o czym jest Pani nowa powieść, Droga Romo?


Moja nowa powieść jest jak zwykle o wszystkim, co jest w kręgu mojego świata, do którego zawsze wracam, w którym się poruszam. Moja bohaterka przeżywa trudne momenty, ale zdarzają się jej także miłe rzeczy. Myślę, że chociaż żyje jakiś czas temu - w dwudziestym wieku, nie w dwudziestym pierwszym, to jednak problemy, z którymi się boryka i o których opowiada, są również bliskie dzisiejszym kobietom. Podczas rozmów z moimi czytelnikami przekonałam się, że nawet kobiety, które się czasem do tego nie przyznają, również walczą z takimi problemami, o których opowiadam w mojej książce.

Droga Romo to historia młodej dziewczyny u progu dorosłości - nie nastolatki, ale młodej kobiety - która wchodzi w dorosłe życie, w pierwsze związki. Oczywiście pojawiają się również konflikty z jej matką. Co młode kobiety mogą odkryć w Pani powieści?


Muszę się odwołać do mojej poprzedniej powieści, mianowicie do Dobrego dziecka. Tamta historia zakończyła się w momencie, gdy bohaterka stała u progu dorosłości. Nie przekroczyła go jednak, bo wydawało mi się, że tak będzie lepiej, dyskretniej. Te poważne, trudne sprawy pojawiają się właśnie w mojej nowej książce - bohaterka jest już rok, dwa lata starsza i uświadamia sobie, że stała się kobietą i wszystkie problemy z tym związane nagle na nią spadają. Po napisaniu Dobrego dziecka pojawił się lekki niedosyt, również czytelnicy pytali o jego kontynuację. Wprawdzie myślę, że powieści nie powinno się kontynuować, zwłaszcza że nie jestem Tołstojem i nie piszę Wojny i pokoju, ale jednak postanowiłam pokazać, jak wyglądają problemy i sytuacje, przed którymi stanie kobieta u progu dorosłości. Mówi się, że te pierwsze lata dorosłości to najpiękniejszy okres w życiu kobiety. Na pewno jest najtrudniejszy. Wszystko, co robi się po raz pierwszy, zostawia bardzo silne ślady w mózgu, w myśleniu, duszy człowieka, ale jednocześnie jest piekielnie trudne.

W książce pojawia się pierwsza miłość, inicjacja seksualna, związki, na które bohaterka nie jest gotowa. Zresztą ona tak naprawdę nie wie nawet, na czym polega związek z drugim człowiekiem.


To jest właśnie jej główny problem. Wynika on i z przeżyć wojennych, i z braku pełnej rodziny, która została zniszczona podczas wojny, i z trudnej relacji z matką, w której nie ma miejsca na rozmowy i tłumaczenie wielu rzeczy czy na przyjaźń. Jest to jest specyficzna historia kobiety, która nie jest gotowa na związek, ponieważ nikt jej do tej roli nie przygotował, nikt jej nie pomógł. Nie było tak, jak zdarza się teraz w wielu rodzinach, gdzie młoda dziewczyna, obserwując swoich bliskich, naturalnie dojrzewa do takiej roli, przynajmniej w dużym stopniu. Również w dzisiejszych czasach wiele młodych dziewczyn jest potwornie bezradnych - nie mają z kim porozmawiać, nie mają możliwości albo nie potrafią porozumieć się z rodzicami, z nauczycielami. Młode dziewczyny są bardzo samotne. Widzę to na przykład w listach, które do mnie piszą. Samotność młodej dziewczyny nie zmieniła się, chociaż minęło pół wieku, od kiedy moja bohaterka ją przeżywała.



To prawda, problemy młodych kobiet, które wchodzą w dorosłość, w związki, są właściwie takie same. Teraz dziewczyny też spełniają jakieś wymagania zewnętrzne, oczekiwania, kompletnie nie mając kontaktu ani ze swoją kobiecością, ani z tym, czego tak naprawdę pragną.


