Skoro w najważniejszym dla was, katolików, momencie, kiedy Bóg zstępuje na ziemię, nie jesteście w stanie nawet uklęknąć, to czemu się dziwić, że ci sami katolicy po wyjściu z kościoła nienawidzą się i kradną.
Gdyby od mojego aktu woli zależało, czy wyzdrowieję, to publicznie zeżarłbym swój zegarek. Już teraz zacząłbym go chrupać.
Chory ma nie jeść, żeby zagłodzić nowotwór. Można zagłodzić nowotwór, ale przy okazji także pacjenta, więc jest to dieta skuteczna.
Zawsze mówię: "Katolicy, więcej luzu!", bo my często mamy zaciśnięte zęby, jesteśmy wiecznie obrażeni, wiecznie wściekli. Tu nas atakują, tam nas szczypią, znowu wszędzie spiski... Szukajmy po tej drugiej stronie dobra.
...ja uważam, iż w działalności publicznej zasadniczo powinno się ludziom bardziej ufać niż nie ufać.
Zawsze broniłem Jerzego Owsiaka. Kiedyś na moim vlogu pojawiło się nagranie, w którym usiadłem na tle kominka, przypiąłem sobie serduszko na piersi i wystąpiłem w obronie Jerzego Owsiaka.
Każdy, kto jest osobą publiczną, musi się liczyć z atakiem na siebie. To jest oczywiste.
Skoro w najważniejszym dla was, katolików, momencie, kiedy Bóg zstępuje na ziemię, nie jesteście w stanie nawet uklęknąć, to czemu się dziwić, że ci sami katolicy po wyjściu z kościoła nienawidzą się i kradną.