Ponura noc powoli zamieniła się w ponury ranek. Deszcz, już wcześniej niepewny, czy chce być mżawką czy czymś więcej, ciągle nie mógł się zdecydować. Siąpił jednak nieustannie, a chociaż krople były ledwo widoczne, czas robił swoje.
Ponura noc powoli zamieniła się w ponury ranek. Deszcz, już wcześniej niepewny, czy chce być mżawką czy czymś więcej, ciągle nie mógł się zdecydować. Siąpił jednak nieustannie, a chociaż krople były ledwo widoczne, czas robił swoje.
Książka: Zła krew
Tagi: czas