Czasami bogaci ludzie nie sątacy źli. Ale rzadko.
Oczywiście na ławce jest jej ciało, torebka, jej rzeczy, ale głowa przebywana tarasie baru A. Jakby co chwilę dostrzegała nowe szczegóły, zapachwilgotnych ścian, czerwoną rzutkę, dźwięk śmiechu Lo, jakby ciężarówkaciągle dowoziła jej tonę nowych wspomnień, zdjęć z wczorajszego wieczoruzrobionych polaroidem, szczególnie tego momentu, gdy dotknęli się dłońmi.
„kto pracuje za siebie, pracuje za trzech”.