Królowa Matka. Najbardziej niebezpieczna kobieta świata

Autor: Beata Bednarz
Okładka publicystyki dla Królowa Matka. Najbardziej niebezpieczna kobieta świata z kategorii Brak kategorii

Aktor i scenarzysta nagrodzony Oscarem za Gosford Park Julian Fellowes w rozmowie z autorką biografii Królowej Matki - lady Colin Campbell - przyzna, że Elżbieta doskonale pojęła jedno: bycie dobrym monarchą wymaga zdolności teatralnych. Była doskonałą aktorką, dzięki czemu potrafiła dodać splendoru i znaczenia swojej królewskiej funkcji. Mniej uzdolniony artysta nie podołałby tej roli w tak znakomity sposób. Tymi słowami wyrazi uznanie dla talentu aktorskiego Elżbiety, którą cechowały także mocna skłonność do teatralizacji, znakomite poczucie humoru i bystrość umysłu. Adolf Hitler nazwał brytyjską monarchinię najniebezpieczniejszą kobietą świata, gdyż przekonał się, że jest nie tylko inteligentna, ale także przebiegła i niezłomna. Za inteligencję, energię, roztropność i przenikliwość podziwiał ją Winston Churchill, który swojej kuzynce lady Sarah Spencer-Churchill wyznał: Elżbieta była genialnym strategiem, znakomitą królową i jedną z najbardziej przebiegłych osób, jakie w życiu spotkałem. Doskonale mieć ją za sprzymierzeńca, ale nie chciałbym nigdy znaleźć się w skórze jej wroga. W ciągu swojego szesnastoletniego panowania odgrywała jedną z najważniejszych ról na światowej scenie. Praprababka dziecka księżnej Kate i księcia Williama miała niezwykle długie i barwne życie. Należała do pokolenia, które łączyło dwie epoki: zaprzęgów konnych i człowieka spacerującego po Księżycu. Niewątpliwie była fascynującą i niezależną kobietą, która zawsze wiedziała, czego pragnie i jak dążyć do wytyczonego celu. Bywała mściwa i apodyktyczna. Zręcznie manipulowała faktami i aranżowała po kryjomu wydarzenia, które doprowadzą do abdykacji jej szwagra. W historii zapisała się jednak jako waleczna królowa.

 

elisabeth1„Kuchareczka”

Królowa Matka Elżbieta, z hrabiów Bowes-Lyon, pochodziła z jednej z najbogatszych i najznamienitszych rodzin brytyjskich - Strathmore’ów. Członkowie jej familii byli jednak przedstawicielami arystokracji średniej rangi. Urodziła się 4 sierpnia 1900 roku. Miejsce narodzin owiane jest tajemnicą. Oficjalnie podaje się Londyn, ale w 1937 roku z nie do końca wyjaśnionych powodów Elżbieta osobiście odsłoniła tablicę upamiętniającą parafię Wszystkich Świętych w Saints Paul’s Walden jako miejsce narodzin i chrztu. Okoliczności przyjścia na świat przyszłej królowej są zagadkowe również pod innym względem. Lady Colin Campbell w opublikowanej w 2012 roku  biografii Królowej Matki (polski przekład ukazał się niedawno nakładem wydawnictwa Znak) przybliża teorię macierzyństwa zastępczego, które nie było niczym nadzwyczajnym w sferach arystokratycznych. Zgodnie z tą wersją Elżbieta jest niewątpliwie córką trzynastego hrabiego Strathmore i Kinghorne, ale nie jest, podobnie jak jej starszy o rok brat, David, dzieckiem jego żony Cecilii. Najprawdopodobniej urodziła ją Marguerite Rodiere - Francuzka, która służyła jako kucharka w posiadłości Saint Paul’s Walden po tym, jak lekarze zabronili Cecilii mieć dzieci z przyczyn zdrowotnych. Do tej wersji wydarzeń, jakoby przyszła królowa monarchii brytyjskiej była wynikiem współżycia hrabiego ze służącą pełniącą rolę matki zastępczej, należy podchodzić ostrożnie, gdyż brakuje dowodów potwierdzających tę hipotezę. Nie przeprowadzono dotąd badań genetycznych. Sama królowa nigdy jednoznacznie nie wypowiedziała się na temat krążących wokół jej narodzin plotek.

Elżbieta, złośliwie zwana później z tego powodu przez księcia i księżnę Windsoru „Kuchareczką”, wychowywała się w zgodnej i kochającej się rodzinie. Wpojonym jej w dzieciństwie przez matkę zasadom i wartościom pozostała wierna przez całe swoje studwuletnie życie. Dzieciństwo i młodość Elżbiety upływały pod znakiem dobrej zabawy, a także w atmosferze miłości i akceptacji. Zgodnie z duchem epoki wiktoriańskiej, matka zaszczepiła jej miłość do Boga, Monarchy i Ojczyzny. Nauczyła ją codziennie się modlić, wpoiła miłość do historii i tradycji, jednocześnie jednak dbała o to, aby jej dzieci za bardzo się nie przemęczały. Uważała bowiem, że nie powinno się psuć im dobrej zabawy narzucaniem zbyt wielu obowiązków związanych z nauką, co będzie miało duży wpływ na ukształtowanie się specyficznego stosunku królowej Elżbiety do edukacji własnych córek. 

 

elisabeth2Życie towarzyskie

Do obowiązków wysoko urodzonych dzieci należała zabawa przy zachowaniu dobrych manier i reguł życia towarzyskiego. Ówcześni arystokraci wiedli ponoć o wiele bardziej aktywny tryb życia niż ich dzisiejsi potomkowie. Oprócz intensywnego udzielania się w towarzystwie (wspólne pikniki, bale, wieczorki) wszyscy dżentelmeni i oraz wiele dam jeździło konno, wybierało się na długie spacery, uprawiało wędkarstwo i uczyło się fechtunku. Szlachetnie urodzeni Brytyjczycy za swoją największą powinność uważali "bywanie w świecie". Ukształtowany w okresie panowania Stuartów styl bycia sfer arystokratycznych przetrwał aż do lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Dopiero w ciągu ostatnich dwudziestu lat konieczność utrzymywania kontaktów z członkami tej samej grupy społecznej straciła na znaczeniu. Coraz więcej osób z wyższych sfer zaczęło realizować się choćby zawodowo. Pochodzenie klasowe przestało odgrywać istotną rolę. Natomiast sto lat temu odpowiednie pochodzenie, zamożność i znamienitość rodu oraz status w towarzystwie przesądzały o osiągnięciu sukcesu życiowego. 

elizabeth3

Liczyła się ponadto niespotykana uroda, ale Elżbieta nie była, tak jak jej matka, rasową pięknością. Obie w młodości cechowały się miłą prezencją, która w połączeniu z wyjątkowym talentem towarzyskim i niepowtarzalną osobowością przyciągała wielu adoratorów. Liczne źródła wskazują, że dorastającą Elżbietę charakteryzowały bystrość umysłu, czarująca osobowość i pogodne usposobienie. Cechy te będą jej najważniejszymi atutami przez całe życie, umiejętnie wykorzystywanymi  w towarzystwie, by mogła zrealizować swoje największe pragnienia. Nawet późniejsi wrogowie Królowej Matki będą przyznawać, że trudno się jej oprzeć, gdyż jest osobą inteligentną, przyjemną w obejściu i nadzwyczaj urzekającą. Ponieważ nie była córką wybitnego arystokraty, potomkinią domu książęcego lub dziedziczką ogromnej fortuny, brak odpowiedniego nazwiska, tytułu i majątku nadrabiała pewnością siebie i wyrachowaniem, a nawet swego rodzaju aktorstwem.

 


Znaleźć męża

Przed wybuchem pierwszej wojny światowej mało komu przychodziło do głowy, aby ktoś taki jak lady Elżbieta Bowes-Lyon mógł poślubić następcę tronu. Angielscy książęta od dwustu lat  na swoje oblubienice wybierali potomkinie licznych niemieckich rodów. Po zakończeniu krwawego konfliktu nie było jednak nawet mowy o tym, aby przyszła królowa Anglii miała pochodzić z państwa walczącego z Wielką Brytanią. Ponadto znalezienie żony wśród kandydatek pochodzących z innych państw stawało się coraz większym problemem. W związku z tym premier David Lloyd George podsunął królowi Jerzemu V pomysł, aby zezwolił synom żenić się z córkami brytyjskich arystokratów. Elżbieta widziała w tym dużą szansę dla siebie na awans społeczny, twardo więc wzięła sprawy w swoje ręce, gdyż marzył się jej tytuł książęcy. W wyższych sferach najlepszym sposobem na poznanie i poślubienie pożądanego mężczyzny było prowadzenie intensywnego życia towarzyskiego. Matka i brat zachęcali nawet Elżbietę do bardziej kokieteryjnego zachowania, aby "usidlić dobrą partię", czego nie uważano za coś zdrożnego w tamtych czasach. Na oku miała między innymi księcia Walii, Davida, którego poznała w 1918 roku na balu. Wytworny i czarujący mężczyzna uważany był wtedy za idealny materiał na męża dla licznych młodych arystokratek. Jej usilne i zręczne zabiegi skierowane wobec Davida zakończyły się jednak niepowodzeniem. Książę Walli pozostał obojętny na jej wyćwiczony urok, a drugi z kandydatów, do którego żywiła również ciepłe uczucia, zmarł w wyniku ran odniesionych w trakcie walk wojennych. Jej szanse na realizację największego pragnienia malały, ale Elżbieta nie należała do kobiet, które łatwo się poddają. Wkrótce poznała koniuszego Jamesa Stuarta, dla którego straciła głowę. Rzecz w tym, że on nie podzielał jej zauroczenia. Być może to zauważyła, ale nie przestawała z nim flirtować. W listopadzie 1920 roku ku rozczarowaniu Elżbiety odwiedził ją nie James, ale jego przełożony  - starszy o rok brat Davida, książę Bertie. Wtedy nie przypuszczała jeszcze, że dwa lata później zostanie jego żoną, a po latach - królową. W liście, który po owej wizycie napisała do byłej guwernantki, wyraziła bowiem lekceważący stosunek wobec przyszłego króla. Bertie jednak był nią coraz bardziej zainteresowany...

 

bertieKsiążę Bertie

Bracia David (oficjalne imię: Edward) i Bertie bardzo się różnili, stanowiąc prawdziwe przeciwieństwa. David wyrósł na bystrego, pewnego siebie i urodziwego młodzieńca, a młodszy o zaledwie rok Bertie wydawał się niezgrabny i nieatrakcyjny. Ludzie z jego otoczenia uważali go za bełkotliwego półgłówka. Źródłem jego trudności (a także Davida) było nieszczęśliwe dzieciństwo, które upływało mu nie tylko w cieniu mądrzejszego i ładniejszego brata, lecz także samotnie, gdyż królowa Maria i król Jerzy V byli rodzicami wciąż nieobecnymi i oziębłymi. Szczególnie ojciec wychowywał synów w strachu przed własną osobą. Trudności w kontaktach z rodzicami nasiliły się po pojawieniu się niezrównoważonej opiekunki, która ubóstwiała Davida, a Bertiego darzyła silną antypatią, czego nie przestała nigdy okazywać. Obłąkana kobieta nękała starszego brata do tego stopnia, że nabawił się on poważnych problemów trawiennych oraz wady wymowy. Kilkuletni chłopiec miał tiki nerwowe, ślinił się i nie potrafił wymówić ani jednego słowa bez zająknięcia. Otoczenie jednak nie domyślało się, że jego zachowanie to wynik zaniedbania i okrutnych praktyk opiekunki, a nie wrodzone wady. Cechującemu się stoickim usposobieniem księciu i jego rodzeństwu nie dane było zaznać rodzicielskiego ciepła. Jedynie od dziadków oraz dworzan otrzymywali wsparcie i zrozumienie. U nastoletniego Bertiego dolegliwości o podłożu nerwowym narastały z powodu nauki w szkole morskiej. Zgodnie z tradycją następca tronu musiał bowiem wstąpić do Królewskiej Marynarki Wojennej. W trakcie tej edukacji choroby, na które zapadał, wybawiały nieśmiałego Bertiego z opresji. Nawiązana w młodości przyjaźń z osobistym lekarzem sprawi, że rozwinie się jego potencjał, że bardziej uwierzy on w swoje możliwości oraz będzie miał z kim dzielić swoje zamiłowanie do sportu i dobrej zabawy.

Podobną rolę odegra również jego żona, Elżbieta, która będzie go wspierać we wszystkich sprawach, nie tylko w wysiłkach zmierzających do wyeliminowania lub przynajmniej zmniejszenia wady wymowy. W tym wypadku niezłomny charakter Elżbiety okaże się zbawienną cechą. Książę Bertie wstąpił na tron po abdykacji brata, Edwarda VIII, co nastąpiło w 1936 roku. Ciekawe są okoliczności tej abdykacji, gdyż mogła się przyczynić do niej wskutek swojej skłonności do snucia intryg - i to w niemałym stopniu - Elżbieta właśnie. Pisze o tym szeroko Lady Colin Campbell w imponującej rozmiarami biografii Elżbiety Królowa. Z kolei wybitny angielski historyk Norman Davies w książce Europa walczy. 1939-1945. Nie takie proste zwycięstwo zwraca uwagę, że król Jerzy VI był monarchą niechętnym rządzeniu, ale podczas II wojny światowej odważnie i ofiarnie wspierał wraz z żoną morale narodu. Podkreśla także, że królowa Elżbieta nie cierpiała nacisków, jakie wywierano na jej nieśmiałego męża.

 

mariageMałżeństwo

W 1921 roku najmłodsza córka Strathmore’ów zaprosiła księcia na lunch. Elżbieta była już wówczas pewna, że Bertie jest nią coraz bardziej zauroczony. Wkrótce książę oznajmi rodzicom, że chce się oświadczyć Elżbiecie. Królowej Marii spodobała się ta perspektywa, gdyż Elżbieta była potomkinią króla Szkocji Roberta II oraz pierwszego króla Anglii z dynastii Tudorów Henryka VII. W oczach monarchini nie była więc zwykłą arystokratką, ale kobietą królewskiego pochodzenia. Relacje, jakie powstaną między Elżbietą a Bertim przed ślubem, owo porozumienie oparte na wzajemnym zaufaniu i przeświadczenie, że mogą na sobie polegać, będą stanowić fundament ich małżeństwa i przyczynią się do jego powodzenia. Jednak gdy Bertie poprosi ją o rękę, będzie do tego stopnia zaskoczona, iż zdoła jedynie wydukać, że w tej chwili nie może wziąć tego pod uwagę. Hugo Vickers oraz Lady Colin Campbell w swoich biografiach twierdzą, że Elżbieta nie chciała przyjąć oświadczyn księcia Yorku, ponieważ wolała księcia Walii, bardziej wytwornego i lepiej rokującego niż jego starszy brat. Będzie zatem zwodzić Bertiego, by zyskać na czasie w kwestii jego brata. Sytuacja stawała się irytująca nie tylko dla usychającego z miłości księcia Bertiego, lecz także dla jego matki, która postanowiła zainterweniować. Gdy Elżbieta uświadomiła sobie, że maleją jej szanse na poślubienie Davida i zdobycie tytułu księżnej Walii, zaczęła czynić starania, aby skłonić zakochanego w niej Bertiego do ponownych oświadczyn. Ujawniło się wtedy jej zamiłowanie do intryganctwa, sterowania otoczeniem, spiskowania i wodzenia przyszłego męża za nos.

