Powietrze wpadające przez okna autobusu pachniało jak świeżo wyciśnięte cytryny i pomimo tego, że dzień okazał się naprawdę porąbany, czułam wypełniającą mnie bezładną nadzieję.
Powietrze wpadające przez okna autobusu pachniało jak świeżo wyciśnięte cytryny i pomimo tego, że dzień okazał się naprawdę porąbany, czułam wypełniającą mnie bezładną nadzieję.
Książka: Niewypowiedziane
Tagi: natura