Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Fikołki na trzepaku

Małgorzata Kalicińska

Ocena ( 8 osób )
3.8
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2009-05-01
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7506-359-2
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: mrowka

Małgorzata Kalicińska na fali sukcesu, jaki zapewniły jej „rozlewiskowe” historie, zdecydowała się na opublikowanie książki odmiennej od powieści obyczajowych, nawet osnutych na faktach. „Fikołki na trzepaku” to zbiór tekstów retrospektywnych, wspomnień zwyczajnych i codziennych, układających się na obraz dzieciństwa spędzanego na powojennej Saskiej Kępie. Nie są to zapiski fabularyzowane, a wynikają – takie przynajmniej wrażenie ma się po lekturze – z chęci uporządkowania doświadczeń prywatnych i przełożenia ich na przeżycia bardziej ogólne, uniwersalizowane czy wspólne większej ilości osób. To opowieść przekazywana następnemu pokoleniu – jako zestaw rozważań „jak kiedyś bywało:, a zarazem publikacja przeznaczona dla pań w średnim wieku – źródło wspomnień i faktów, które staną się bodźcami dla pamięci wielu odbiorczyń.

 

Z pewnością po „Fikołki na trzepaku” sięgną wielbicielki Małgorzaty Kalicińskiej – krąg odbiorców poszerzy się jeszcze o ciekawych, jak wyglądała rzeczywistość PRL-u, postrzegana oczami dziecka. Ponieważ tom ma wyraźnie memuarowy charakter, nie należy się spodziewać tekstów na wzór felietonowy ozdabianych sugestywnymi puentami, ani szeregu anegdot wyznaczających rytm wywodu – to prywatna, subiektywna podróż do przeszłości – dla koneserów autobiografii i wielbicieli obyczajów z drugiej połowy XX wieku. Pierwszym i najważniejszym założeniem „Fikołków na trzepaku” okazuje się całkowite odcięcie od polityki. Autorka doskonale zdaje sobie sprawę, że dla dzieci przemiany społeczno-polityczne miały znaczenie marginalne i konsekwentnie unika takich tematów – mimo że teraz, po latach, mogłaby się pokusić o komentarze i uzupełnienia dziecięcych doświadczeń. Chwała jej za to – w czasie gdy PRL we wspomnieniach kształtuje się jako ostoja szarości, nieszczęść i zła, lub, przeciwnie, jako nieustająca idylla, Kalicińska rezygnuje z postaw „modnych” i stereotypowych – i traktuje temat wyłącznie jako tło dziecięcych doznań. Nie ocenia socrealistycznych dyrektyw, a pokazuje, jak konkretne wydarzenia przekładały się na świat brzdąców spod trzepaka. O ile w ogóle się przekładały. Zauważa się w „Fikołkach na trzepaku” tendencję do uogólniania doświadczeń.

 

Kalicińska wybiera raczej motywy dotyczące wszystkich niż jej osobiście, prezentuje rzeczywistość dzieciaków z ulicy Międzynarodowej, rzeczywistość, która ma wiele punktów wspólnych z faktami zarejestrowanymi i zapamiętanymi przez czytelniczki tej książki. Mam wrażenie, że o to właśnie autorce chodziło: nie odkrywając się zanadto z życiem prywatnym (a przynajmniej – z jej niezwykłymi przygodami), odtworzyła zdarzenia, jednocząc odbiorców. Każdy przecież znał w dzieciństwie jakąś Ankę, która świetnie robiła fikołki na trzepaku, czy jakiegoś Krzyśka, podwórkowego mistrza gry w piłkę nożną. Małgorzata Kalicińska długo opisuje kolejnych sąsiadów (uprzedzając niezainteresowanych uczciwie, by przenieśli się do następnego rozdziału), czy zachowania dzieci (kto nie wyjadał palcem sproszkowanej oranżady, nie zna smaku dzieciństwa). Opowiada o swojej dzielnicy, sklepach i knajpkach, ale też o zupełnie zwyczajnym życiu – sposobach spędzania wolnego czasu, przyjaźniach czy ubraniach. Sporą część książki poświęca rodzinie – bliższej i dalszej – i losy rodziców bardziej ją nawet absorbują niż jej własne życie. Pokazuje, jak wyglądały święta w domu agnostyków (notabene, identycznie przedstawił troski rodziny Andrzej Waligórski w jednym ze swoich wierszy). Pewien wycinek dzieciństwa – nareszcie naznaczony losem jednostki – zapewnia przeprowadzka do Moskwy. Jest tu trochę wiadomości o pomysłach wakacyjnych, a w miarę jak mała Małgosia dorasta – pojawiają się i typowe „młodzieżowe” tematy – muzyka, film czy miłości.