Po zawarciu małżeństwa z zaburzonym mężczyzną, który na dodatek jej nie pociągał, wypracowała skuteczne metody radzenia sobie z jego zmiennymi nastrojami i problemami na tle nerwowym. W związku małżeńskim to ona dominowała, gdyż cechowała ją apodyktyczna osobowość. Bertie i Elżbieta, mimo różnic, stanowili zgrany duet: uwielbiali dobrą zabawę i sport, a także bywanie w świecie. Lubili otaczać się ludźmi, a ze sobą potrafili długo rozmawiać. Elżbieta często upominała męża, aby nie pozwalał innym dyrygować sobą, co w końcu zaczęło przynosić skutek. Bertie do tego stopnia uwielbiał Elżbietę, że zawsze był gotów bronić jej interesów. W sferze uczuciowej księżna Yorku darzyła męża czułością, ale istnieją poszlaki wskazujące na to, że ich małżeństwo, choć szczęśliwe, pozostawało białe. W swojej biografii Lady Campbell powołuje się na osoby, które stanowiły krąg znajomych Bertiego i Elżbiety i którym, według autorki, nie można zarzuć plotkarstwa. Z informacji, które zebrała Campbell, wynika, że Elżbieta urodziła dwie córki w wyniku sztucznego zapłodnienia. Trudno te hipotezę traktować poważnie, gdyż oparta jest wyłącznie na przypuszczeniach osób z bliskiego otoczenia królowej. Obecna królowa Elżbieta II, która urodziła się w 1926 roku w londyńskim domu, zwana była w dzieciństwie Lilibet, ponieważ nie potrafiła inaczej wymówić swojego imienia. Jej siostra Małgorzata przyjdzie na świat cztery lata później. Po osiągnięciu wieku dojrzałego ich relacje z matką nie będą się układały najlepiej. W latach 1926-1936, kiedy jeszcze nikt z rodziny Yorków nie przypuszczał, że przyjdzie im przejąć władzę w królestwie, jej członkowie prowadzili życie typowej familii z wyższych sfer. Ponieważ Bertie i Elżbieta nie byli wówczas obarczeni zbyt wieloma obowiązkami publicznymi, z łatwością łączyli spokojne życie rodzinne z wytwornym udzielaniem się w towarzystwie i oddawaniu się rozmaitym rozrywkom.

 

ksieznaFemme fatale

Elżbieta niewątpliwie była tajemnicza i można śmiało zaliczyć ją do grona femme fatale. Za zasłoną kobiecego uroku skrywała agresywną osobowość, wyrachowanie, a także skłonność do spiskowania. Trudno stwierdzić, co nią kierowało, gdy w 1935 roku postanowiła zaszkodzić związkowi swojego szwagra Davida i Amerykance Wallis Simpson. Nieszczęśliwa miłość do księcia Walii i zranione serce? Chęć bycia w centrum zainteresowania? A może pragnienie przezwyciężenia nudy? Wyznała dawnej przyjaciółce, że martwi ją, iż Wallis sprowadzi Davida na złą drogę, że Amerykanka usidliła go dzięki tajemniczym „technikom seksualnym”, które rzekomo miała opanować w trakcie pobytu w Chinach. W ten sposób zaczęła się szeptana propaganda, którą będzie prowadzić Elżbieta i jej dworscy przyjaciele. Plotki te trwale zszargają dobre imię Wallis. Cała sprawa została później nazwana „historią akt chińskich”. Po przeprowadzeniu śledztwa brytyjscy agenci nie stwierdzili, aby Wallis odwiedzała w Chinach burdele i poznała w nich techniki stosowane przez tamtejsze prostytutki. Choć jednak brakowało dowodów przeciwko Amerykance, tak zwane akta chińskie wyrządziły ogromną szkodę - nadwerężyły mocno jej reputację i zmniejszyły jej szansę na to, aby została zaakceptowana jako małżonka króla. Warto podkreślić, że król Jerzy V nie posłużył się nigdy informacjami zgromadzonymi w aktach chińskich, aby zmusić swojego brata do zerwania znajomości z Wallis. Książę Walii dowie się o nich dopiero podczas kryzysu abdykacyjnego. W całej aferze wszystkie drogi prowadziły do Elżbiety i jej otoczenia.

