Perły rzucone przed damy

Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 2018-08-01
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-7856-781-3
Liczba stron: 254
Język oryginału: polski

Ocena: 0 (0 głosów)

"Perły rzucone przed damy" to zbiór 15 opowiadań. Opisywane zdarzenia są autentyczne, chociaż niektóre sytuacje wydają się absurdalne. Autorka na wstępie dzieli się nabytą wiedzą. Pisze o prawach i obowiązkach opiekunki i jej pracy. Porusza też temat demencji.

czy ta wiedza pomaga jej w praktyce? Czy łatwo wprowadzić ją w życie? Czy jest to w ogóle możliwe? Pomimo trudnej tematyki książka wciąga czytelnika juz od pierwszych stron. Momentami jest zabawna. Pokazuje, jak można sobie radzić (lub nie radzić) w przedziwnych sytuacjach. Polecana szczególnie tym, którzy stawiaja pierwsze kroki w opiece nad osobami starszymi. Doświadczone opiekunki zapewne odnajdą się w niejednej historii. Natomiast większość osób niezwiązanych z tematem szeroko otworzy usta ze zdziwienia, bo przecież "to nie mogło się zdarzyć". A jednak!

Kup książkę Perły rzucone przed damy

Zobacz także

Opinie o książce - Perły rzucone przed damy

Cytaty z książki

Wstęp

W przedziale w pociągu jadą elegancka dama o rubensowskich kształtach, z pięknym naszyjnikiem z pereł, ksiądz wyznania katolickiego i przystojny Francuz z zakręconym wąsikiem. Pociąg wjeżdża do tunelu. Na chwilę przedział ogarnia ciemność. Gdy ponownie robi się jasno, Francuzik podnosi z podłogi perłę. Trzymając ją między opuszkami kciuka i palca wskazującego, wyciąga dłoń w kierunku damy. „Czy to pani pierła?”, pyta. „Tak, ale tak cichutko”, odpowiada zawstydzona dama. Byli sobie Rusek, Polak i Niemiec. Chcieli przedostać się do Ameryki… Och, chyba nie o tym chciałam pisać. Będzie o damach, Polkach, Niemkach, i być może ktoś z Rosji zagości w moich opowiadaniach. W końcu Deutschland (Niemcy) to nie tylko kraj dobrobytu, ale także kraj, w którym żyje niezwykle zróżnicowane etnicznie, religijnie i kulturowo społeczeństwo. Tureckie kebaby, kaczki po chińsku, greckie souvlaki, jugosłowiańskie cevapcici… Przepraszam, że tak gastronomicznie, ale kilka lat oglądałam Niemcy od kuchni, zanim wpuszczono mnie na niemieckie salony. Wtedy to poznałam życie polskich perełek (opiekunek) rzuconych na pożarcie niemieckim damom. Temat trudny, żywot ciężki, ale z perspektywy czasu można się pośmiać. Perełki rzucone na niemieckie salony. Perełki prosto z Polski. Multikulti plus demencja do śmiechu nas zachęca! Chyba jednak nie zawsze. Jestem opiekunką z przypadku. Nie czuję się spełniona w tej pracy. Obowiązki staram się wykonywać sumiennie, by w miarę możliwości wesprzeć podopiecznych. Ale czasami trudno ich zrozumieć, a jeszcze trudniej pojąć chorobę. Pragnę opisać to, co przeżyłam. Z pewnością w moich tekstach znajdą się wskazówki dla innych opiekunów. Proszę jednak pamiętać, że nie jestem alfą i omegą. Być może w niektórych sprawach się mylę. Być może w niektórych momentach źle oceniam ludzi i sytuacje. Być może moje postępowanie będzie wydawać się niektórym czytelnikom dziwne. Życie kształtuje każdego z nas. Każdy jest inny. Ja, Ty i ludzie, których spotykamy na naszej drodze. Niestety pracy opiekuna osób starszych w Niemczech nie ułatwia fakt, że o prawach, obowiązkach, warunkach zatrudnienia i charakterze pracy jest tak niewiele rzetelnych informacji. Potocznie przyjął się zwrot „opieka 24”. Zwrot jakże błędny, który nieraz komplikuje nam, opiekunom, pracę. Panuje przeświadczenie, że polska perła jedzie do Niemiec, by dzień i noc świadczyć usługi schorowanym seniorom. Tymczasem nie ma czegoś takiego jak praca dwadzieścia cztery godziny na dobę. Dlatego też kilka stron poświęcę ważnym wiadomościom dotyczącym pracy w opiece nad osobami starszymi. Myślę, że wtedy łatwiej będzie zrozumieć, skąd się wzięły moja wieczna walka, wieczne niepowodzenia i wieczne niezadowolenie. Niezadowolenie z mojej strony, ale i niezadowolenie ze strony niemieckich rodzin, które zatrudniając polską opiekunkę, czasami sprawiają wrażenie, jakby były przekonane, że kupili człowieka na własność. Książka pozornie może wydawać się lekka i przyjemna. Taka miała być z założenia. Za opowiadaniami kryje się jednak dramat. Dramat kobiet, a coraz częściej również mężczyzn, którzy z różnych powodów zostali zmuszeni do wyjazdu za granicę w charakterze opiekuna. Dramat dzieci, które dorastają z „rodzicem na odległość”. Dramat całych rodzin. Dramat Polski, która tak niewiele oferuje swoim obywatelom. To także dramat ludzi w podeszłym wieku, którzy mimo tak dobrej opieki socjalnej, jaka jest w Niemczech, oraz góry pieniędzy na koncie, są skazani na pomoc ludzi z krajów Europy Wschodniej. Na opiekunów, do których niejednokrotnie nie mają zaufania, których nie szanują, których nie znają, których nie rozumieją, a z którymi muszą mieszkać pod jednym dachem dwadzieścia cztery godziny na dobę. W niektórych przypadkach możliwa jest długoletnia współpraca. Z doświadczenia jednak wiem, że wiele zleceń wygląda jak pole bitwy. Z ofiarami po obu stronach. Chciałabym, aby ta książka dotarła do każdej opiekunki i każdego opiekuna. Do tych, którzy dzień w dzień walczą o swoje prawa i szacunek, a także do tych, którzy są przekonani, że nasza praca powinna wyglądać tak, jak w chwili obecnej. Chciałabym również, by trafiła do naszych rodzin i znajomych. Zajmując się seniorami, wykonujemy proste czynności. W obliczu choroby, braku zaufania, różnicy kultur zwykła zupa może być kością niezgody. Grymas twarzy może stać się powodem niezadowolenia i wielkiej afery. Do tego dochodzą presja i przekonanie, że trzeba wytrwać za wszelką cenę. Czy warto? Czy trzeba? Czy ktoś to docenia? Czy nasi bliscy i nasze otoczenie zdają sobie sprawę z tego, co przeżywamy, podejmując się opieki nad ludźmi starszymi? Większość widzi jedynie euro, które przywozimy do Polski. Niewiele osób dostrzega drogę, którą podążamy, by je zdobyć. Mam ogromną nadzieję, że w najbliższej przyszłości zapanuje ład, niemiecki Ordnung (porządek) w naszej branży. Marzą mi się przejrzyste i zrozumiałe umowy, dobre warunki zatrudnienia oraz szacunek do opiekunów i ich pracy. Gdy przeczytacie „Perły rzucone przed damy”, zrozumiecie, że dłużej tak być nie może. Opowiadania podobne do tych, które zamieściłam w mojej książce, słychać codziennie z ust opiekunów. To nie są nieliczne wyjątki. I to jest najbardziej przerażające.