 

Na uwagę zasługują próby ocalenia przed zapomnieniem ważnych dla autorki postaci – zwłaszcza wzruszający pomnik postawiony doktorowi Andrzejowi Sosińskiemu przypadł mi do gustu. „Fikołki na trzepaku” to jakby notatki na marginesie autobiografii, mało istotny wstęp do większej całości. Liczą się tu nie daty i fakty, a wspomnienia – obrazy z najmłodszych lat, projektowane przez osobę dojrzałą. Kalicińska stara się pisać bez sentymentów, ale od czasu do czasu sięga po humor czy wzruszenie. Książkę ozdabia mnóstwem zdjęć z albumów – w ten sposób „Fikołki” przeradzają się w gawędę, snutą nad kompletem starych fotografii.

 

To książka dla ludzi szukających wyciszenia i spokoju, nie – intryg i żartów. Kończy ją ładny literacko list matki autorki. Być może jest ta publikacja podświadomym wyrazem tęsknoty za tym, co nieuchwytne, co tracimy z odejściem każdego człowieka. Być może to rodzaj zachęty do rejestrowania własnych wspomnień i do dzielenia się nimi. Być może to opowieść autorki, skierowana do wielbicielek. Kto lubi wspomnienia i autobiografie, albo – czuje sentyment do czasów PRL, lub też chciałby sprawdzić pamięć Kalicińskiej i porównać wspomnienia – sięgnąć po „Fikołki” po prostu musi.

 

Izabela Mikrut

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
papetka plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-02, Ocena: 2, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
"Fikołki na trzepaku" to szczegółowo opisane wspomnienia z dzieciństwa pani Kalicińskiej. Możliwe, że będzie to sentymentalna podróż w czasie dla znajomych autorki, którzy zostali wymienieni w książce czy też mieszkańców Saskiej Kępy. Dla szerszego grona czytelników - niekoniecznie. Niemniej jednak daję dwie gwiazdki za to, że podczas lektury przypomniało mi się moje dzieciństwo, które przypadło na lata osiemdziesiąte. Część wspomnień autorki jest również moimi wspomnieniami i nie ukrywam, że miło było przypomnieć sobie te minione lata.
Shi4 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-05-19, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 (253) książki w 2014,Mam,Obyczajowe,
Niejeden z nas w młodości spisywał swoje dziecięce przeżycia w różnego rodzaju pamiętniczkach. Pani Małgorzata postanowiła swoje spisać i wydać po latach. Powstały z tego dosyć zabawne wspomnienia pozwalające dorosłym pamiętającym tamte czasy wrócić w myślach do tego okresu, a nieco młodszym przybliżają cienie i blaski dorastania w powojennym PRL.

Wydarzenia nie są do końca poukładane chronologicznie, lecz dzielą się na tematyczne rozdziały jak ten o sąsiadach, wakacjach, czy z opisem podwórka na saskiej Kępie. Często więc skaczemy od lat starszych, do młodszych. Np. po opisie warszawskiej szkoły podstawowej, w kolejnym rozdziale cofamy się do czasów, gdy pisarka mając 5 lat zamieszkała z rodzicami w Moskwie.

