Nie mieli bardziej wiarygodnego źródła niż pasterz przeniesiony z poprzedniej parafii za to, że zbyt żarliwie walczył o prawdziwą polskość. Jak widać i we władzach kościelnych są zakamuflowane siły antynarodowe. Gorzej, że także antykatolickie.
Doskonale jednak wiedział, że nawet najdłuższa podróż kiedyś się kończy i tam, gdzie wysiadamy, zawsze jest tak samo jak tu, wszędzie bowiem targamy ze sobą swoje fatum. Ono jest w nas, a nie na zewnątrz, jak zawieja, deszcz czy śnieg. To można zostawić za plecami, tamtego nie. Bo tamto jest jak garb, przed którym nie da się uciec. Możemy tylko stawić tamtemu czoła i to przezwyciężyć. Przynajmniej do czasu.
Nie mieli bardziej wiarygodnego źródła niż pasterz przeniesiony z poprzedniej parafii za to, że zbyt żarliwie walczył o prawdziwą polskość. Jak widać i we władzach kościelnych są zakamuflowane siły antynarodowe. Gorzej, że także antykatolickie.
Książka: Zaprzaniec