Okładka książki - Bogowie, honor, Ankh-Morpork

Bogowie, honor, Ankh-Morpork

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: b.d
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 83-7469-032-1
Liczba stron: 344
Dodał/a recenzje: Vlip

Ocena: 5.18 (11 głosów)

Najnowsza książka T. Pratchett’a zachwyci wszystkich jego fanów i na pewno żywo zainteresuje tych, którzy tego geniusza fantasty jeszcze nie znają. W Świecie Dysku wybucha wojna, niemalże światowa i to daje Pratchettowi doskonałą okazje do gruntownych socjologiczno-filozoficzno-psychologicznych analiz. Doskonale wyczuwając historyczny moment Pratchett po mistrzowsku odsłania wszystkie absurdy wojny, nie tracąc przy tym nic ze swego porażającego humoru. Książka w Londynie została opublikowana w 1997 roku, ale wydaje się, że szczególnie w świetle aktualnej sytuacji na świecie, nabiera ona niezwykłego znaczenia. Bo czym tak naprawdę jest wojna? Można naiwnie wierzyć, że to walka o honor, bogów i ojczyznę, ale prędzej czy później okaże się, że ludzie giną tak naprawdę bez powodu, a ci którzy nie giną, robią świetne interesy. Wojna to nie zabijanie bliżej niezidentyfikowanych potworów ale ludzi, dokładnie takich jak my…. Wydaje się, że tan fakt często umyka politykom, dowódcom wojskowym i, niestety, zwykłych szeregowym. Jak w każdej książce, Pratchett każe czytelnikowi gruntownie przeorać zastygłe zwoje mózgowe, tak by dostrzegł, że to co wydaje się normalne i jest ogólnie aprobowane w rzeczywistości często jest chore i nieludzkie. Myślenie pod prąd to rzadka umiejętności, tym rzadsza, że nie ułatwia życia; ci, którzy się odważa przeciwstawić tłumom( a powszechnie wiadomo, że iq tłumu wynosi tyle, co iq najgłupszego z danej grupy podzielone przez liczbę jej uczestników) są niszczeni. Ale spokojnie! „ Bogowie, honor i Ankh-Morpork” to przede wszystkim mega porcja dobrego humoru, rozrywki takiej, o jakiej można tylko marzyć. Zachodzę w głowę, czemu jeszcze nikt nie wpadł na pomysł ekranizacji serii „ Świat Dysku”. Hmm, zagadka…..

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - slk
slk
Przeczytane:,
Książki świetnego humorysty, tworzącego literaturę fantasy - Terry'ego Pratchetta - można podzielić na dwie grupy; stricte - rozrywkowe oraz rozrywkowo - filozoficzne. Kolejna jego powieść - "Bogowie, honor, Ankh-Morpork” zdaje się należeć do pierwszej grupy, jednak i w niej baczny obserwator dostrzeże moralno - filozoficzny pierwiastek. Pośrodku morza, oddzielającego od siebie Ankh-Morpork i Imperium Klatchu wynurza się zaginiona wyspa - Leth (gdy przypomnimy sobie, że Pratchett jest typowym postmodernistą, nie będziemy musieli długo się zastanawiać, by ląd ten skojarzyć z mityczną Atlantydą). Jako, że każdy z narodów uzurpuje sobie prawo do tego skrawka lądu, napięte i tak stosunki między krajami stają się jeszcze bardziej zaognione. Tymczasem ktoś przeprowadza zamach na przebywającego w Ankh księcia Klatchu (skojarzenie z Sarajewem jak najbardziej adekwatne). Świat zmierza do wojny. Nie chce do niej dopuścić Patrycjusz miasta-państwa - lord Vetinari, jednak ostatecznie władzę na czas wojny przejmuje lord Rust, który wyrusza z wojskiem, by dokonać inwazji na teren Klatchu. Równocześnie wychowywany wśród krasnoludów człowiek - kapral Marchewa, komendant Straży Miejskiej - niedawno awansowany na lorda - Samuel Vimes oraz pozostali strażnicy próbują rozwikłać zagadkę śmierci klatchiańskiego księcia. Niegodzący się poddać przywództwu Rusta, Vimes zostaje zdymisjonowany, ale jako ...
(czytaj dalej)