Wydawałoby się, że powinno być teraz zupełnie inaczej. Internet, który ma być lekarstwem na całe zło i samotność, jednak nim nie jest. Otwartość, z którą się w sieci mówi o pewnych tematach, ten dobrobyt, który sprawia, że młode dziewczyny mogą teraz razem wyjeżdżać, chodzić, rozmawiać. To daje im swobodę. Szkoła, do której uczęszczałam i do której uczęszczała moja bohaterka, była szkołą tylko dla dziewcząt. Śmieję się, mówiąc, że po raz pierwszy zobaczyłam, jak wygląda chłopak z bliska, dopiero kiedy miałam już jakieś siedemnaście lat. Przedtem nie było okazji, by choćby na nich popatrzeć. Okazuje się jednak, że przygotowanie do konfrontacji z mężczyzną, a później do życia z nim, odbywa się dzięki bliskim ludziom, z którymi się stykamy. Mam przyjaciółkę, która swojej córce wielokrotnie powtarzała: „Natalko, kocham cię!”. Ja natomiast nigdy tego nie usłyszałam od nikogo z mojej rodziny. To sprawia, że się oswajamy z miłością i nie spada ona na nas jak grom z jasnego nieba. Czujemy się kochane. Jeżeli od dziecka mamy tę świadomość, że miłość nam się należy, to potem nie jesteśmy tak potwornie przytłoczone miłością mężczyzny. Pokorny, metafizyczny stosunek do uczuć, którymi nas ktoś nagle obdarza, sprawia, że jesteśmy bezbronne i nie umiemy określić, czego my tak w zasadzie oczekujemy, co uczucie ma nam dać i po co właściwie jest. Z powodu powtarzanego przez pokolenia zwyczaju odzywa się w nas pokora i wdzięczność za to, że ktoś nas wybrał, że nie zostaniemy na tym rynku same. Cieszymy się, że ktoś zdecydował się ten towar, jakim my jesteśmy, przynajmniej obejrzeć, a może nawet i kupić. I właśnie takie podejście, od początku stwarza niedobrą, niezdrową dla kobiety, krzywdzącą sytuację.

Mam wrażenie, że ta dziewczyna miała potworny głód akceptacji i miłości.


Właśnie tak, właśnie o tym mówię. I… tak naprawdę nie mogła rozróżnić tego, czy mężczyzna naprawdę ją kocha, czy tylko pożąda i chodzi mu o seks. To było dla niej kompletnie nie do rozróżnienia, nie była przygotowana na tego typu zjawiska. Jej prawdopodobnie w gruncie rzeczy było wszystko jedno. Wystarczyło jej tylko czyjeś zainteresowanie, żeby się jej wydawało, że jest traktowana poważnie. Prawdopodobnie seks był wyrazem akceptacji i chyba dla niektórych dziewczyn jest nim do dziś. Seks jest biletem, by zostać przez kogoś zauważonym. Dziewczyny te nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że ta droga powinna przebiegać w odwrotnym kierunku. Tak mało ludzi o tym wie, mało dziewcząt ma tę świadomość, że seks to jest nie środek do celu, tylko jest to cel sam w sobie, do którego wcale nie powinno się tak śpieszyć. Wiele warunków musi być spełnionych, żeby oboje partnerzy dojrzeli do tej sytuacji. Ciągle duża ilość młodych kobiet uważa, że tak być musi i nawet nie próbuje tego zmienić... Jest też w tym pogarda i marnowanie tego, co jest później


poprzednia
- [1] [2] [3] [4] -


Zobacz też:

Publicystyka - "Czuję" historie miłosne. Wywiad z Dariuszem Kunickim Niedawno nakładem wydawnictwa Cień Kształtu ukazała się powieść Gdy kochają anioły debiutującego pisarza, Dariusza Kunickiego. Ta osadzona w magicznej trójmiejskiej atmosferze książka pozwala czytelnikom więcej...
Publicystyka - Zakochałam się w ich odwadze. Rozmowa z Sue Monk Kidd Zakochałam się w ich odwadze. Rozmowa z Sue Monk Kidd - Poruszam problematykę rasową, bo stanowi ona część mnie – mówi Sue Monk Kidd, autorka bestsellerowego Sekretnego życia pszczół, która powraca z nową powieścią Czarne skrzydła. To książka więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
czarniutka212014-11-16 18:26:32
avatar
po przeczytaniu wywiadu, naszła mnie ochota na zakup obydwóch książek pani Romy Ligockiej, "Dobrego Dziecka" jak i drugiej części "Droga Romo". Ciekawie się zapowiadają.
odpowiedz
violabu2014-11-16 18:26:32
avatar
Tak, to prawda, brzmi ciekawie i tak też się zapowiada :-)
odpowiedz
emilly262014-11-16 18:26:32
avatar
Tak jest głębia po przeczytaniu wywiadu z Panią Romą.Pani Roma widać to prawdziwa kobieta znająca duszę każdej kobiety chcącej być kochaną.
odpowiedz
jaszczowka2014-11-16 18:26:32
avatar
Uwielbiam ksiazki Pani Romy :) A wywiad z nia jest tylko zacheta dla wszystkich do sięgniecia po nie
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów