Spojrzała naprzód, a wtedy podmuch zimnego, wilgotnego wiatru owionął jej policzki. Zbliżając się do Lizbony, czuła, jak narasta wewnątrz niej pragnienie walki. Po raz pierwszy od rozpoczęcia wojny doszła do wniosku, że zwycięstwo jest czymś osiągalnym.
Spojrzała naprzód, a wtedy podmuch zimnego, wilgotnego wiatru owionął jej policzki. Zbliżając się do Lizbony, czuła, jak narasta wewnątrz niej pragnienie walki. Po raz pierwszy od rozpoczęcia wojny doszła do wniosku, że zwycięstwo jest czymś osiągalnym.
Książka: Agentka
Tagi: marzenia