Obserwując pędzący świat, w chwilach ważnych albo wtedy, kiedy brakuje mi słów, łapię się na tym, że rozmyślam: ciekawe, co by na to wszystko powiedział ksiądz Jan? Bo z pewnością miałby do powiedzenia coś, co rzuciłoby inne światło na sprawy.
Gdyby od mojego aktu woli zależało, czy wyzdrowieję, to publicznie zeżarłbym swój zegarek. Już teraz zacząłbym go chrupać.
Chory ma nie jeść, żeby zagłodzić nowotwór. Można zagłodzić nowotwór, ale przy okazji także pacjenta, więc jest to dieta skuteczna.
Zawsze mówię: "Katolicy, więcej luzu!", bo my często mamy zaciśnięte zęby, jesteśmy wiecznie obrażeni, wiecznie wściekli. Tu nas atakują, tam nas szczypią, znowu wszędzie spiski... Szukajmy po tej drugiej stronie dobra.
...ja uważam, iż w działalności publicznej zasadniczo powinno się ludziom bardziej ufać niż nie ufać.
Zawsze broniłem Jerzego Owsiaka. Kiedyś na moim vlogu pojawiło się nagranie, w którym usiadłem na tle kominka, przypiąłem sobie serduszko na piersi i wystąpiłem w obronie Jerzego Owsiaka.
Każdy, kto jest osobą publiczną, musi się liczyć z atakiem na siebie. To jest oczywiste.
A zatem jak pomagać tym, którzy nie zasłużyli na pomoc - wszystkim naszym braciom menelom i siostrom menelkom? Jestem w stanie się zrzucić, żeby nikt nie umierał na ulicy. I jestem w stanie zrzucić się na tych, którzy nigdy nie będą mogli pracować, bo są rzeczywiście niepełnosprawni. Ale zabierzmy renty tym wszystkim udawaczom.
Obserwując pędzący świat, w chwilach ważnych albo wtedy, kiedy brakuje mi słów, łapię się na tym, że rozmyślam: ciekawe, co by na to wszystko powiedział ksiądz Jan? Bo z pewnością miałby do powiedzenia coś, co rzuciłoby inne światło na sprawy.
Książka: Rok z ks. Kaczkowskim
Tagi: czas, czas