Wchodzący wyglądał jak zwykle, czyli jakby przepraszał, że żyje i ciągnie za sobą swój ślad węglowy. Nie wiadomo, czy gdyby zrzucił te dwadzieścia kilka kilogramów, których miał w nadmiarze, wyglądałby dużo lepiej.
Wchodzący wyglądał jak zwykle, czyli jakby przepraszał, że żyje i ciągnie za sobą swój ślad węglowy. Nie wiadomo, czy gdyby zrzucił te dwadzieścia kilka kilogramów, których miał w nadmiarze, wyglądałby dużo lepiej.
Książka: NUMER DRUGI
Tagi: życie, ludzie, praca