Roscoe wpadł w popłoch, bo ubranie, które niszczono na jego oczach, było jedynym, jakie posiadał. Po chwili przypomniał sobie, że przecież i tak go zabiją, więc humor trochę mu się poprawił.
Roscoe wpadł w popłoch, bo ubranie, które niszczono na jego oczach, było jedynym, jakie posiadał. Po chwili przypomniał sobie, że przecież i tak go zabiją, więc humor trochę mu się poprawił.
Książka: Na południe od Brazos
Tagi: smierc