Dopiero teraz przyszło jej do głowy, że jej matka miała jednak rację, gdy zbywała milczeniem napady złości męża; wiedziała, że odbijanie piłeczki tudzież sensowne argumenty po prostu chybiłyby celu.
Dopiero teraz przyszło jej do głowy, że jej matka miała jednak rację, gdy zbywała milczeniem napady złości męża; wiedziała, że odbijanie piłeczki tudzież sensowne argumenty po prostu chybiłyby celu.
Książka: W mroku