Jarek stał pod rozłożystym kasztanowcem. Rozczapierzone paluchy liści nakrapiane brązowymi liszajami przypominały plamy wątrobowe na dłoniach starych ludzi. Między nimi wyrastały zielone kule z miękkimi kolcami, skrywając zalążki ludzików. Cud tworzenia miał się ziścić dzięki zwinnym palcom przedszkolaków i zapałkom.
Jarek stał pod rozłożystym kasztanowcem. Rozczapierzone paluchy liści nakrapiane brązowymi liszajami przypominały plamy wątrobowe na dłoniach starych ludzi. Między nimi wyrastały zielone kule z miękkimi kolcami, skrywając zalążki ludzików. Cud tworzenia miał się ziścić dzięki zwinnym palcom przedszkolaków i zapałkom.
Książka: Światło po zmierzchu
Tagi: ludzie