Więcej

Pod koniec tygodnia miałam dość wspólnych posiłków i jej uwag. Gdy podałam bigos z kiszonej kapusty, a ona zaczęła się krzywić i wybrzydzać, spokojnym głosem spytałam, czy chociaż raz mogę zjeść obiad w spokoju. Jeszcze nie skończyłam tego mówić, gdy matrona sięgnęła ręką do mojego talerza. Złapała garść gorącego bigosu i bigos wylądował na mojej bluzce. Tego było za już za wiele. Wstałam w krzesła i całą zawartość bluzki zrzuciłam w jej kierunku. Myślałam, że stara wiedźma, którą była w tym momencie w moich oczach, zrozumie, że to nie było miłe, i się uspokoi. Trafiłam jednak na niezłego diabełka. Seniorka, podobnie jak ja, chciała pokazać, kto tu rządzi. Ponownie sięgnęła ręką do mojego talerza. Odwróciłam się, by uniknąć ciosu bigosem. Poczułam, jak ciepła kapusta spływa mi po plecach. Zaczęłam się śmiać. W ogóle nie spodziewałam się drugiego ciosu. Zresztą tak samo jak i pierwszego. Stało się. Śmiejąc się, poszłam po schodach do mojego pokoju zmienić bluzkę. Szybko wróciłam, by posprzątać salon. Kapusta była rozrzucona po całym pokoju. Kawałki kiełbasy leżały na schodach. Staruszka pomogła mi zbierać. Nie mogła się nadziwić, że kapusta jest wszędzie. Była nie tylko na podłodze, ale także na suficie i ścianie. Kilka tygodni później resztki kapusty zauważył pracownik z Caritasu. Były zeschnięte i przyklejone do lampy. Ze spokojem odpowiedziałam, że Sofjencja rzucała kapustą. Krótkie „ha, ha” i nikt nie zadawał pytań. Znali podopieczną i wiedzieli, że jest trudna.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
Recenzje miesiąca
Dwie twarze Ioany
Katarzyna Archimowicz;
Dwie twarze Ioany
Róże w garażu
Agnieszka Tyszka
Róże w garażu
Czarne serce
Elisa Puricelli Guerra
Czarne serce
Wysokie chmury
Alan Sasinowski
Wysokie chmury
Meandry miłości
Katarzyna Bulicz-Kasprzak
Meandry miłości
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy