Jeszcze przed chwilą Zdybel był wściekły i głodny jak wilk, ale właśnie zabił głód w pizzerii przy rynku, a teraz wypłukiwał z siebie wściekłość łykami Leżajska. Myślał, że w takiej mieścinie, na takim zadupiu, jakimś pierdolonym końcu świata, będzie mógł zadźgać Brudkę w ciszy i spokoju.
Jeszcze przed chwilą Zdybel był wściekły i głodny jak wilk, ale właśnie zabił głód w pizzerii przy rynku, a teraz wypłukiwał z siebie wściekłość łykami Leżajska. Myślał, że w takiej mieścinie, na takim zadupiu, jakimś pierdolonym końcu świata, będzie mógł zadźgać Brudkę w ciszy i spokoju.
Książka: Zaprzaniec