Książka mnie bardzo wciągnęła i z żalem zamknęłam ją po przeczytaniu ostatniej strony. Autorka pisze o czasach PRL-u, ale nie neguje tego okresu, bo we wszystkim możemy znaleźć coś dobrego. W końcu niektóre rzeczy z tamtych czasów mamy do dziś i nie jest to bez znaczenia. Sama zastrzega, że opisuje czasy dzieciństwa, gdy nie interesowały jej polityczne aspekty. Po prostu opisała to, co najlewpiej pamięta.
plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 4, Na półkach: 26 książek w 2014r,
Dość fajnie, z właściwym dla Kalicińskiej poczuciem humoru, opisane wspomnienia z dzieciństwa i młodości. Dzięki książce wracamy na PRL-owskie podwórko, gdzie czasami bywało śmiesznie, a kiedy indziej ciężko i źle. Dużą część pozycji zajmuje wątek rodzinny. Ciekawym urozmaiceniem treści są fotografie. W ten sposób Kalicińska przybliża czytelnikowi swoich dziadków, rodziców i osoby z najbliższego otoczenia.

Od początku wiadomo jaki ton będzie utrzymywany w książce. Wystarczy tylko ją otworzyć, a na pierwszej stronie widzimy foto autorki z lat dziecięcych. Bez przednich ząbków z podpisem - " Kasownik - tak mówiono na nas bezzębnych. To ja! Autorka wspomnień w najpiękniejszym okresie życia, czyli jako dzika swobodna podwórkowiczka".


Na ustach budzą uśmiech, chociażby same tytuły rozdziałów: "Uwaga ważna: ten rozdział można pominąć", " O knajpkach i innych małych przyjemnościach". "Bez trzepaka" itp.

Jest to odmienna pozycja do tych, które wcześniej mieliśmy przyjemność czytać. Czy dobra? Zależy czego oczekujemy. Jest prawdziwa, biograficzna, szczera. A między wersami tyle, ile można oczekiwać po czasach PRL-u.

Tym którzy chcą odpocząć od cięższych pozycji, poczytać coś w tak zwanym " w międzyczasie" - polecam.
Czytelnikowi szukającemu czegoś mocnego, ambitnego - mówię nie!

Osobiście przeczytałam z przyjemnością, jako dodatek do kawy. Lubię beletrystykę M.Kalicińskiej, więc obudziła się we mnie chęć poznania jej osobistych perypetii.

Kalicińska odsłania nam zwyczajne, codzienne, prozaiczne - bez zbyt dużych atrakcji życie. Takie jak wielu osób mieszkających w niedalekim sąsiedztwie.
KsiazkowoLC plusminus Linia koment
Przeczytane:2012-05-31, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,2012,Mam,
Biograficzna książka autorki, znajdujemy w niej między innymi całe mnóstwo opisów ulic oraz podwórek PRL-owskiej Warszawy widzianych oczyma dziecka, a z biegiem czasu podlotka...Dowiadujemy się też co nieco na temat życia w Moskwie, która na pewien czas także stała się miejscem zamieszkania pani Małgorzaty...

W ciekawy opisowo sposób ukazane jest również dosyć bogate, mimo iż niepełne, drzewo genealogiczne, w które zgrabnie wplatają się postacie różnorakich znajomych oraz powiązanych z nimi wydarzeń i miejsc, a nawet smaków czy zapachów...

Całość okraszona jest sporą ilością anegdot oraz fotografii, co jeszcze bardziej sprzyja lekturze i dopełnia stworzone słowem obrazy...

Książkę czytało mi się dosyć szybko oraz z dużym zaciekawieniem, więc zachęcam do jej przeczytania!
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
edytka222 Linia koment
Przeczytane:2013-02-06, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,Literatura polska,Mam,
Kamulka84 Linia koment
Przeczytane:2014-04-08, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,
MalaGosia21 Linia koment
Przeczytane:2013-11-06, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 6, Na półkach:
break
Okładka - Fikołki na trzepaku Gra miłości
Huntley Fitzpatrick
Okładka - Fikołki na trzepaku Płomienna korona OPR. TW.
Elżbieta Cherezińska
Okładka - Fikołki na trzepaku Gehenna, czyli dzieje nieszczęśliwej miłości
Helena Mniszkówna
Okładka - Fikołki na trzepaku Zapisane w gwiazdach
Lucy Di.Angeli-Ilovan
Okładka - Fikołki na trzepaku Dwór dla dzieci
Tomasz Zysk
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów