Czasami kładł jej książki na głowę i kazał krążyć po pokoju. Gdy któraś spadła, walił ją paskiem albo wkładał do ust łyżkę soli. Innym razem wsypywał tytoń do herbaty, albo do niej sikał. Jeśli nie wypiła, obrywała pasem. Karał ją za to, że musi się nią opiekować.
Czasami kładł jej książki na głowę i kazał krążyć po pokoju. Gdy któraś spadła, walił ją paskiem albo wkładał do ust łyżkę soli. Innym razem wsypywał tytoń do herbaty, albo do niej sikał. Jeśli nie wypiła, obrywała pasem. Karał ją za to, że musi się nią opiekować.
Książka: Stella. Narodziny psychopatki