Cytat

Andreas kazał mi wezwać pomoc przez numer alarmowy. Na stoliku w jadalni stał aparat podobny do telefonu. Nacisnęłam guziczek. Spytano mnie, co się dzieje, i poinformowano, że za chwilę ktoś przyjedzie. Nie musiałam nawet podawać adresu. Faktycznie pierwsza karetka przyjechała bardzo szybko. Mężczyźni zajęli się „babcią”. Ja biegałam i próbowałam włączyć dodatkowe lampy. Panował półmrok. Większość kontaktów i lamp nie działała. Zjawiła się druga karetka. Za nią przyjechał samochodem osobowym lekarz. W salonie zrobiło się tłoczno. Gromada wielkich chłopów przysłaniała i tak już słabe światło padające z sufitu. Mimo sprzeciwów Gerdy zabrano ją do szpitala. Dałam sanitariuszowi listę leków, które brała seniorka. Spytałam, do jakiego szpitala ją zabierają, i zostałam sama.

Więcej cytatów od tego autora

Więcej cytatów z tej książki

Książka
Perły rzucone przed damy
Barbara Bereżańska
Reklamy