Zapomniała, że zgodnie z mazurską tradycją miała obsypać pannę Schellong ziarnami i złożyć jej życzenia. Zapomniała, by kurtuazyjnie zapytać ją, czy chadza na Jutrznię. Zapomniała zażartować, czy Marta ma w domu jakieś zwierzątko, które po północy mogłoby przemówić ludzkim głosem.
Zapomniała, że zgodnie z mazurską tradycją miała obsypać pannę Schellong ziarnami i złożyć jej życzenia. Zapomniała, by kurtuazyjnie zapytać ją, czy chadza na Jutrznię. Zapomniała zażartować, czy Marta ma w domu jakieś zwierzątko, które po północy mogłoby przemówić ludzkim głosem.
Książka: Pruski lód
Tagi: życie