Okładka książki - Po złej stronie lustra

Po złej stronie lustra

Wydawnictwo: e-bookowo.pl
Data wydania: 2017-06-20
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788378598169
Liczba stron: 461
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: wrobel

Ocena: 5.5 (6 głosów)

Lisa Johnson ma wszystko, o czym marzą przeciętni ludzie: urodę, sławę, bogactwo. Sielanka jednak kończy się w dniu, w którym ulega tajemniczemu wypadkowi na planie swojego najnowszego filmu. Po wyjściu ze szpitala doświadcza coraz częstszych omdleń oraz szeregu innych dolegliwości... jak choćby wizyt w alternatywnej rzeczywistości. Jawa i sen zaczynają zacierać się coraz bardziej, a ona z przerażeniem uświadamia sobie, że zaczyna balansować na krawędzi obłędu. Podczas jednej z wizyt w równoległej rzeczywistości Lisa poznaje demoniczną Kobietę w Bieli, która składa jej propozycję nie do odrzucenia...

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - PrzyKawieZKsiazk
PrzyKawieZKsiazk
Przeczytane:2017-06-27, Przeczytałem, Mam,
"Po złej stronie lustra" jest drugą książką w dorobku autorki piszącej pod pseudonimem K.C. Hiddenstorm. Jest to książka niebanalna i wyjątkowa. Nie ukrywam, że napisanie do niej recenzji jest pewnego rodzaju wyzwaniem. Jak bowiem w prostych słowach opisać rzeczywistość nierealnie realną? Brzmi to niczym z wkładu z filozofii, ale ma to jednak sens. Jakby się okazało, że my też żyjemy w takiej rzeczywistości rodem z "Matrixa" braci Wachowskich czy pokoju "1408" Stephena Kinga? Głowna bohaterka, Lisa Johnson jest typem kobiety, która ma wszystko - pieniądze, sławę i bogactwo. Wszystko zmienia się, gdy na planie swojego najnowszego filmu ulega wypadkowi. W szpitalu, jak i po opuszczeniu go doświadcza pewnego rodzaju wizyty w innej rzeczywistości, traci często przytomność. Nie rozróżnia jawy od snu. Z biegiem czasu i rozwoju wydarzeń Lisa znajduje się na krawędzi obłędu. Dostaje propozycję od tajemniczej Kobiety w Bieli... K.C. Hiddenstorm posługuje się błyskotliwym stylem, od którego nie sposób się oderwać. Uważam, że pod tym względem autorka wysoko podniosła poprzeczkę od czasu wydania jej "Władczyni roku". Każde zdanie jest tu dokładnie przemyślane i widać ogrom pracy, jaki włożyła w napisanie tej książki. Fabuła nie jest prosta i brawa za to, że podołała wyzwaniu i nie dała się pogubić poszczególnym wątkom, co zdarza się nawet doświadczonym pisarzom. Bohaterowie tej fantastyki są dobrze wykreowani, każdy z nich jest wyjątkowy. Przyznam, że czytając książkę miałem wrażenie, że będzie to gra jednego bohatera. Pomyliłem się, choć wiem, że i pod tym względem autorka napisałaby świetną książkę. Dużym plusem są także dialogi, które oddziałują pozytywnie na jakość czytania. Nie znajdziemy tu niepotrzebnych opisów czy wstawek, które nic konkretnego nie wznoszą do fabuły. Tajemnica, niepewność i trochę magicznego klimatu towarzyszy nam od początku czytania. Autorka umiejętnie wciąga nas w wir wydarzeń, gdzie rzeczywistość przestaje dla nas istnieć. Przechodząc do zakończenia, które jest zwieńczeniem całej książki... jest nieprzewidywalne. K.C. Hiddenstorm zostawiła czytelnika z pewnym niedosytem i to jest jedyny minus, którego się tutaj doszukałem. Wszystko się kończy, ale nie do końca. Tak jak z tą rzeczywistością - niby jest, ale jej nie ma. Mam wrażenie, że autorka zostawiła sobie otwartą furtkę do napisania sequela. Może kiedyś będziemy mieli okazję go przeczytać. W końcowym rozrachunku "Po złej stronie lustra" można polecić każdemu, nawet - a zwłaszcza - tym, którzy za fantastyką nie przepadają. Autorce z pewnością nie brakuje wyobraźni, a ta książka jest z tych, które na pewno nie zrujnują wam psychiki. Warto z nią spędzić trochę czasu, potem zamknąć i kiedyś wrócić, przy okazji pokazać komuś innemu.
