Uderzył mocniej. I jeszcze raz, i jeszcze, a święci z drewna, z drewnianym papieżem Polakiem na czele, przypatrywali się temu z martwą obojętnością.
Uderzył mocniej. I jeszcze raz, i jeszcze, a święci z drewna, z drewnianym papieżem Polakiem na czele, przypatrywali się temu z martwą obojętnością.
Książka: Zaprzaniec