Perły rzucone przed damy

Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 2018-08-01
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-7856-781-3
Liczba stron: 254
Język oryginału: polski

Ocena: 6 (2 głosów)

"Perły rzucone przed damy" to zbiór 15 opowiadań. Opisywane zdarzenia są autentyczne, chociaż niektóre sytuacje wydają się absurdalne. Autorka na wstępie dzieli się nabytą wiedzą. Pisze o prawach i obowiązkach opiekunki i jej pracy. Porusza też temat demencji.

czy ta wiedza pomaga jej w praktyce? Czy łatwo wprowadzić ją w życie? Czy jest to w ogóle możliwe? Pomimo trudnej tematyki książka wciąga czytelnika juz od pierwszych stron. Momentami jest zabawna. Pokazuje, jak można sobie radzić (lub nie radzić) w przedziwnych sytuacjach. Polecana szczególnie tym, którzy stawiaja pierwsze kroki w opiece nad osobami starszymi. Doświadczone opiekunki zapewne odnajdą się w niejednej historii. Natomiast większość osób niezwiązanych z tematem szeroko otworzy usta ze zdziwienia, bo przecież "to nie mogło się zdarzyć". A jednak!

Kup książkę Perły rzucone przed damy

Zobacz także

Opinie o książce - Perły rzucone przed damy

Avatar użytkownika - gala
gala
Przeczytane:2019-03-13, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2019, Posiadam,

Odcienie starości
„ Starość nie radość , młodość nie wieczność „

Starość się Panu Bogu nie udała – bardzo często takie słowa słyszy się z ust starszych osób, gdy pamięć już nie ta a zdrowie niedomaga. Zdrowym, silnym i młodym fajnie być, ale to szybko mija i choćby nie wiem jak zaklinać czas, starzejemy się. Zmienia się wygląd, skóra zaczyna szarzeć, wiotczeją mięśnie, a kości stają się kruche. Mimo wszystko starość może być pięknym okresem jesieni życia pod warunkiem, że jest się w miarę sprawnym fizycznie i nie zawiedzie umysł. Jeżeli stanie się inaczej trzeba szukać wsparcia u innych. Tradycyjnie przyjęło się, że opieka nad osobami starszymi w Polsce jest głównie w gestii rodziny. W sytuacji, gdy bliski zmaga się z chorobą i zaczyna wymagać wzmożonej opieki Polacy znacznie częściej wybierają samodzielne objęcie pieczy nad seniorem niż korzystanie z profesjonalnych usług. Związane to jest między innymi z podejściem kulturowym do tych spraw, bo okazanie wdzięczności dla naszych bliskich jest postrzegane, jako obowiązek a druga prawda jest taka, że profesjonalnych opiekunów osób starszych w Polsce brakuje.

Niemcy natomiast mają zupełnie inne podejście do opieki nad osobami starszymi. Gdy w naszym kraju 85% opiekunów osób starszych stanowią bliscy w Niemczech większość to opiekunowie zawodowi, niespokrewnieni z osobą starszą. Ze względu na starzejące się społeczeństwo jest duże zapotrzebowanie na tego typu profesję, dlatego bardzo często nasze rodaczki wybierają pracę za granicą, ze względu na dużo lepsze pieniądze. Ale taka praca na obczyźnie ma swoje blaski i cienie. Są niejednokrotnie ogromnym wyzwaniem, ciężką pracą wyczerpującą nie tylko fizycznie, ale także psychicznie.

I właśnie taką prawdę pozbawioną wszelkich ozdobników bez zbytecznego koloryzowania pokazała w swojej książce Barbara Bereżańska. „ Perły rzucone przed damy „ czyta się bardzo dobrze, bo mimo trudnej tematyki książka wciąga od pierwszych stron. Nie da się odmówić autorce zdolności pisarskich, dzięki którym wchłaniałam treść niczym gąbka wodę. Momentami zdawać by się mogło, że zaistniałe sytuacje są bliższe fikcji literackiej, ale przecież wiadomo, że to dokument przedstawiający prawdziwe przeżycia autorki podczas pracy nad osobami dotkniętymi demencją. Dzięki tej książce dowiedziałam się, co przeżywają polskie opiekunki w obcym kraju, w obcym domu, zmagające się nie tylko z tęsknotą za krajem, ale także z chorobą swoich podopiecznych, którzy bardzo często nie akceptują w swoim otoczeniu osoby nieznanej sobie wcześniej. Dochodzą do tego zbyt wygórowane wymagania rodzin, które wynajmując opiekunkę wyobrażają sobie, że zatrudnili niewolnika do pracy 24 godziny na dobę.

Książka a zwłaszcza jej początek to niejako podręcznik, w którym autorka udziela bardzo cennych informacji, wskazówek i fachowych porad. Książka, która powinna być obowiązkową lekturą dla tych wszystkich, którzy planują wyjazd za granicę i chcą podjąć tego rodzaju pracę. Pokazuje wszystko, co najistotniejsze w pracy z chorym człowiekiem z otępieniem starczym i jak się nim opiekować.