Link do recenzji
Avatar użytkownika - PrzyKawieZKsiazk
PrzyKawieZKsiazk
Przeczytane:2017-06-27, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
"Po złej stronie lustra" jest drugą książką w dorobku autorki piszącej pod pseudonimem K.C. Hiddenstorm. Jest to książka niebanalna i wyjątkowa. Nie ukrywam, że napisanie do niej recenzji jest pewnego rodzaju wyzwaniem. Jak bowiem w prostych słowach opisać rzeczywistość nierealnie realną? Brzmi to niczym z wkładu z filozofii, ale ma to jednak sens. Jakby się okazało, że my też żyjemy w takiej rzeczywistości rodem z "Matrixa" braci Wachowskich czy pokoju "1408" Stephena Kinga? Głowna bohaterka, Lisa Johnson jest typem kobiety, która ma wszystko - pieniądze, sławę i bogactwo. Wszystko zmienia się, gdy na planie swojego najnowszego filmu ulega wypadkowi. W szpitalu, jak i po opuszczeniu go doświadcza pewnego rodzaju wizyty w innej rzeczywistości, traci często przytomność. Nie rozróżnia jawy od snu. Z biegiem czasu i rozwoju wydarzeń Lisa znajduje się na krawędzi obłędu. Dostaje propozycję od tajemniczej Kobiety w Bieli... K.C. Hiddenstorm posługuje się błyskotliwym stylem, od którego nie sposób się oderwać. Uważam, że pod tym względem autorka wysoko podniosła poprzeczkę od czasu wydania jej "Władczyni roku". Każde zdanie jest tu dokładnie przemyślane i widać ogrom pracy, jaki włożyła w napisanie tej książki. Fabuła nie jest prosta i brawa za to, że podołała wyzwaniu i nie dała się pogubić poszczególnym wątkom, co zdarza się nawet doświadczonym pisarzom. Bohaterowie tej fantastyki są dobrze wykreowani, każdy z nich jest wyjątkowy. Przyznam, że czytając książkę miałem wrażenie, że będzie to gra jednego bohatera. Pomyliłem się, choć wiem, że i pod tym względem autorka napisałaby świetną książkę. Dużym plusem są także dialogi, które oddziałują pozytywnie na jakość czytania. Nie znajdziemy tu niepotrzebnych opisów czy wstawek, które nic konkretnego nie wznoszą do fabuły. Tajemnica, niepewność i trochę magicznego klimatu towarzyszy nam od początku czytania. Autorka umiejętnie wciąga nas w wir wydarzeń, gdzie rzeczywistość przestaje dla nas istnieć. Przechodząc do zakończenia, które jest zwieńczeniem całej książki... jest nieprzewidywalne. K.C. Hiddenstorm zostawiła czytelnika z pewnym niedosytem i to jest jedyny minus, którego się tutaj doszukałem. Wszystko się kończy, ale nie do końca. Tak jak z tą rzeczywistością - niby jest, ale jej nie ma. Mam wrażenie, że autorka zostawiła sobie otwartą furtkę do napisania sequela. Może kiedyś będziemy mieli okazję go przeczytać. W końcowym rozrachunku "Po złej stronie lustra" można polecić każdemu, nawet - a zwłaszcza - tym, którzy za fantastyką nie przepadają. Autorce z pewnością nie brakuje wyobraźni, a ta książka jest z tych, które na pewno nie zrujnują wam psychiki. Warto z nią spędzić trochę czasu, potem zamknąć i kiedyś wrócić, przy okazji pokazać komuś innemu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - nieoceniam
nieoceniam
Przeczytane:2017-06-26, Ocena: 6, Przeczytałem,
Jesteście sobie w stanie wyobrazić, że prowadźcie godne życie, niczego Wam nie brakuje, jesteście bogaci, sławni i piękni? Jesteście sobie w stanie wyobrazić też to, że pewnego dnia mdlejecie i trafiacie do szpitala, a później zaczynają się z Wami dziać dziwnie i niewyjaśnione rzeczy? Co rusz tracicie przytomność, rzeczywistość miesza się Wam z wyimaginowanym światem, stoicie na krawędzi opętania, obłędu psychozy? Ponadto doświadczacie masę różnorodnych niewyjaśnionych przypadłości? Czy jesteście w stanie sobie to wyobrazić? Lise to spotkało. Lisa musiała to zaakceptować. Lisa... Poznajcie historię Lisy, dziewczyny, która doświadczyła wszystko to, co opisałam powyżej. Po złej stornie lustra to jedno wielkie WOW! Z początku myślałam, iż nie odnajdę się w tej powieści, że nic nie zrozumiem, że