Restaurator 11 - ostatni

Autor: klaudiuszlabaj
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0



Może,o to właśnie chodzi. Żeby ostateczny rachunek był na twoją korzyść. Aby suma dobrych uczynków przewyższyła ilość grzechów. Tak więc, kaźdy najdreobniejszy szczegół twego źycia ma znaczenie. Kaźdy uśmiech jaki wywołasz i kaźda łza, szczęścia czy radości moźe przechylić szalę na jedną czy drugą stronę.
Nie obawiaj się przyjacielu. Jeżeli dotarłeś w tej plątaninie słów, myśli i niektóych autentycznych wydarzeń mojego fikcyjnego źycia, to już zrozumiałeś. Tylko częściowo jesteśmy kowalami naszego losu. Nie jesteśmy równi. Kaźdy ma inny dar i to jest cudowne. Nie moźemy tylko bać się dzielić i ufać innym ludziom.
Bóg jest wielki i jest wszędzie. To on jest początkiem i końcem. On jest najlepsazym restauratorem. To on stworzył smak słodki i gorzki, poraźki i szczęścia, sól we łzach i miód w pocałunku.
Nic nie układa się według planu. Więc rozsiądzie się wygodnie iczekajcie



Najbardziej chciałbym wrócić do mojej restauracji. Stanąć za szybą i czekać na strałych bądź nowych klientów. Z perspektywy czasu istot innej rzeczywistości, będę obserwować jak Marcin stoi za ladą restauracji, która była kiedyś moją a on spowodował że trwać będzie nadal i się rozrastać. Moje miejsce zajął ktoś z przypadku ale bardzo pasujący w mój stary fartuch. Emerytowany policjant zmęczony pracą ale spragniony kontaktu z ludźmi. On sprowadził swych przyjaciół, którzy sprowadzili swych przyjaciół a oni zachwalali i ci którzy usłyszeli, przyszli i... itd. Trzeba było zatrudnić kogoś do pomocy. Kelnerką została Monika i ta praca naprawdę jej pasowała. Wreszcie odnalazła spokój między normalnymi ludźmi i zaczęła normalnie spać.

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
klaudiuszlabaj
Użytkownik - klaudiuszlabaj

O sobie samym: Kim jestem? Ojcem pięcioletniej Weroniki, pisarzem, robotnikiem, kucharzem, melomanem, kinomanem, samotnikiem, rowerzystą, pasażerem autobusu 672 Wesoła-Katowice. W skrócie ale prawdziwie.
Ostatnio widziany: 2013-06-19 08:52:35