Inna zmyślna intryga Elżbiety i jej przyjaciół polegała na stworzeniu destruktywnej atmosfery wokół króla Edwarda VIII, aby zmusić go do ustąpienia z tronu, co nastąpi w 1936 roku. Brakuje dowodów na to, że celem Elżbiety było usunięcie Davida z tronu. Jednak zebrany przez brytyjską dziennikarkę materiał nie pozostawia, według niej, wątpliwości, że Elżbieta i jej otoczenia z premedytacją postanowili przynajmniej uprzykrzyć królowi rządzenie przez nieustanne szykanowanie i krytykowanie go. Ciągła nagonka w prasie rozpoczęła się już kilka dni po wstąpieniu Davida na tron, a źródłem informacji mógł być mający z Elżbietą kontakty urzędnik z bliskiego otoczenia króla. W przeciwieństwie do Elżbiety, jego brat nigdy nie szkalował króla Edwarda VIII publicznie.

 

churchillWaleczna królowa

Gdy stawiała swoje pierwsze kroki jako królowa, prowadził ją premier Winston Churchill. Z uwagi na duże doświadczenie polityczne był on dla Elżbiety niczym ojciec. W trakcie drugiej wojny światowej ona i premier stanowili zgrany duet, który doskonale kierował państwem w niezwykle trudnych okolicznościach. W sytuacjach krytycznych ujawniały się z całą mocą jej największe zalety. W czasie wojny wykaże się niezłomnością, hartem ducha i roztropnością. Eleonorę Roosevelt raziły jej sztuczność i skłonność do teatralizacji (np. nieustannie się uśmiechała), ale musiała przyznać, że umiejętnie potrafi podtrzymywać naród na duchu, kiedy Anglia, jak powiedział prezydent USA, stanowi pierwszą linię obrony Ameryki w walce z faszyzmem. W latach 1939-1945 królowa nie szczędziła sił i środków, aby przekazać narodowi brytyjskiemu, że jest pełna uznania dla wysiłku, jaki wkłada w walkę ze złem. Manifestowała przy każdej okazji, że identyfikuje się ze wszystkimi działaniami podjętymi w interesie narodu i że w walce z wrogiem ona i król pozostaną nieustraszeni.

Dzięki swojej charyzmatycznej osobowości i talentowi do tworzenia wokół siebie pozytywnego rozgłosu potrafiła pociągnąć za sobą naród. Bertie i Elżbieta stali się jednymi z najbardziej szanowanych monarchów w historii. Brytyjska dziennikarka Lady Campbell, opisując ich wysiłki podejmowane w trakcie wojny i po niej, podkreśla jednak, że na ich sukces jako króla i królowej kładła się cieniem sprawa Polski. W tym kontekście autorka biografii stwierdza, że z moralnego punktu widzenia najgorszą konsekwencją wojny był los Polski i że Wielka Brytania wygrała wojnę, ale nie potrafiła wprowadzić pokoju. Brytyjski establishment, w tym król i królowa, łatwo zaakceptowali sytuację, w której znalazła się Polska po wojnie. Co ciekawe, szwagier Elżbiety, przebywający wtedy we Francji książę Windsoru, nie potrafił pogodzić się z tym, że po poniesieniu tak ogromnych strat i poświęcenia życia tylu ludzi, wszystko w imię wolności Polski, rząd brytyjski (na którego czele stał dawny przyjaciel Davida, Winston Churchill) przekazał kontrolę nad ziemiami polskimi mocarstwu równie, a nawet bardziej opresyjnemu niż hitlerowskie Niemcy.