nie będzie mi się podobać. Być może pojawiła się w moje głowie taka myśl, z tego względu, iż nie czytałam debiutanckiej powieści Autorki Władczyni Mroku. Myliłam się. Naprawdę się myliłam. Z każdą kolejną stroną książki byłam coraz bardziej zaintrygowana, połykałam słowa, zdania, strony, pragnęłam więcej i więcej. Respektowałam zasady interpunkcji, robiłam pauzy w odpowiednich momentach i starałam się nadawać wszystkim słowom właściwą intonację, melodię aby jak najlepiej zapoznać się z treścią, przesłaniem. Słownictwo Autorki, jej niesamowicie rozwinięty kod językowy, sposób konstruowania zdań jest po prostu obłędny, niewyobrażalny. *** W Po złej stronie lustra spotykamy się z lekkim, plastycznym i błyskotliwym stylem Autorki, od którego nie sposób się oderwać. Jestem pod wrażeniem, w jaki sposób Autorka nadała znaczenie prostym słowom, używając innych bardziej rozbudowanych z większym oddźwiękiem. Miałam wrażenie, iż słowa, zdania, które przelała Autorka na papier nie sprawiały Jej większego problemu, odczułam, że zrobiła to całkiem płynie i naturalnie. Niemniej jednak na kartach Po złej stronie lustra bez wątpienia można zaobserwować ogromną pracę K. C. Hiddenstorm, którą włożyła w powstanie tej powieści. Każde zdanie jest dopracowane, podobnie jak bohaterowie. Każdy jest inny, wyrazisty i wyjątkowy na swój sposób. Brawo! *** Nie zabrakło również żywych i porywających dialogów i niesamowicie barwnego i ekspresyjnego klimatu, który bardzo korzystnie oddziałuje na komfort czytania. Urozmaiceniem tej publikacji jest również atmosfera zagadkowości i tajemniczości, która towarzyszy nam praktycznie od samego początku lektury. Ponadto wciągająca akcja, a także jej nieprzewidywalne zwroty. Jawa i sen mieszają się nieustannie, że w niektórych momentach jesteśmy tak zaabsorbowani treścią, że wpadamy w wir wydarzeń, zatracamy się w słowach, wydarzeniach i rzeczywistość przestaje dla nas istnieć. *** Biorąc pod uwagę demoniczną Kobietę w bieli, nie życzę nikomu spotkania z nią, naprawdę. Podziwiałam Lise - dziewczynę, której życie to pasmo nieustających sukcesów, że znosiła to wszystko... Momentami było mi jej naprawdę żal. Wszystkie głosy, które słyszała, które nie dawały jej spokoju... No nie wyobrażam sobie znaleźć się z takiej sytuacji. Niby zwykły wypadek na planie filmowym, a życie dziewczyny zmienia się diametralnie... Wszystko to co ją spotyka po wypadku jest niesamowite, intrygujące, jawa i sen tak jak wcześniej pisałam mieszają się ze sobą, powodują zagubienie, strach, przerażenie... *** A najlepsze w tym wszystkim jest zakończenie... Wow! W moim subiektywnym odczuciu - nieprzewidywalne. Niby sobie układałam jakiś scenariusz, jak to się może zakończyć, ale... Kiedy dobrnęłam do ostatniej strony, to zastanawiałam się czy przypadkiem nie dostałam jakiejś innej wersji e-booka, bo miałam wrażenie jakby zabrakło kilku stron. Niby się coś wyjaśnia, niby nie. Miałam ochotę Autorkę udusić za to zakończenie, że pozostawiła mnie w takiej rozsypce i nie wiedzy, no i co dalej? Może jakaś druga część? *** Na domiar tego nie mogło zabraknąć wątku miłosnego, który został subtelnie przedstawiony na kartach Po złej stronie lustra. Warto zwrócić uwagę na to, iż wątek ten nie zdominował akcji, tylko został delikatnie wpleciony pomiędzy inne bardziej znaczące sytuacje. Niemniej jednak zwraca uwagę i daje poczucie, że warto jest mieć kogoś bliskiego obok siebie. Zazdroszczę Autorce tak niesamowicie bogatej i rozwiniętej wyobraźni. Jeżeli posiadasz otwarty umysł, to historia, którą przedstawiała K. C. Hiddenstorm na kartach swojej powieści z pewnością Cię zafascynuje. Serdecznie polecam! Satysfakcja gwarantowana. http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/06/59-po-zej-stronie-lustra-k-c.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - degustatorkaksia