Opinie

Avatar użytkownika - djas
djas
Przeczytane:2016-06-03, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Dobra, prawie bardzo dobra książka cyklu. Pokazuje głupotę wojen w pełnej krasie. Na pewno jedna z ciekawszych pozycji, szczególnie, że opowiada o Straży, której członków polubiłem od pierwszych tomów...
Link do opinii
Avatar użytkownika - danutka
danutka
Przeczytane:2016-01-29, Ocena: 5, Przeczytałem, z_52 książki - 2016,
Nowe elementy w krajobrazie Dysku zawsze wzbudzają niepokój. Tym razem jest to wynurzająca się z morza wyspa, do której prawa roszczą sobie Ankh Morpork i Klatch. Rozmowy dyplomatyczne zostają zakłócone zamachem na księcia z Al-Khali, w związku z czym oba kraje szykują się do wojny. Do pustynnego kraju wyrusza nie tylko komendant Vimes wraz ze współpracownikami, ale i sam Patrycjusz, w nowatorskim okręcie zbudowanym przez Leonarda, by zapobiec rozlewowi krwi i pogodzić zwaśnione strony. Niecodzienne wydarzenia doprowadzą do nieoczekiwanego finału wyprawy. Wielka polityka nie liczy się z pragnieniami zwykłych ludzi, chociaż na nie wpływa. Tym razem mieszkańcy Ankh idą na wojnę, z której nie wszyscy zdołają wrócić, nawet jeśli w oddziale będą mieli jakiegoś zombi z igłą i nitką na podorędziu. Zwykle też na decyzje rządzących wpływają chciwość i brak dobrego rozeznania polityków, ich fałsz i ignorancja, bo łatwiej podjąć jakąś decyzję niż zbadać podstawy do jej podjęcia. Trudno również wyzbyć się uprzedzeń wobec innej rasy, łatwo oskarżać jej przedstawicieli o wszelkie zło, jakie przyjdzie na myśl, w myśl źle pojętego patriotyzmu i w zgodzie z własnym, płytko rozumianym interesem. Powieść bardzo na czasie wobec obecnej wielkiej fali emigracji i wielokulturowych społeczeństw. (Ocena: 5,5/6)
Link do opinii
Z morza wyłania się wyspa i od razu dwa kraje zaczynają się o nią kłócić. Dyplomaci Ankh-Marpork i Klatchu spotykają się, aby przedyskutować problem, a tymczasem na ulicach obu stolic już tworzą się formacje wojskowe na nadchodzącą wojnę. Na dodatek pozornie zwyczajne przestępstwo okazuje się potężną intrygą polityczną. Komendant Vimes i jego ludzie starają się nie dopuścić do największej zbrodni, czyli wojny, Patrycjusz znika, władzę przejmuje lord Rust, który zapomina pomyśleć zanim zacznie mówić. I w ogóle wydaje się, że już gorzej być nie może. Czy to, czego nie mogą dokonać politycy zdołają zrobić policjanci? Kolejna opowieść o tym, jak to stając wobec obowiązku należy po prostu zakasać rękawy i zrobić to, co ma być zrobione.
Link do opinii
Avatar użytkownika - greenlady
greenlady
Przeczytane:2013-03-11, Ocena: 6, Przeczytałem,
Jak większość książek Pratchetta- Bogowie, honor Ankh-Morpork dostają ode mnie najwyższą notę. Znów książka pełna zgrabnych zdań, które przechodzą do mojego słownika jako bardzo przydatne maksymy. Znów wartka akcja, pościgi, a tym razem również niezrównane wynalazki Leonarda z Quirmu, przebieranki Lorda Vetinari i niezmierzone przestrzenie pustyni. Wspaniała, i jakże pacyfistyczna część Świata Dysku.
Link do opinii
Avatar użytkownika - staszekr
staszekr
Przeczytane:2016-09-24, Ocena: 4, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - Regalia
Regalia
Przeczytane:2016-08-06, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - Barbarra
Barbarra
Przeczytane:2016-05-02, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - Elspeth
Elspeth
Przeczytane:2015-01-05, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - Kemotomek
Kemotomek
Przeczytane:2013-12-14, Ocena: 6, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - koral
koral
Przeczytane:2012-05-18, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - miriel3
miriel3
Przeczytane:2011-11-26, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Igneriss
Igneriss
Przeczytane:2011-11-25, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - brightwitch
brightwitch
Przeczytane:2011-05-26, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2009-12-30, Ocena: 4, Przeczytałem,
Inne książki autora
Łups!
Terry Pratchett0
Okładka ksiązki - Łups!

Dolina Koom – to właśnie tam trolle złapały w zasadzkę krasnoludów, a krasnoludy złapały w zasadzkę trolle. To było daleko stąd. To było dawno temu...

W północ się odzieję
Terry Pratchett0
Okładka ksiązki - W północ się odzieję

Info z okładki: Tiffany Obolała jest czarownicą. Bardzo się stara, pomagając mieszkancom Kredy. Nawet jeśli jej praca obejmuje głównie bandażowanie nóg...

Reklamy