Barbara Bereżańska przedstawiła smutny obraz życia bogatych schorowanych osób, wyładowujących swoje frustracje na polskich opiekunkach, ponieważ ich dzieci powierzyły opiekę nad nimi osobom obcym. Dzięki autorce nabrałam podziwu i szacunku dla ludzi, którzy poświęcają się tej pracy, wykazując się dużą cierpliwością i oddaniem. Potrafią oddać serce i pracować z dużym zaangażowaniem, chociaż nie zawsze mogą liczyć na wdzięczność podopiecznych.

„ Perły rzucone przed damy „ , publikacja napisana tak sugestywnie, że wraz z autorką przeżywałam jej trudy w pracy, byłam świadkiem absurdalnych zachowań podopiecznych czasem zabawnych a czasem przerażających. Agresji słownej i fizycznej zaniedbywanie higieny osobistej, posądzanie o kradzież. Czytałam uważnie każde kolejne opowiadanie, chwilami robiłam przerwy na swoje rozważania i refleksje. Starość jest smutna, ale na starość każdy człowiek pracuje przez całe swoje wcześniejsze życie. Czas zatacza koło. Rodzimy się bezbronni i zadni na opiekę innych i odchodzimy w ten sam sposób. Drugi człowiek jest nam niezbędny, aby przeżyć.

Podsumowaniem moich rozważań a zarazem myślą przewodnią tej książki jest ostanie zdanie, które autorka napisała na zakończenie : "Naoglądałam się starości w bogactwie, która mnie przeraża. O starości w ubóstwie boję się myśleć." Nic dodać nic ująć.

Bardzo dziękuję Autorce za egzemplarz recenzencki z autografem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - BarbaraBerezansk
BarbaraBerezansk
Przeczytane:2018-08-18, Ocena: 6, Przeczytałam,

Książka napisana jest przez opiekunkę osób starszych pracującą w Niemczech w systemie całodobowym. Oprócz ważnych informacji dotyczących pracy, takich jak warunki zatrudnienia, godziny pracy, obowiązki opiekunki, porusza ona również temat demencji. Otępienie starcze podopiecznych towarzyszy jej na niemal wszystkich zleceniach. Czasami jest tego świadoma, innym razem choroba jest ukrywana, ignorowana, a chęć podopiecznych do życia w taki sposób, jakby byli nadal ludźmi zdrowymi, komplikuje nie tylko pracę opiekunce, ale i życie ich rodzinom. To dobra książka dla tych, którzy zastanawiają się nad pracą opiekunki, którzy zaczynają swoją drogę w tej branży ale i również dla wszystkich tych, którzy we własnych domach zmagają się z problemami, jakie niesie ze sobą demencja. Zachowania i sytuacje często się powtarzają. Otoczenie nie zawsze może zrozumieć, z jakimi problemami borykają się rodziny, które opiekują się seniorem z otępieniem starczym. Co gorsza, nie będąc świadkiem codziennych absurdalnych zachowań, bardzo łatwo wydaje opinie, poucza, krytykuje, chociaż tak naprawdę powinno służyć wsparciem. Chowanie pieniędzy, posądzanie o kradzież, agresja słowna i fizyczna, stwarzanie zagrożenia dla siebie i innych domowników, zaniedbywanie higieny osobistej to chleb powszedni w takich domach. Jak sobie z tym radzić w kim szukać wsparcia? Najważniejsza jest świadomość tego, co niesie ze sobą starość, z czym wiąże się otępienie starcze. Autorka książki, kompletnie nieprzygotowana do tego rodzaju pracy, uczy się, jak postępować - tak jak tysiące kobiet, które wyjeżdżają do pracy w charakterze opiekunki oraz tak jak tysiące osób, które nagle, z dnia na dzień, ma w domu osiemdziesięcioletnie dziecko. Znajdziecie w niej piętnaście opowiadań z pietnastu różnych zleceń. Niektóre zdarzenia są zabawne, inne napawają grozą, jeszcze inne wysysają z opiekunki resztki energii. Pomimo trudnego tematu książkę czyta się z zapartym tchem. Czasami pojawia się uśmiech na twarzy czytającego, czasami refleksja, że nie tylko on przechodzi przez tak trudny okres...

Link do opinii
Cytaty z książki

W końcu zaczęłam żegnać się ze seniorką. Zmienniczka, czując, że teraz ona przejmuje moje obowiązki, głośno i wyraźnie, z francuskim akcentem zwróciła się do podopiecznej: Heute ich machen kolacjon (znaczy „dzisiaj ja robię kolację”, przy czym w języku niemieckim nie ma słowa kolacjon, Jadzia stworzyła swoje własne, które tylko ktoś znający język polski mógłby zrozumieć).


Więcej

W końcu zaczęłam żegnać się ze seniorką. Zmienniczka, czując, że teraz ona przejmuje moje obowiązki, głośno i wyraźnie, z francuskim akcentem zwróciła się do podopiecznej: Heute ich machen kolacjon (znaczy „dzisiaj ja robię kolację”, przy czym w języku niemieckim nie ma słowa kolacjon, Jadzia stworzyła swoje własne, które tylko ktoś znający język polski mógłby zrozumieć).


Więcej
Więcej cytatów z tej książki