Pomiędzy marzeniem a rzeczywistością

Polita
Notatkę dodano:2012-05-16 22:22:54

 

W dniach od 16.05. do 24.06 wystawiany jest na warszawskim Torwarze musical 3D Polita, traktujący o życiu i karierze Poli Negri. Spektakl ma swoją stronę www, gdzie poza galerią i faktycznie interesującymi informacjami na temat twórców i obsady, można znaleźć oczywiście wiele opinii (oczywiście bardzo pozytywnych opinii) osób takich jak na przykład Tomasz Raczek, Ewa Wojciechowska czy Jacek Marczyński. Ja byłam na Policie w marcu i niestety (!!!) moje odczucia nie były aż tak pozytywne. A przyczyny były dość banalne. Mimo, że miałam miejsce w sektorze (a nie to droższe na płycie) widok, mimo sporej odległości od sceny,  był bardzo dobry. Poza tym, szczegóły można było obserwować również na dwóch dodatkowych ekranach, co było dużym plusem. Za to siedzenia…  Ich wątpliwy komfort zakłócał mi właściwy odbiór spektaklu. Może gdybym, hmm… była mniej filigranowa, siedziałoby mi się wygodniej… Kolejna sprawa: okulary 3D. Mimo, że naprawdę usilnie i starannie je przecierałam, musiałam niestety zrezygnować z ich używania (cóż, może tylko mnie się takie trafiły…). A szkoda, bo to, co udało mi się – jakimś cudem – zobaczyć przez nie, było faktycznie imponujące: połączenie gry żywych aktorów z projekcją 3D dawało bardzo ciekawy efekt. A sam spektakl? Niewątpliwą jego zaletą było wykorzystanie filmów archiwalnych. Bardzo podobały mi się też liczne klimatyczne sceny ( np. rewie Ziegfelda) oraz występy tancerzy ( mam tu na myśli gł. namiętny taniec Polity z Rudolfem Valentino ). Zresztą sama opowieść o życiu Apolonii Chałupiec jest, pomijając inne aspekty, bardzo interesująca. Dlatego właśnie uważam, że można było przedstawić ją dużo lepiej. No właśnie, wiele scen niestety było niedopracowanych (np. lot podwieszonym pod sufitem samolotem, podwieszonym na baaaardzo widocznych sznurach, upiększony zbyt przeraźliwym krzykiem Urbańskiej – czyli scena pt. doskonały pomysł i kiepskie wykonanie) albo zwyczajnie tchnęło kiczem. Poza tym głosy aktorów śpiewających nie były z górnej półki. Może gdybym nie miała porównania z innymi musicalami… Tak czy siak, nie mogę powiedzieć, by Polita mi się całkiem nie podobała. Bez wątpienia warto się na nią wybrać. Jednak korzystając ze słownika młodzieżowego, stwierdzam, że „szału brak”. Ale to tylko moje zdanie.

Szał był za to po wyjściu z Torwaru. Szał i emocje. Powietrze rozgrzane, kipiące od emocji! I to jakich! Po przeciwnej stronie ulicy Łazienkowskiej jest jak wiadomo stadion, gdzie właśnie zakończył się mecz Lagia vs, Polonia. Powrót do auta zaparkowanego dwie przecznice dalej, był…  bardzo emocjonujący!


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Co robię, gdy nic nie robię
Notatkę dodano:2012-05-15 16:07:45

 

Gdy nic nie robię, gdy wyłączam telefon, gdy zamykam drzwi, gdy tak troszkę znikam, wtedy jestem. Jestem sama ze sobą. Wtedy myślę, czytam, albo piszę. Albo spędzam ten czas z kimś naprawdę bliskim, z kimś bliższym niż ktoś bliski. Albo jeszcze wyciągam z szafy plecak, ładuję do  niego kilka starych ciuchów i wygodne buty, by jak najszybciej wsiąść do pociągu byle jakiego…  I w drogę. Dlatego czasami jestem tylko trochę.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Długi weekend i zderzenie z tirem rzeczywistości
Notatkę dodano:2012-05-07 17:21:41

 

