Artur, gołowąs w lichym płaszczyku i zabłoconych butach, krążył uliczkami Nowego Miasta z książką pod pachą. Wyglądał, jak chciał, a właściwie: jak się kreował.
Artur, gołowąs w lichym płaszczyku i zabłoconych butach, krążył uliczkami Nowego Miasta z książką pod pachą. Wyglądał, jak chciał, a właściwie: jak się kreował.
Książka: Lustro Marii
Tagi: Artur, gołowąs, w lichym płaszczyku, zabłocone buty, uliczki Nowego Miasta, książka pod pachą, jak chciał, jak się kreował