Po śmierci króla Jerzego VI Elżbieta była przerażona perspektywą zejścia ze sceny królewskiej. Nie mogła się pogodzić z tym, że miałaby odejść w cień. Dwa tygodnie po śmierci męża Elżbieta wydała oświadczenie, że chciałaby, aby zwracano się do niej królowa Elżbieta Królowa Matka, a premiera Churchilla nakłoniła do podniesienia jej statusu, czyli przyznania królowej-wdowie praw przysługujących małżonkom monarchów. Kolejne pięćdziesiąt lat jej życia publicznego wypełniały działania charytatywne, a także związane z wojskiem i Kościołem. Natomiast życie osobiste koncentrowało się wokół jej największych pasji, czyli baletu, muzyki, sztuki, wyścigów konnych i rozrywek. Szczególną słabość miała do wyścigów konnych. Uczestniczyła w niemal każdej imprezie tego rodzaju, zarówno w kraju, jak i podczas pobytu za granicą. Uwielbiała także plotki. Rozkoszowała się roztrząsaniem „grzeszków” innych ludzi, podczas gdy siebie uważała za osobę bez skazy. Przez niemal sto lat cieszyła się niesłabnącym zdrowiem, mimo że nie stroniła od alkoholu. Lubiła bowiem wypijać mocne drinki, aby się rozluźnić i odgonić przykre emocje. W wieku osiemdziesięciu lat wciąż jeździła konno, wybierała się na długie spacery, a nawet tańczyła pełne wigoru szkockie tańce!

 

parentsMatka i babka

Księżniczki Lilibet i Małgorzata były ze sobą bardzo mocno związane. Telefonowały do siebie prawie codziennie i często się widywały. Ich relacje z matką nie układały się jednak pomyślnie. Szczególnie młodsza córka nie znajdowała u niej zrozumienia i wsparcia. Małgorzata przyćmiewała matkę, a także siostrę urodą. Cechowały ją także niesamowita elegancja oraz niespożyta energia. Złe stosunki Królowej Matki z młodszą córką jeszcze bardziej się pogorszą po tym, jak Elżbieta uniemożliwi księżniczce Małgorzacie zawarcie małżeństwa z mężnym lotnikiem, który uszedł cało z wojennej pożogi, gdy dowie się o jej zamiarach poślubienia rozwodnika. Elżbieta nie potrafiła uszanować planów i uczuć córki, zachowywała się dwulicowo: przy Małgorzacie okazywała przyjaźń wobec niej i ukochanego mężczyzny, ale jednocześnie podejmowała ciche zabiegi, mające udaremnić zamierzenia córki, do czego koniec końców dojdzie. Działania i charakter matki, która dopięła swego, Małgorzata skwituje słowami, że jest „arcyhipokrytką”. Podczas gdy życie Małgorzaty koncentrowało się wokół romansu z pułkownikiem lotnictwa, Lilibet, zakochana w przystojnym i niezależnym greckim księciu Filipie, powoli szykowała się do małżeństwa. Wybranek Lilibet również nie przypadł do gustu Królowej Matce. Nazywała go „szwabem”, choć grecka rodzina księcia miała duńskie, a nie niemieckie korzenie. Był zbyt szczery i pewny siebie, by Elżbieta mogła go polubić.

Od chwili zawarcia małżeństwa Lilibet ze świeżo naturalizowanym obywatelem brytyjskim, Filipem Mountbattenem, życie Królowej Matki miało ulec radykalnej zmianie. Nowoczesny, liberalny, inteligentny i mający swoje zdanie mężczyzna okaże się groźnym przeciwnikiem dla Elżbiety. Jej status w rodzinie królewskiej już nie będzie tak mocny jak do tej pory, ale to nie oznacza, że nie zdoła zablokować kilku zaproponowanych przez zięcia reform. Lilibet zaś dzięki małżeństwu z Filipem wyrwała się spod matczynej władzy i zyskała duże poczucie bezpieczeństwa. Uwierzyła bardziej w siebie i swoje możliwości.