Minął długi weekend. Urlop idealny. Ta… Idealnie zmarnowany. Te cudowne dni pełne niczego, te urocze pobudki i zaśnięcia o najdziwniejszych porach dnia i nocy i ten permanentny relaks przy starych sitcomach. Jestem specjalistką od marnowania czasu wolnego. Pogratulować. A dziś?! Kilka kolizji, niezłe wyboje i ogólnie jazda bez trzymanki ciężarówą do potęgi wyładowaną tonami pracy. Już chyba wolę taki stan rzeczy, przynajmniej wiem, że nie marnuję czasu.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Wieczorkiem…
Notatkę dodano:2012-05-04 19:22:19

 

Lubię kiedy wieczorkiem szarość gasnącego dnie zlewa się z ciepłym światłem nocnej lampki. Lubię, kiedy przez otwarte okno wpada do pokoju zapach ozonu po niedawnym deszczu. Lubię dochodzący z cudownego ogrodu – niestety, nie mojego – szum liści i świergot ptaków. Lubię ciszę i spokój i delikatność ulotnych chwil. Lubię …


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Notatkę dodano:2012-04-07 22:44:21

 

Tradycyjnie zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych

Błogosławionych Świąt dla wierzących, wątpiących, niechętnych, niechcących

ukojenia i spokoju w rodzinie i w sobie

mądrości i dobra

szacunku, rozwagi i pogody ducha

- szczególnie tym, którzy szczególnie potrzebują !

Wesołego Alleluja!


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


8 marca. Święto tulipanów.
Notatkę dodano:2012-03-09 18:59:32

Najczęściej żółtych. Pojedynczych. W parach, trójkątach, etc… a nawet w całych chaszczach. Czasami jakaś zbłąkana róża, rzadziej jeszcze frezja. Te prawie już wiosenne dni. Te piękne gesty! Jak wspaniale. A ja dziecinnie i naiwnie wierzę, że forma jednak potrafi zmienić się w treść. Tylko dlaczego, od tych których kochamy wymagamy zawsze więcej?


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Asertywność
Notatkę dodano:2012-03-03 11:05:02

 

Aby rozpocząć rozważanie o wadach lub zaletach asertywności, należy przede wszystkim zacząć od zdefiniowania samego pojęcia. Termin asertywność można wywodzić od angielskiego słowa assert co tłumaczymy jako dowodzić, zapewniać, ale również nie dawać innym przewodzić sobą. Właśnie gł. w odniesieniu do tego ostatniego znaczenia asertywność definiujemy najczęściej jako umiejętność otwartego, bezpośredniego wyrażania własnego zdania i odczuć, odrzucając przy tym jakiekolwiek zachowania agresywne. Definicję asertywności często rozszerza się o umiejętność mówienia „nie”, świadomość wad i zalet samego siebie oraz innych ludzi.

Uważam, że zachowania asertywne są wysoce pożądane we wszelkich kontaktach międzyludzkich. Przede wszystkim, człowiek asertywny posiada (lub stara się wyrobić sobie w oparciu o jak najbardziej obiektywne i racjonalne przesłanki) własne zdanie. Nie obawia się także tego zdania bronić przytaczając rozsądne argumenty. Człowiek taki potrafi również wyrazić krytykę, która pozbawiona agresji, potrafi być bardzo konstruktywna. Podsumowaniem tej części rozważań niech będą słowa Winstona Churchilla „ Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał”.

Kolejną zaletą asertywności jest umiejętność komunikowania własnych potrzeb: w sposób jasny, kulturalny, jeśli jest to konieczne – również stanowczo, ale bez ranienia innych. Wymusza to świadomość samego siebie: swoich mocnych i słabych stron, odrzucenie zapatrzenia w siebie ale i fałszywej skromności. „Mądry, kto błędy swe dostrzega” pisał Sławomir Mrożek. Osoba asertywna powinna zawsze starać się być świadoma własnych błędów, nawet jeżeli czasami sama sobie na nie pozwala. Wynika z tego, że człowiek asertywny to człowiek autentyczny, nieobłudny (przynajmniej sam przed sobą!).

