Zjawa szła wzdłuż drogi, śpiewając cichym, ochrypłym głosem i potrząsając pękiem dzwoneczków. Zatrzymała się, wypowiedziała kilka zdań modlitwy, przeżegnała się wolną ręką i ruszyła dalej. Martwa kobieta błogosławiła tych, którzy umarli wiele lat przed nią.
Zjawa szła wzdłuż drogi, śpiewając cichym, ochrypłym głosem i potrząsając pękiem dzwoneczków. Zatrzymała się, wypowiedziała kilka zdań modlitwy, przeżegnała się wolną ręką i ruszyła dalej. Martwa kobieta błogosławiła tych, którzy umarli wiele lat przed nią.
Książka: Droga Kości
Tagi: kobieta