W 1948 roku Lilibet urodziła syna i następcę, Jego Królewską Wysokość Karola, księcia Edynburga, który zostanie ulubionym wnukiem Elżbiety (Królowa Matka miała sześcioro wnucząt). Łączyło ich trwałe i głębokie uczucie. Przywiązanie Karola do babki wpływało negatywnie na relacje z rodzicami, szczególnie z ojcem. Do jego siostry, księżniczki Anny, choć często ją widywała, Królowa Matka nie zbliży się tak bardzo jak do przyszłego monarchy, który zawsze był jej oczkiem głowie, co odbierano jako czysty snobizm. Kiedy książę Edynburga zbliżył się do trzydziestki, wciąż nie miał żony, co bardzo niepokoiło wszystkich członków królewskiej rodziny.

 

dianaKarol i Diana

Powszechnie znana jest historia małżeństwa Karola z Dianą Spencer, ale chyba mało kto wie, jak doszło do jego zawarcia. Dużą rolę w zeswataniu Karola z Dianą odegrała Królowa Matka. Niemały w tym udział miała zresztą sama Diana, która pragnęła zostać księżną Walii i w tym celu podejmowała dokładnie takie same, bo cechujące się kokieteryjnością i sprytem, kroki, jakie czyniła w swojej młodości Elżbieta Bowes-Lyon, by zdobyć wymarzony tytuł. Do zeswatania Diany z księciem Karolem dążyła też usilnie rodzina Spencerów, która w tej mierze różniła się od rodziny Strathmore’rów, bowiem nigdy nie zabiegali o związki z rodziną królewską. Spencerowie zaś od wieków ciągnęli do niej jak muchy do miodu, jak to ujmie autorka książki Królowa, podając przykład Lady Georgiany Spencer, która została kochanką księcia Walii, przyszłego króla Jerzego IV. Do prowadzonej przez Spencerów akcji promującej Dianę jako przyszłą żonę księcia Walii aktywnie włączyła się babka Karola. A ponieważ Karol liczył się z jej zdaniem, szanse Diany na zrealizowanie swojego pragnienia znacznie wzrosły.

Przyjaźniąca się przez wiele lat z księżną Dianą Colin Campbell podkreśla w swojej biografii, że wiele łączyło księżnę i Królową Matkę pod względem osobowości i charakteru. Obie miały talent do tworzenia pozytywnego rozgłosu wokół siebie, ponadto za maską uroku osobistego i łagodności skrywały swoje ciemne strony. Nie wahały się, gdy wymagał tego ich interes, sięgać po różne „sztuczki”, snuć intrygi, manipulować otoczeniem. W białych rękawiczkach ukrywały drapieżne pazurki. Obie były niesamowicie kobiece i zdeterminowane w dążeniu do zostania gwiazdami na międzynarodowej scenie. Przychylny stosunek Królowej Matki do żony jej ulubionego wnuka zmieni się dopiero w trakcie sprawy rozwodowej, po udzieleniu przez Dianę wywiadu telewizyjnego, w którym manipulowała faktami na temat rodziny królewskiej, chcąc doprowadzić do tego, by tron objął jej syn Wiliam przy pominięciu księcia Karola, co byłoby złamaniem linii sukcesji. Od tamtej pory Elżbieta uważała ją za „podstępną” osobę. Podczas pogrzebu Diany, gdy Elżbietę mijał kondukt żałobny, nie pochyliła ona głowy przed trumną, tak jak to uczyniła jej córka Lilibet - królowa Elżbieta II.

 

Źródła:

cytaty zaznaczone kursywą pochodzą z: C. Campbell, Królowa, przeł. A. Sokołowska-Ostapko, Znak, Kraków 2013;

por. także: N. Davies, Europa walczy. 1939-1945. Nie takie proste zwycięstwo, Znak, Kraków 2008.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy