Słowa męża sprowadziły ją z powrotem do stoika przy ceglanej ścianie. Wróciła świadomość, a wraz z nią lęk. Cały czas tkwił w środku, czaił się jak kot, pozornie w bezruchu, czyhający na najlepszy moment, by dopaść ofiarę.
Słowa męża sprowadziły ją z powrotem do stoika przy ceglanej ścianie. Wróciła świadomość, a wraz z nią lęk. Cały czas tkwił w środku, czaił się jak kot, pozornie w bezruchu, czyhający na najlepszy moment, by dopaść ofiarę.
Książka: Światło po zmierzchu
Tagi: czas