GDY BOGOWIE MILKNĄ

Autor: andrzejewskaaleks
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Eurydyka otworzyła oczy, wybudzona z okropnego snu pełnego cierpienia, bólu, mordów. Poczuła ulgę, że to koniec. Znów była w świątyni, w której znajdował się Ołtarz Persefony. Stał po drugiej stronie blatu Theron, który patrzył na nią uważnie. Coś jej podpowiadało, aby zadać mu setki pytań.

– Po co pokazałeś mi to wszystko? Czemu pokazałeś mi tysiące lat wojen, pisanych przez cierpienie?

– Chciałem ci pokazać, co możesz wywołać, próbując otworzyć Bramy do Elizjum. Ile przeszła ludzkość przez swoją wiarę w różne przekształcenia bóstw. I co? Otworzysz bramy, w których jest teraz pustka? Porobisz zdjęcia, być może robiąc to ku swojej ucieszy i gawiedzi, że jest coś ponad wami, ludźmi? – Oparł się o ołtarz, jego twarz była w grymasie i zniesmaczeniu. Eurydyka wyczuła, że Theron, a raczej Hermes, gardzi ludzkim ego, próżnością i pogoniami za czymś, bo ktoś chce udowodnić za wszelką cenę.

– Nie, nie pragnę tego. – Szepnęła. – Sam powiedziałeś, że dusze wędrują, uczą się z każdym nowym narodzeniem. Odpłacają za swoje przeszłe przewinienia. Ja teraz widzę, że nie chcę być częścią takiego świata.

– Szepty wieków nie zmieniły was, ludzi. Niczego nie nauczyły. Nadal nie wyciągnęliście wniosków. – Jego głos był pełen gniewu i pogardy. – Dopuszczacie do rządzenia waszymi krajami ludzi, którzy w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Młode dusze, które nie mają wiedzy, nie mają doświadczenia, pokory i świadectwa w sobie. A takie młode chcą rywalizować, popisywać się, kto jest w czym lepszy. W imię czego? – oburzenie Hermesa rosło w siłę. Eurydyka zaczęła się powoli go obawiać i zaczęła się odsuwać od ołtarza. – Elizjum jest puste. Pełna cisza. Liry już nie grają... Umarło.

Głucha cisza.

Stała obok padających promieni słonecznych na posadzkę. Przerwała tę ciszę swoim zapytaniem:

– Czemu zatem chronisz Pola Elizejskie? Czemu chronisz Bram?

– Przed próżnością ludzką. Wraz z nastaniem nowych wiar, wyparto nas. Tych co byliśmy ważni dla starożytnych. Pełnych mądrości. Pełnych pokory, chociaż też były okresy wojen. Jak sama widziałaś w wizji. – Spauzował, obracając się do niej plecami. Patrzył na ogromną ścianę przed nim. – Byliśmy tacy sami dla wszystkich, ale znani pod różnymi imionami. Starożytni dostali od nas wiele nauk, które przepadły. W następnych wcieleniach mieli rozwinąć ludzkość, a wszystko obróciło się w pył czasu... Jako bogowie, wiedzieliśmy, że następne pokolenia nie będą godne takiej wiedzy. Spaliliśmy w dobrym momencie Bibliotekę Aleksandryjską. W niej były wszystkie zapisy.

Kobieta podeszła do niego, chwytając go za rękę. Spojrzała mu w oczy i widziała ból.

– My, bogowie, wraz z wiarą, przestaliśmy istnieć. Dlatego Elizjum jest ciche. Puste. Bo nikt już nie ma w to wiary. W żadnego z nas.

– A co z duszami, wojownikami, godnymi ludźmi? Pola Elizejskie były alegorią Pól Trzcin. Były dostępne dla tych, co przestrzegali praw Maat. Tak samo z Elizjum. Gdzie się oni podziali? Co się stanie, jeśli otworzymy Bramy...? – Eurydyka spojrzała na blat ołtarza. W jej głosie było czuć pustkę. Bezsens istnienia. – ... Umrę?

– Twoja dusza to nieograniczona istota. Ogranicza ciebie twoje ciało, a w nim twój umysł. I to, co w nim trzymasz. Gdy otworzę Bramy, dusze będą się błąkać po świecie. Mogą nawet nękać niektórych. Nigdy nie zaznają spokoju. W Elizjum nikt się nimi nie opiekuje, bo nikt w nas, bogów, pierwszych na Ziemi, nie wierzy. Tym samym, przestaliśmy istnieć. – Theron spuścił głowę w zawodzie. Sam był smutny z tego, co powiedział. Tym samym zdając sobie sprawę, jakie było to wszystko patowe.

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
andrzejewskaaleks
Użytkownik - andrzejewskaaleks

O sobie samym: ✒️ Początkująca pisarka fantasy | Podcast Szept Atramentu📖 Analizuję symbolikę i mitologię
Ostatnio widziany: 2026-02-04 13:48:44