Ta ciemnica ma swoje oblicze, swój urok, którego mrok otoczony konarami dębów jest mrocznym tunelem zniechęcającym do splądrowania jego istoty. Noc jest gwiaździsta.
– Sprawy od zarania dziejów są skomplikowane. Nie ty pierwszy i nie ostatni mierzysz się z takimi trudnościami...
– I co pan wygra? Inną wolność dla tego kraju? No niech pan powie w końcu, o co pan walczy!– No właśnie. To jest kluczowe pytanie. O normalność, panie profesorze... o normalność dla tego kraju. Ale nie tylko! – Piotr spojrzał przed siebie, jakby szeptał. – Marzy mi się Polska potężna...
To tak, jakby obudzić się ze snu, w którym się ani nie śni o pięknych rzeczach, ani o złych, a jednak się budzi.
Przypomniał sobie o zegarku, który gdzieś głęboko w płaszczu tykał swoją wartość, uchodząc za drogi antyk w swojej profesji, będący prezentem od dziadka, który kupił go w Nowym Jorku kilkadziesiąt lat wcześniej. Sam od dawna nie wiedział, co z nim zrobić. Myślał więc, jak się go pozbyć, tym bardziej, że nie znosił nosić ze sobą czasu - tego jarzma zabierającego mu poczucie wolności, jak uważał od jakiegoś czasu.
Ta ciemnica ma swoje oblicze, swój urok, którego mrok otoczony konarami dębów jest mrocznym tunelem zniechęcającym do splądrowania jego istoty. Noc jest gwiaździsta.
Książka: Delirium
Tagi: ciemnica, swój urok, zniechęcający, gwiaździsta noc