Drugą stroną zachowań asertywnych jest otwartość na innych, wyrażająca się w respektowaniu ich opinii i uczuć. Człowiek asertywny nie stara się za wszelką cenę wymóc na innych uznania dla siebie. Orzuca małostkowość i niską przyjemność z bezpodstawnego stawiania siebie ponad innymi. Potrafi też przyjąć zasłużoną krytykę i przyznać się do błędu. Potrafi tak dostosować swoje zachowanie by pozostać sobą nie raniąc celowo innych, co wymaga dużej inteligencji emocjonalnej.

Można stwierdzić, że osoba asertywna to taka która potrafi bronić własnego terytorium, nie wchodząc jednocześnie na terytoria innych. Człowiek asertywny stara się być obiektywny zarówno wobec siebie jak i innych, nie manipuluje ani nie ulega manipulacjom.

Często asertywność bywa mylona z samolubstwem. Pomiędzy tymi dwoma pojęciami istnieje dość cienka granica, którą osoby zbyt emocjonalne lub mało inteligentne ewentualnie zbytnio zaparzone w siebie mogą łatwo przekroczyć (co wg mnie stanowi jedyną wadę asertywności). Osoba asertywna może być jednak ogromnym altruistą. Co więcej może poświęcać się dla innych, nawet kosztem własnego dobra. Istotne jest to, że takie działanie u człowieka asertywnego jest w pełni świadome  i nie wymuszone strachem, czy presją otoczenie (co de facto zakrawa na hipokryzję: „tak naprawdę nie chcę ci pomóc , ale nie skoro wypada…”), a całkowicie dobrowolne.

Nauczenie się asertywności wiąże się często z pracą nad sobą, swoją samooceną, wyrobieniem w sobie wrażliwości, tolerancji, ale i pewności siebie. Wszystkie te cechy są bardzo ważne zarówno w życiu osobistym (w tworzeniu nietoksycznych relacji z innymi ludźmi) jak i zawodowym (w definiowaniu celów i dążeniu do nich z poszanowaniem zasad i praw innych).


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Notatkę dodano:2012-02-21 09:58:51

 

Nareszcie zaczęłam urlop! I co robię? Pracuję. To chyba nie jest najlepszy objaw…


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


Emocje jak perfumy…
Notatkę dodano:2012-02-13 19:23:30

 

Emocje są jak perfumy. Zazwyczaj kojarzą się z czymś dobrym, pięknym, przyjemnym. Bywają subtelne. Kuszą ulotnym urokiem czegoś, czego nie możemy tak po prostu dotknąć czy zobaczyć. Ale mogą być też ciężkie, przesadzone, wręcz ordynarne, nieprzystające do sytuacji, a nawet maskujące zwykły smród! Używając perfum(nawet tych najlepszych) i poddając się emocjom(nawet tym najwznioślejszym) najważniejsze jest zachowanie umiaru. I znów dochodzimy do prawdy złotego środka…


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Dno
Notatkę dodano:2012-02-11 19:36:34

 

Zamknąć się w we własnym świecie, nawet jeśli jest bardzo malutki – jak dobrze otoczyć się tłuszczem ignorancji! Jak wspaniale metodycznie odpychać wszystkie głębsze myśli. Przyjemnie jest nie mieć zasad, ale jeszcze przyjemniej jest mieć je w nosie. Wtedy człowiek nawet nie wie ile traci…

Opłaci się żyć na pokaz. Puszyć się i prezentować muskuły swego dobrego imienia nie pytając o fundamenty. Bo inni powiedzą…

Piękne i obrzydliwe.

Takie mniej więcej refleksje nachodzą mnie za każdym razem gdy spędzam czas z pewnymi studentami…


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 13158
Osób: 12521

Wieś zatopiona w zieleni, szczekanie psów, szum drzew… Na zboczu niewielkiej górki – cmentarz. Jeden z najstarszych grobowców, trochę zaniedbany, aczkolwiek widoczne ślady dawnego bogactwa: wysoki, wręcz monumentalny, bogato zdobiony, kute ogrodzenie. Obok ziemna mogiła, otoczona popękaną oblamówką. Obdrapany krzyż i tabliczka - daty i nazwisko pochłonął czas; pozostał tylko napis: JuliaH.

Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2010