degustatorkaksia
Przeczytane:2017-06-23, Ocena: 5, Przeczytałem,
,,Ciii, nie płacz- powiedział miękko, patrząc głęboko w jej (równie zielone i równie ogromne co jego własne) oczy. -Wszystko będzie dobrze. Już nigdy więcej nie pozwolę ci upaść, króliczku, obiecuję- dokończył, całując ją w czubek noska" Nie potrafię nawet swoimi słowami przybliżyć Wam opisu powieści, dlatego zerżnęłam gotową. "Najgorsze" dla czytelnika jest to, że nie umie przekazać innym tego, co czuło i jaki wpływ wywarła na nim książka. Czasem brakuje słów, logicznego myślenia i spójności w wypowiedzi. Więc na swoją obronę mam tylko to, że ta książka jest NAWIEDZONA, NIEPOCZYTALNA! Najlepiej gdybym wymieniła pojedyncze zdania... LISA: "Lisa Arlette Johnson (drugiego imienia nigdy nie używała, gdyż szczerze nie cierpiała imienia Arlette, uważając je za dobre dla świrniętej staruchy lub kogoś w tym guście) była atrakcyjną, dwudziestodziewięcioletnią aktorką z niemałym talentem i niewiele gorszym dorobkiem artystycznym" Jak imiona mogą stać się prorocze... Uwielbiam ją za całokształt. Mam dylemat, bo pierwszą bohaterkę poprzedniej książki również kocham. "Władczyni mroku" właśnie przeczytałam to, co kiedyś "napisałam" o tej książce... MIAŁAM RACJĘ, JUŻ WTEDY NIE WIEDZIAŁAM JAK ZABRAĆ SIĘ ZA JEJ OPINIĘ... POWTÓRKA Z ROZRYWKI. Jest pewna siebie, ma cięty język, jej riposty zwalają z nóg. Wszędzie jej pełno, ale plusem jest to, że to nie kolejna płytka, denna aktoreczka, która jest pępkiem świata. To BABA równa sobie. Walczy jak lwica. Z taką to można podbić świat. TOM Tom aktor, przyjaciel, który gra razem z Lisą w nowym filmie ,,Plan działania". Z czasem jego uczucia do kobiety zmieniają się, postanawia wziąć byka za rogi i zaryzykować. Tylko czy nie jest już za późno? ,,Tom siedział jak sparaliżowany, prawie się nie poruszając. Przez jego umysł przetoczyło się wyrwane z kontekstu zdanie: POZWOLISZ MI SPAŚĆ i naraz zaczęło go dręczyć niejasne wrażenie, że ten nieszczęśliwy wypadek uruchomił lawinę czegoś mrocznego, jednakże bał się zgłębiać tę niepokojącą myśl" Lustereczko powiedz przecie... A może to historia Śpiącej Królewny, a może Śnieżki? Zamiast królewicza, nawiedza ją grobowy głos, który staje się stalkerem. Czytając dalej okazuje się, że tych głosów jest więcej... "Ja jestem tobą, a ty jesteś mną" Czy to jakaś intuicja, może jakaś podświadomość, "coś", co chce chronić ją przed złymi wyborami? Możliwe, że ten głos będzie jej jedyną opoką. Zasypiając, mdlejąc Lisa automatycznie przenosi się na drugą stronę. I tam wszystko na pozór normalne staje się jej najgorszym koszmarem. Znajduje się w szpitalu psychiatrycznym jako pacjentka i nie nazywa się Lisa... ,,Hej, dziewczyno! A, co powiesz na to? W oknach są kraty!- zauważył głos grobowo (...) To nie sen, a twoja nowa rzeczywistość... w głębi ducha zdajesz sobie z tego sprawę" Od tej pory rzeczywistość splata się z "drugą stroną". Gdzie tak naprawdę jest prawda, a gdzie fałsz? Komu może ufać skoro nikt nie jest tym za kogo się podaję? "Siedemnaście szwów dla Lisy, siedemnaście szwów dla Sarah- zauważył głos" Oszaleć można po tym, co tu się dzieje. Lisa sama nie wie, kiedy ,,przenosi" się, nie wie, w jakim świecie teraz jest. Wariuje i to widać, w sumie nie dziwiłam się jej. Momentami miałam wrażenie, że oba te światy łączą się w jedność i nic nie jest takie, jakie się wydaje. Momentami miałam mętlik w głowie, ze względu na tak dobrze przedstawienie dwóch obrazów świata. Mijają tygodnie, dzień miesza się z nocą. Wszystko zlewa się i ja jako czytelnik widzę obłęd jaki spotyka kobietę. Traci rachubę czasu... "-Och, właściwie to on. Ma nawet imię. Chcesz wiedzieć jakie? (...) -Obłęd" Jedynie, co mnie wkurzało to monologi bohaterów, uśmiać się idzie z tego. Powiedzmy tak (nie zdradzając niczego) jest nagłe zdarzenie i raptem ,,ktoś" sam zaczyna ze sobą prowadzić rozmowę w głowie. NOOO wybaczcie, ale zanim dojdzie do jakiegoś wniosku to akcja powinna się skończyć. Miałam chęć przywalić im w ten pusty łeb i wrzasnąć. I to doprowadzało mnie do śmiechu. Naprawdę, mogłam drzeć się do tej lektury z marnym skutkiem. Robili, co chcieli. "No to może coś takiego: Odbieram komunikaty z Proxima Centauri i czasem się tam teleportuję, hm?