Ich głosy złączyły się i wybrzmiały niczym pradawna pieśń kapłanów odprawiających upiorne rytuały. Zdawały się wypełniać altankę jakąś tajemniczą energią, całkowicie zagłuszając dźwięki nawałnicy. Nie było już odwrotu. Zło bezpowrotnie zjawiło się na powierzchni ziemi.
Ich głosy złączyły się i wybrzmiały niczym pradawna pieśń kapłanów odprawiających upiorne rytuały. Zdawały się wypełniać altankę jakąś tajemniczą energią, całkowicie zagłuszając dźwięki nawałnicy. Nie było już odwrotu. Zło bezpowrotnie zjawiło się na powierzchni ziemi.
Książka: Geneza zła
Tagi: energia, tajemnica