Mruknął. Zaczynałam coraz bardziej lubić ten jego sposób reagowania. Pasował do niego. Pasował do tego miejsca. Do otaczających nas ostrych, skalistych grzbietów przysypanych śniegiem. Do surowego krajobrazu, który przytłaczał majestatem, ale i koił urodą.
Mruknął. Zaczynałam coraz bardziej lubić ten jego sposób reagowania. Pasował do niego. Pasował do tego miejsca. Do otaczających nas ostrych, skalistych grzbietów przysypanych śniegiem. Do surowego krajobrazu, który przytłaczał majestatem, ale i koił urodą.
Książka: Njord
Tagi: krajobraz, natura, miejsca