Doczeka dnia, gdy jutro nie nadejdzie. Człowiek przecież umiera od chwili narodzin. Każde pójście spać jest jak mikroskopijna śmierć odłożona w czasie. Ta śmierć karmi się snem, rozrasta do potężnych rozmiarów, aż wreszcie pochłania ostatnią żywą komórkę.
Doczeka dnia, gdy jutro nie nadejdzie. Człowiek przecież umiera od chwili narodzin. Każde pójście spać jest jak mikroskopijna śmierć odłożona w czasie. Ta śmierć karmi się snem, rozrasta do potężnych rozmiarów, aż wreszcie pochłania ostatnią żywą komórkę.
Książka: Brzydcy ludzie
Tagi: doczeka dnia, jutro, umiera, od chwili narodzin, pójście spać, mokroskopijna śmierć, odłożona w czasie, smierc, sen, potężne rozmiary, ostatnia zywa komórka, ludzie