(...) Albo wiem! Pocałuj go namiętnie i powiedz: Wsysa mnie wymiar Dartha Vadera. Przechodzę na Ciemną stronę Mocy, by obalić Sojusz i stanąć na czele Imperium" Przechodzę do rzeczy: cięta riposta, świetne dialogi, bohaterowie warci uwagi (dobrze wykreowani), specyficzne poczucie humoru. Biała dama, która kpi z Lisy jest na swój sposób doskonała. Lisa jest osobą, która ma dystans do siebie, widzi swoje wady i "śmieszności". Zaskoczenie nekrofilią :D Wciągająca akcja, nieprzewidywalność jest zaletą tej książki. Czyta się w mgnieniu oka, zabawna, momentami straszna, a przy tym lekka. Jak chwyci to nie puszcza do końca. Zakończenie, mogłam spodziewać się tego, ale "niestety". Mimo wszystko nie tak miało być w moim odczuciu! Dziękuję autorko za zostawienie tego w takim ,,miejscu", dosłownie zostałam rozłożona na łopatki jak we "Władczyni Mroku". "Znalazłam się po niewłaściwej stronie lustra i boje się, co będzie, jeśli nie znajdę drogi do domu" I tak jak widzicie, niby mam coś do "powiedzenia". Wyszedł chaos, bo tak "Po złej stronie lustra" na mnie działa. Brakuje mi skupienia się na poszczególnych częściach. Ta książka to obraz OBŁĘDU... Dziękuję autorce za możliwość oddania się książce (ponownie) wartej każdej uwagi. "Po złej stronie lustra" jak i "Władczyni Mroku" powinna znaleźć się na TWOJEJ półce!!! Mam nadzieję, że i ja będę je mieć. "Gdyby nawet okazało się, że Niesamowita Lisa Johnson jest patologiczną seryjną morderczynią, machnąłby ręką. Zaczęliby mordować razem" Pozdrawiam i uważaj na to, co widzisz w lustrze...
Link do opinii
Avatar użytkownika - Martadaft
Martadaft
Przeczytane:2017-05-17, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
,,Po złej stronie lustra" opowiada historie Lisy mającej wszystko, sławę, pieniądze i przystojnego faceta, też świetnego autora. Jednak jeden wypadek sprawia, że w jej życie wkrada się niepokój, który potęgują ,,przeskoki" do świata alternatywnego. Tam nic nie jest kolorowe a zamiast na okładki magazynów, Lisa trafia do gazety lokalnej jako niedoszła samobójczyni. Każda wizyta w mrocznym alter świecie nieuchronnie wycieńcza Lisę, powodując coraz częstsze krwawienia i dłuższe zaniki pamięci. Nie jest w stanie jednak nikomu się do tego przyznać. Podczas swoich wizyt panna Johnson poznaje Kobietę w bieli, która ma dla niej propozycje, jednak czy powinna jej ufać? Zło czai się wszędzie a szczególnie w szarych oczach łudząco podobnych do jej własnych? Czy los jest aż tak okrutny, by płatać jej taki żart, gdy odnajduje miłość? Czy istnieje sposób na wyrwanie się z obłędu? Jak cienka jest granica, która chroni nas przed szaleństwem? K.C.Hiddenstorm zabiera nas w podróż, w której rzeczywistość przenika się z obłędem. Od pierwszych stron nie masz pewności, co jest prawdą a co tylko marą na jawie. Każde pozornie błahe wydarzenie, może być zapalnikiem do wkroczenia na drogę, którą prowadzi wprost do obłędu, a na końcu tej drogi czeka cię śmierć. Lisa z każdym przeniesieniem powoli przestaje ufać swoim zmysłom. Samo tracenie zmysłów przez główną bohaterkę jest jednym z mocniejszych punktów powieści. Autorka zadbała o każdy szczegół, skupiając się na ludzkiej psychice i działaniach kierujących nami na drodze do samozniszczenia. Poczujecie, jak powoli zatracacie się w niewiedzy i niepewności. Cały czas o krok przed wami, kroczy ktoś, kto zna zasady tej gry, lecz czy jego rady są szczere? I jak wchodzicie w to? Ta powieść żyje. Czujesz, zapach papierosów palonych w windzie, mieszających się z obłędem innych ludzi, przerażenie, które przenika każdą komórkę ciała bohaterów. Boisz się i smucisz, cieszysz, ekscytujesz. Odczuwasz ją na długo po przeczytaniu. Od teraz każda burza jest jakby bardziej przerażająca. Świetnie dopracowana fabuła idealnie współgra z piórem autorki, która w najmroczniejsze czeluści swych książek, mimochodem wplata uczucia, które nie zawsze okazują się kołem ratunkowym dla bohaterów.Język powieści jest przystępny. Książkę czyta się szybko, akcja pędzi, zatrzymując nas w odpowiednich momentach, tylko po ty, byśmy mogli wczuć się w klimat. Czytając, czujesz ciągły niepokój, a gonitwa myśli jest równie szybka, jak tempo zmian zachodzących w przedstawionej historii. Wszelkie wprowadzone zabiegi stylistyczne potęgują wrażenia, jakie będzie wywierać na czytelniku historia Lisy Johnson. Nie wiem jak sklasyfikować dokładnie gatunek, do jakiego zaliczyć możemy ,,Po złej stronie lustra", ale jestem pewna, że książka ta znajdzie rzeszę fanów i przypadnie do gustu każdemu bez względu na ulubiony gatunek literacki. Każdy może zakochać się w tej niesamowitej, fascynującej i odmiennej powieści. Polecam wam z ogromną przyjemnością każdą z powieści K.C.Hiddenstorm. Jest to postać warta uwagi, która swoim podejściem i pomysłem na swoje literackie ja nieraz nas zaskoczy i wywoła ogrom emocji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aleksji
Aleksji
Przeczytane:2017-06-15, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Nawet nie macie pojęcia, ile czasu zwlekałam z napisaniem recenzji. Choć w głowie mam lawinę myśli, za każdym razem, kiedy chcę napisać chociażby słowo, nie wiem od jakiego zdania zacząć. Poznałam autorkę na tyle, że przed przeczytaniem lektury wiedziałam, iż mam oczekiwać nieoczekiwanego. Obie mamy wspólną cechę - lubimy koncentrować się na ludzkiej psychologii, więc wiedziałam, że w tę stronę podąży K.C. Hiddenstorm w swojej nowej powieści. Niestety - albo stety - pomimo przygotowań, jestem... W szoku. Minęło parę miesięcy od pierwszego przeczytania powieści, ale nadal tkwię w tym prowizorycznym realistycznym świecie, próbując zebrać myśli po odwiedzinach w ,,Po złej stronie lustra". Ale o tym przekonacie się w recenzji... Chciałabym opisać tę książkę, jednakże wciąż brakuje mi odpowiednich słów. Autorka umiejętnie weszła do czytelniczego umysłu, dając nam dużą dawkę... Czego? Zamieszania? Obłędu? Pozytywnych emocji? Nie wiem, jak to do końca określić, ale gwarantuję Wam, że fikcyjna rzeczywistość, do której wchodzicie, będzie pozbawiona barier. A co najważniejsze, po skończeniu lektury nie będziecie mogli dokładnie zidentyfikować prawdziwych realiów. Czy to rzeczywistość okazała się prawdą, czy raczej fikcja weszła do życia? Lisa to normalna kobieta - choć jej życie koncentruje się na sławie, nie jest jakąś toksyczną bohaterką, typową gwiazdeczką, która liczy kalorie i wciąga biały proszek w ramach osobliwej diety. Realizuje się w aktorstwie i dobrze sobie z tym radzi. Co najważniejsze, kiedy poznajemy jej historię, autorka wprowadza nas w świat aktorów i scenarzystów. Cała ta ,,produkcja" jest niesamowita. Zresztą... K.C. Hiddenstorm pokazała nam pełną klasę - jej wykreowani bohaterowie są dobrze zbudowani. Każda z postaci ma nie tylko ciało, ale i duszę, charakter i... życie. Życie, do którego i my wchodzimy. Fikcja kształtuje swoją materię, przybierając twarz realiów. Po prostu... WOW! Brak słów.   To taki... Matrix. Jeśli jesteście fanami twórczości braci Wachowskich, albo macie przynajmniej podstawową wiedzę na temat fabuły, raczej powinniście wiedzieć, co mam na myśli. Wachowscy stworzyli świat, z którego wychodzi się całkowicie odmienionym. Przynajmniej większość z Was zadawało sobie pytanie: a jeśli jest to prawda? Jeśli żyjemy w świecie Matrixa, a nawet o tym nie wiemy? To samo tyczy się twórczości K.C. Hiddenstorm. Jak już z opisu możecie wywnioskować, autorka napisała powieść, w której głównym motywem jest alternatywna rzeczywistość. Jak już wyżej wspomniałam, z początku wchodzimy do normalnego świata, gdzie możemy zapoznać się z życiem dwudziestodziewięcioletniej aktorki. Po zapoznaniu się z nietuzinkowym, a właściwie psychodelicznym prologiem, wzburzone morze myśli nieco się uspokaja, kiedy wczytujemy się w historię Lisy. Czarny humor, spokojny bieg zdarzeń fałszywie daje nam do zrozumienia, że na akcję na razie nie możemy liczyć. Jednak, kiedy ona już nadejdzie (szybciej, niż się spodziewasz)... Och. Znowu braknie mi słów. Króliczku... Kiedy reżyser wypowie swoje klasyczne ,,Gotowi? Kamera, akcja!", nie jesteśmy pewni, czy przypadkiem już wcześniej nie padł pierwszy klaps na planie literacko-filmowym ,,Po złej stronie lustra", a my nie jesteśmy świadkami tego, jak skomplikowana może być rzeczywistość. Ba! Nie jesteśmy tylko świadkami, ale również uczestniczymy w całym tym maratonie alternatywnej rzeczywistości. Kiedy bohaterka próbuje wybudzić się z nie-snu, kiedy próbuje wmówić sobie, że to wszystko fikcja i niedługo wybudzi się, wracając do realistycznego świata, my staramy się pamiętać, że ,,to tylko książka". Nic nas nie przygotuje na to, w jakim stopniu powieść wciągnie nas w swoje sidła. Nawet nie wiem kiedy puściłam tę linę, którą zwykle trzymam, aby móc być przynajmniej jedną nogą w prawdziwym życiu. Czułam się jak Alicja w Krainie Czarów, która wpadła do króliczej nory i była świadkiem niesamowitych zdarzeń. Niesamowitych? Raczej powinnam napisać: upiornych. Okropnych. Nierealistyczno realistycznych. A przede wszystkim: świetnych. Jestem zdumiona piórem autorki. Tkwiąc przy tym punkcie recenzji nie jestem pewna, czy to jej pióro nas zaczarowało, czy raczej cała fabuła? Chyba obstawiałabym oba czynniki. Dziwię się, że autorka nie stała się po tym wszystkim obłąkana, bo ja... Ja raczej normalna z tej lektury nie wyszłam. Po tym wszystkim zastanawiam się, czy podejmując dosłownie każdą decyzję, w alternatywnym świecie wyglądalibyśmy inaczej? Ile jest tych światów? Dziennie podejmujemy miliony decyzji - nie tylko pod względem zawodowym, czy prywatnym, ale także kierując się drobnostkami, takimi jak zjedzenie kromki chleba zamiast bułki.  To po prostu... Surrealistyczne. Prawdziwe. A zarazem... Och. Sami musicie to przeczytać, aby wiedzieć, o czym mówię. ,,Po złej stronie lustra" to mieszanka wybuchowa. Autorka skoncentrowała się na ludzkiej psychologii, ale nie tylko to zagwarantowało jej pozytywną ocenę. K.C. Hiddenstorm charakteryzuje się czarnych humorem, niekonsekwentnym budowaniem nastroju (cholera, nawet w powieści znajdziemy epizod z nekrofilem!), czy psychodeliczną wizją świata - oczywiście w sensie pozytywnym. Ponadto strach i adrenalina buzują w naszych żyłach. Kobieta w Bieli to postać, której za cholerę nie chciałabym spotkać na swojej drodze. Prędzej królik by mnie kopnął. Oczywiście nie mogłoby zabraknąć romansu, który rozgrzewa nasze serca w tych chłodnych chwilach. To miłość przyczynia się do nadziei, aby główna bohaterka wyszła cało z ,,dziwnej przypadłości" - że tak to określę. K.C. Hiddenstorm buduje napięcie i emocje stopniowo, aby czytelnik ostatecznie był całkowicie rozgrzany od nadmiaru endorfin. Mamy również do czynienia ze snami, z przeszłością głównej bohaterki i niezbadaną teraźniejszością. Oj, tak - tutaj nie ma błędu. To teraźniejszość stoi pod znakiem zapytania, nie przyszłość. Opisywana powieść jest po prostu wulkanem, który wybucha w momencie, gdy tylko zaczynamy czytać pierwszą stronę książki. Nic więc dziwnego, że wyszłam z fabuły nie do końca taka sama. I wątpię, żebym kiedykolwiek zapomniała o tym, w jakim stopniu historia weszła do mojego krwiobiegu...
Link do opinii
Lisa Johnson to młoda i utalentowana aktorka, która swoim aktorstwem wyrażała siebie. Wszystko w jej życiu układało się w miarę dobrze, dopóki na planie nie doszło do nieszczęśliwego wypadku. Od tego czasu wszystko się zmieniło. Raz była w świecie realnym, by za moment odnaleźć się po drugiej stronie lustra, gdzie uważano ją za kogoś innego. Do tego zwariowane głosiki odgrywające role dobrych i złych, które wciąż zaprzątały jej głowę. Lisa po woli nie wiedziała jak odróżnić iluzję od rzeczywistości do zaczęło ją doprowadzać do obłędu. Czy zdąży się ocalić i nie dać się mu zatracić? Tom Hurt również jest aktorem i pracuje na planie filmowym wspólnie z Lisą. Choć z początku tłumi w sobie uczucia do tej pięknej dziewczyny, w końcu postanawia je ujawnić. Kiedy z Lisą zaczynają się dziać dziwne rzeczy, martwi się o nią, tym bardziej, że ona nie chce mu powiedzieć o co chodzi. Czy ich rodząca się miłość przetrwa? Czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się, że podświadomie słyszeliście w swojej głowie jakieś głosiki, które kazały Wam coś robić, lub czegoś nie robić? Można by to porównać do takiego wewnętrznego głosu serca. Ja wiele razy na ten głos serca się zdawałam. Czy zawsze prowadził mnie przez życie słusznie? Może i nie zawsze, jednak nie żałuję, że go słuchałam. Stworzona przez autorkę Lisa to postać, która zaczyna się gubić w swoim rzeczywistym świecie, a daje się zatracić w tym, w którym obłęd chce ją całkowicie pochłonąć. Muszę przyznać, że bywały momenty, kiedy jej postać mnie irytowała, zastanawiałam się czemu nie chce powiedzieć Tomowi prawdy, ale zaraz z drugiej strony rozumiałam, że przecież żaden normalny człowiek nie uwierzyłby jej w to, co się z nią dzieje. Wyobraźcie sobie, że Wasze życie toczy się normalnym rytmem, a kiedy przychodzi wieczór idziecie spać, po czym nagle znajdujecie się w innym wymiarze, że ludzie biorą Was za kogoś kim nie jesteście. Nasza Lisa w drugim wcieleniu znajdywała się w szpitalu psychiatrycznym. Obłęd. No właśnie, zastanawialiście się co takiego może człowieka do niego doprowadzić? Jak zachowuje się człowiek, który z dnia na dzień staje się kimś, kim w rzeczywistości nie jest? Istne wariactwo. Człowiek słyszy rzeczy, które w realu nie mają miejsca, zachowuje się irracjonalnie, doprowadzając innych do szału. Staje się zagubiony, pozbawiony logicznego myślenia. Zaczyna tracić sens życia, powoli dając się zawładnąć obłędowi. Jak taka historia może się zakończyć? K. C. Hiddenstorm stworzyła powieść, która trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Czytając zastanawiamy się jak to się zakończy, czy będzie szczęśliwe zakończenie czy też może nie. A kiedy przychodzi już ten moment zakończenia, zostajemy wytrąceni z równowagi myślowej, gdyż nie sposób przewidzieć jaki finał będzie miała ta książka (wierzcie mi próbowałam to rozgryźć, ale mi się nie udało). Pomysł na fabułę jak najbardziej mi się spodobał, postacie nie są jakoś specjalnie przerysowane, czy też nudne, każda z nich jest inna i ma swój charakterek. W kilku momentach moje ciśnienie osiągało stan przekraczający normę, jednak udało się nad nim zapanować. Po złej stronie lustra to powieść, która na kilka godzin zabierze czytelnika w dwa różne światy, w których ciągle pojawiąjące się głosiki będą próbowały zwieść główną bohaterkę na "manowce". Czy obłęd, który poluje na Lisę, zapoluje również i na Was? Ja przeczytałam i Was również do tego zachęcam.
Link do opinii
Inne książki autora
Po złej stronie lustra
K.C.Hiddenstorm0
Okładka ksiązki - Po złej stronie lustra

Lisa Johnson ma wszystko, o czym marzą przeciętni ludzie: urodę, sławę, bogactwo. Sielanka jednak kończy się w dniu, w którym ulega tajemniczemu wypadkowi...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy